Wyniki wyszukiwania dla hasła: splot słoneczny

Korespondencyjny kurs wschodnich sztuk walki
www.eskk.pl/taekwondo.htm
Czy zaliczony kurs pozwoli mi bronic sie w rzyczywistosci czy tylko
korespondencyjnie? Jakby to mialo wygladac? Wkurzyl mnie ktos wiec
pisze do niego w te slowa:

Witam, na wstepie mojego listu atakuje Pana w splot sloneczny i twarz.
Wykonuje polobrot i wale w bark. Niecierpliwie oczekuje odpowiedzi jak tez
Pan zareagowal na moje ciosy.

Z powazaniem
Snake


Wreszczie bezpretensjonalna reakcja:)
Gość portalu: Elena napisał(a):

> dobrze odbirasz. Do klimakterium, jeszcze daleko. Od razu chciałbyś poznać
> skandal stulecia?Poczekaj aż się wyżyję. A trzeba było nie walić w splot
> słoneczny. Tylko czy my baby mamy coś takiego?

Z autopsji.
Parę lat temu zostałem zatrzymany prze 2 podchmielonych osiłków, którzy
domagali się pieniędzy na Polskie wino. Udało mi się ich unieszkodliwić, po tym
jak jeden założył mi nelsona, bo sięchwiali na nogach. Jednego walnąłem z
łokcia w splot słoneczny a drugi dostał kopa w krocze.

Nie miałem szczęścia, bo akurat przejeżdżał patrol Policji. Wszyscy zostaliśmy
zatrzymani.

Na komendzie uznali, że nie przekroczyłem obrony koniecznej, z ostrzeżeniem,
abym uważał na przyszłość.

Na moje zapytanie, co można robić aby się bronić. Pan policjant powiedział:

"Są dwie metody - spierdalać lub położyć się w pozycji fetalnej chroniąc głowę
przed kopniakami".

Powiedziano też, że miałem szczęście, bo napastników było dwóch. Gdyby był
tylko jeden, ja bym poszedł do pierdla, gdyż on by był ofiarą pobicia.

Dziewczyny! Z tymi ciosami w jaja lub w splot, to lekka przesada. Już widzę
zachowującą zimną krew napadniętą nastolatkę, która w ciemnym zauułku oddaje
celny, silny cios z kolanka lub zadaje techniczny udeżenie w splot
słoneczny... :)))) Ale macie paznokcie... i to często dłuuugie! A napastnik ma
oczka... Więc jeśli się zbliżył nazbyt blisko... i nie chce odpuścić...
wydłubcie je sobie na pamiątkę!!!
Pozdrawiam! Piotr


Wiesz ja Ci powiem ze mialm nieszczescie kilkarazy uczestniczyc w takich
sytuacjach i musze ci powiedziec ze pare razy udalo mi sie tak jak tobie bo
akurat ktos szedla ale tez dwa razy musialm interweniowac i poprostu...no
mowiac brzydko kopnac w "jajka" zaden facet tego bolu nie wytrzyma i na pewno
odechce mu sie zaczepek. Jak nie w jajka to jeszcze palce w oczy sa ok, albo
mocne uderzenie w piszcel, splot sloneczny lub krtan. jest pare takich miejsc
na ciele czlowieka ze nawet niezbyt silna kobietka moze w nie skutecznie
przygrzmocic. Pozatym polecam jeszcze na biegi po podejrzanych miejscach brac
gaz ze soba :) uwazaj na siebie

Gość portalu: Wiech napisał(a):

>
>
> ...a tak sie sympatycznie na początku zapowiadal!....
> :))
>
> szkoda. mogł być naprawde fajny.

alez to bardzo fajny watek
ilez tu celnych charakterystyk, ile ironii, humoru
ciosow wymierzonych w sam splot sloneczny i tych golotowatych
interesujace

Mam dosc pokretna teorie na ten temat. Zdaje mi sie ze jak glupota nie w naszym
jezyku, to nie dziala tak mocno, no chyba ze czlowiek juz dlugo w danym jezyku
zanurzony. Wiec taki wyemigrowany troche roztrenowany, jak dostanie swieza w
ojczystym - to 'cios na punkt', prosto w splot sloneczny.
Dalej mnie zastanwia fakt czy za to pisanie W nd zwraca Kasa Chorych, no ale jUz
dam pokoj.
Czyli: sie zgadzam z toba, Lola.

A teraz hardkory ze szkoly podstawowej polaczone z aktami przemocy fizycznej:

- Znasz Stacha?
- Nie/Tak
- To "blacha"!! (i plask! otwarta dlonia w czolo)

- Znasz Konrada?
- Tak/Nie
- To "blokada"!! (i buch! w splot sloneczny.. yessooo, to byl naprawde ciezki
kaliber)

Albo opowiadalo sie historyjke:
- Mowil ptaszek do ptaszka: Jaka piekna "blaszka" [plask!!!], a ze mowil cicho -
dostal w karczycho [lup!!!]..

To byla jazda..
pzdr

To co pokazała TV nie odkrywa Ameryki. Ludzie(?) pracujacy w tej branży mają
zakodowane niesienia bólu i cierpienia . W telewizji pokazali tylko finał.
Zaczyna się juz w punktach skupu . Swinie bite i kłute są metalowymi
żerdziami ,równiez zaostrzonymi. Gumowe pałki posiadaja tylko na wypadek
kontroli.W przeładowanych samochodach dostarczone do ubojni. Kolejne cierpienia
zadawane są przy oszołamianiu ,pogania się swinki przy pomocy kleszczy
leklanszego(fon.) pod napięciem 70 V . Potem to już TV pokazała . O wszystkim
decyduje pośpiech, i traktowaniu swini przedmiotowo. Tam gdzie brak jest lini
ubojowej do uboju wykorzystuje sie obuch topora lub młota i odbywa sie to
wszystko w jednym pomieszczeniu tz ubojni nastepnie wbija sie nóż w splot
słoneczny. Nie umiejętne wbicie powoduje krwawy horor.Tu trzeba przyznać świnki
się dokładnie wykrwawiają ,a dopiero potem są oparzane z włosia. Ubojowcy to
twardy naród ,mówią ,że to tylko świnia i w czym problem . Resztę społeczeństwa
również zwierzeta mało obchodzą , a szczególnie na wsi.
W Gorzowie ,jak wiem ,był tylko jeden przypadek ukarania za znęcanie się nad
świniami w transporcie. Drobne kolegum dla pracowników Zakładów Mięsnych,
którzy nie mogli pojąć za co ta kara finansowa przecież to tylko świnia.

To dobry pomysl, drzewa moga pomoc. Popodziwiaj troche piekno
natury itp, powinny wychodzic stlumione emocje gniewu, co zawsze
bardzo oczyszcza. Te ksiazki masz w kazdej bibliotece uniwersyteckiej
do wypozyczenia (nie trzeba studiowac zeby wypozyczac, chociaz
moga chciec kaucje).

Olejki sie roznie stosuje. Ja wole nakladac bez rozcienczania
olejem roslinnym na posczegolne czakry - wystarczy kilka kropel i
juz czujesz rozluznienie w danym rejonie ciala. Mozna tez troche
wdychac, ale nie przewlekle, bo to podraznia pluca itd. Poza tym sa
inne sposoby, ktorych nigdy nie probowalem. Znajdziesz je jak
wpiszesz "aromaterapia" w Googlu.
Umiejscowienie czakr / gruczolow dokrewnych:
zenforest.files.wordpress.com/2007/11/czakramy.jpg
Korzen jest na koncu kregoslupa ("podwozie"), "Trzecie oko" troche
jednak nizej niz na rysunku, pomiedzy brwiami. Splot sloneczny - jak
masz tzw. 6-ciopak jak u kultorystow, to zwykle ten punkt znajduje
sie tu gdzie gwiazdka:

góra (klatka itp)
_ _
_*_
_ _

(podbrzusze)

U roznych ludzi umiejscowienie moze sie nieznacznie roznic, ale jak
bedziesz nakladac na te miejsca co na rysunku z moimi poprawkami,
to na pewno bedzie dobrze.

Wiesz, to ciekawe, ale wbijał prawie za każdym razem gdzie indziej. Tzn. na
początku każdej wizyty sadzał mnie na fotelu, łapał kciukiem mój nadgarstek,
wsłuchiwał się w puls, a potem wiedział gdzie igły wbijać. Powtarzało się w
sumie za każdym razem w stopy (albo przed palcami, jak leżałam na brzuchu) albo
z boku w okolicach kostek, no i w dłonie po zewnętrznej stronie. A poza tym to
po zewnętrznej stronie kolan, w mostek/splot słoneczny, ramiona, mięsień
kapturowy, pod łopatkami, wysoko na karku (prawie we włosach), na skroni, między
brwiami. Te miejsca najbardziej utkwiły mi w pamięci. Najczęściej leżałam na
plecach, ale parę razy na brzuchu też. Aha, i za każdym razem po wyjęciu igieł
leżałam jeszcze chwilę w bezruchu, a potem kazał się powoli podnosić, i ruszał
moimi ramionami, karkiem, nogami, tak jakby dla sprawdzenia czy wszystko o.k. A
jak to u Ciebie wyglądało?

Może ktoś z Redakcji poszedł do fryzjera,tam usłyszał,jak jakaś klientka
zamawia uczesanie w splot słoneczny, i juz mamy gotowe pytanie do Ligi Naukowej.
Oczywiście,jeżeli rzeczywiście okaże się, że dwie odpowiedzi są prawidłowe.Bo
jeśli prawdziwa jest tylko jedna,ta najbardziej oczywista,to będzie to
potwierdzenie mojej teorii,że Redakcja zjednej skrajnosci(nocyceptory)wpadła w
drugą.Pozdrawiam

w mniejszości to była osoba,która napisała artykuł o nocyceptorach,a mimo to
została uznana przez Redakcję LN za źródło wiarygodne.Tutaj mamy do czynienia z
większą ilością osób, które moga potwierdzić,że splot słoneczny istnieje w
branży fryzjerskiej, ale tylko jako termin nazwijmy go slangowy.Uważam, i tu
zgadzam sie z poprzednikiem, że nazwa splot słoneczny musi być definicją
potwierdzoną przez poważne źródła, więc nie mozna brać pod uwagę innych
możliwości.Chyba,że Redakcja znowu WIE lepiej i opiera sie na zupełnie innych
przesłankach.Pozdrawiam

Pytanie do Redakcji
Ta sprawa jak zauważyłem została juz wcześniej poruszona (może nawet
wielokrotnie), ale ze względu na pojawiające się nowe pytania (chociażby ten
nieszczęsny "splot słoneczny") pytam, dlaczego w "Lidze" jest tak zdecydowana
większośc pytań z zakresu medycyny?
Nie chcę, żeby zostało odebrane to jako czepianie się (punktów mi to nie
przywróci), ale chodzi o taką zwyczajną konsekwencję - naukowa niech oznacza
naukę, w całej swojej rozciągłości. W przeciwnym wypadku mam wrażenie, że
chodzi o to, żebyśmy musieli mieć wątpliwości co do sformułowań użytych w
pytaniach a odnalezienie tego jednego właściwego źródła przypominało wyprawę
po złote runo...

Pozdrawiam
maniek

Słoneczny splot okoliczności
We wczorajszym pytaniu o splot słoneczny popełniliśmy zabawny błąd. Poprawna
odpowiedź brzmiała: „Jest to ważny splot włókien nerwowych w jamie
brzusznej”. Pozostałe trzy były wymyślone przez nas. Tymczasem, ku naszemu
zdumieniu, okazało się, że istnieje fryzura o takiej właśnie nazwie.
Odpowiedź: „Jest to fryzjerski termin określający rodzaj zaplatania włosów”,
może więc zostać uznana za prawidłową! Nie chcąc wikłać się w spory, czy
nazwa fryzury to termin, czy nie, doszliśmy do wniosku, że pytanie należy
anulować.

Redakcja Działu Nauki „Gazety Wyborczej”

Prat - grzebiesz w czyjejs rozpapranej ranie, posypujesz ja sola i pytasz
naiwnie "naprawde cie boli?" Zero subtelnosci i empatii!
Oczywiscie, mozna sie zastanawiac nad sila instynktu macierzynskiego, mozna
pytac dlaczego niektore pary decyduja sie np. na adopcje i potrzebe kochania,
opieki, dawania siebie drugiemu czlowiekowi zaspokajaja dajac milosc, dom i
rodzine "obcemu" dziecku gdy inne pary spedzaja lata na kuracjach, ktore
wielokrotnie koncza sie fiaskiem. Mozna sobie rozmawiac o balansie w zyciu -
dom, rodzina, dzieci po jednej stronie, po drugiej - zawod, kariera, hobby
itd. To sa wszystko bardzo interesujace tematy do rozwazan dla kobiet
pragnacych miec dzieci i dla reszty populacji, ale przeciez nie mozna zaczynac
dyskusji od przywalenia komus piescia w splot sloneczny i dziwienia sie, ze ma
klopoty z oddychanie - wysli sie troche, Prat, na wiecej delikatnosci i
wyrozumialosci. Ludzie, ktorzy cierpia potrzebuja od innych cierpliwosci i
zwyczajnego dobra - wtedy sie otworza i pogadaja. Inaczej, moga Ci tylko oddac
tak samo jak Ty zaczales.

czy biale moze byc czerwone. jak zbyt gwaltownie przylozysz szyjke butelki do
ust-tak. jak zbyt lapczywie wpijesz sie w szklanke -tak. jesli otrzymasz
symultaniczny z momentem degustacji cios w potylice lub splot sloneczny -tez.
wariacje obejmuja uzycie barszczyku blyskawicznego Amino , czy jakos tam.
Miltonia , czemu bys sie miala nie znac na winach ? praktyka czyni Cie
zawodowcem.

Po ryju za paszport USA
52-letni Miroslaw Czernik, ktory od 16 lat mieszka w Nowym Jorku, w
listopadzie zostal bestialsko pobity przez policjantow podczas odwiedzin w
Pruszkowie. Furie "mundurowych" wywolal amerykanski paszport polskiego
imigranta.

Policjanci weszli do mieszkania Czernika, poniewaz ktos zadzwonil na
posterunek ze skarga na halasy dochodzace z klatki schodowej, na ktorej
znajduje sie jego mieszkanie. "To Polska, a nie jakas Ameryka!" ­ krzyknal
jeden z policjantow na widok amerykanskiego paszportu, ktory Czernik pokazal
w czasie ich najscia 16 listopada br. na jego mieszkanie w Pruszkowie. Wyrwal
mu go z reki i rzucil na podloge. "D... mozesz sobie tym podetrzec" ­
powiedzial, po czym skul go w kajdanki i pobil.

"Nizszy policjant zaczal mnie okladac piesciami, najpierw bil w brzuch, potem
w splot sloneczny, upadlem, zaczalem plakac" ­ mowi "Nowemu Dziennikowi" po
powrocie do Nowego Jorku Miroslaw Czernik. W trakcie bicia go jego brat
Marek, ktory tez byl wtedy w mieszkaniu, zapytal policjantow o powod takiego
traktowania. Dostal piescia w twarz.

Po pobiciu policjanci zabrali Czernika na komende powiatowa, a po sprawdzeniu
zawartosci alkoholu we krwi (alkomat wykazal 0,7 promila) wypuscili na
wolnosc. W wyniku pobicia Polak stracil sluch w prawym uchu.

Czernik zlozyl zazalenie na policjantow w komendzie w Pruszkowie i wniesie
pozew do sadu. Prawnik, ktory chcialby zajac sie sprawa, ocenil jej koszty na
30 tys. zlotych. "Ja tego tak nie zostawie" ­ mowi Czernik "Nowemu
Dziennikowi" kilka tygodni po wydarzeniach w Pruszkowie.

mt

witam
Mam tą lampe od lat,wtedy byla nowościa,teraz juz prawie wszyscy o
niej wiedza.Z poczatku przy mojej chorobie byly efekty,teraz albo
sie preslony wyczerpaly,wogóle nie czuje poprawy,ale naświetlam
codziennie,mialam korekte paluszków/rzs 38 lat/to po operacji rany
zagoily sie rewelacyjnie.Jest dobrej firmy Zepter oryginalna,może
zbyt malo naświetlam splot słoneczny,zaczne od dzis pozdrawiam.

POGWIZDUJĘ Z ZAKŁOPOTOANIEM
Się nawarstwiło, kurcze.
A z drugiej strony Maginiac gotowa pomysleć, że się nie cieszymy jej
przyjazdem, co absurrdem jezd!
Więc coś wymyślim, ale to proponuję na osobnym wątku pt. >>Łikendowych
okoliczności splot słoneczny (miejmy nadzieję)<<

Bo jak napisal moj przyjaciel Bodzio romantykiem pozostal.
A to niebywale trudne realizowac w doroslym zyciu swoj mlodzienczy romantyzm,
zwlaszcza w zakresie oddzialywan politycznych.

Tylko niech tu nikt nie mysli, ze sie podlizuje redakcji czy Michnikowi, ktory
zreszta ma wazniejsze problemy na glowie.
Ja lizusow walilem w szkole na dwa sposoby: jednych w dziob, innych w splot
sloneczny. Nigdy lizusostwa nie znosilem.

Mnie sie zdaje, ze przesadzacie. Cios, za ktory Magee dostal ostrzezenie byl
czysty, ale padl po komendzie "stop". Widac to wyraznie na powtorkach - Magee
uderzyl czysto i mocno w splot sloneczny, kiedy sedzia trzyma juz dlonie na
barkach zawodnikow, zeby ich rozdzielic. W kazdym zwarciu, zwlaszcza przy
atakach Rieda, Magee pochylal glowe do przodu. Na dodatek, od drugiej rundy,
Magee probowal tylko przetrwac - zadawal bezposredni lewy i rzucal sie jak
pingwin do przodu, zeby przykleic sie do przeciwnika. Kostyra i Kulej chyba
postawili na Magee, bo komentowali skrajnie stronniczo, Kulej nawet wypunktowal
ta walke dla Irlandczyka, co znaczy, ze musial dac mu zwyciestwo we wszystkich
rundach, w ktorych Magee nie lezal, nawet w 9.
Moim zdaniem Magee to taki sam bokser jak Ottke, potrafiacy zanudzic na smierc
widownie i kazdego przeciwnika. Bardzo sie ciesze, ze nie wygral, bo to bylby
straszny przekret. A gdyby Ried mial taki pomyslunek, jak kopyto, to ta walka
trwalaby krocej i w ogole ni byloby na nigo mocnych.

Porter, jak tam bylo w Egipcie?

A gdyby Stolarczyk nie zostal usuniety z boiska - to Baszczynski nie musialby
faulowac nikogo na polu karnym Wisly...

a co do drugiej sytuacji - Paterowi moze i nalezala sie zolta kartka... ale
Giuliano za mierzone kopniecie w splot sloneczny - czerwona kartka, dywanik w
PZPN i dyskwalifikacja... pamietamy co zrobil PZPN z czarna slina... tymczasem
wobec rzeczonego kopniecia nawet sliny nie przelknal...

zemdlenie i drgawki
to było tak: mały (5,5) dostał piłka w brzuch, zgięło go w pół i zemdlał
(stracił przytomność nie wiem jak to nazwac fachowo) to jeszcze jestem w
stanie sobie wytłumaczyć sama - splot słoneczny itd. ale zanim do niego
dobiegłam zauważyłam drganie nogi, bardzo to nie ładnie wyglądało. po
obróceniu na plecy i podniesieniu nóg do góry natychmiast doszedł do siebie -
całkiem przytomne oczy, szeroki uśmiech i pytanie "co się stało". poleżał
jeszcze chilę (na naszą gorącą i stanowczą prośbę) i wszysko w porządku nic
dziwnego nie zuważyłam, ale takie nie prezyjemne wrażenie i obraz drgawek
pozostał. strasznie się martwię. byłam u pediatry, powiedziała żeby dla
świętego spokoju pokazać małego neurologowi (zrobić eeg), dostałam
skierowanie, termin mam na koniec września - przecież ja z niepokoju domysłów
itd zwariuje do tego czasu.

znam twoj niepokoj - moja miewa drgawki goraczkowe.
ale tak ostroznie : jesli zemdlal bo mu "dech zaparlo" od tej pily to moze i
noga drgala z jakiegos niedotlenienia ukladu nerwowego, albo to miesnie drgaly
etc. splot sloneczny to wlasnie dlatego takie wrazliwe miejsce, ze zbiega sie
tam mnostwo duzych nerwow.

bo z drugiej strony, gdyby to miala byc epilepsja (bo to jej sie boisz?) to to
by byl tzw. grand mal czyli duzy atak (zemdlenie, drganie) to by po nim nie byl
od razu w formie i usmiechniety. to juz moja po drgawkach goraczkowych (a to
nie epilepsja) byla "walnieta".

wiec sprobuj nie odchodzic od zmyslow. mojej drgala w 6 miesiacu raczka w
fazie zasypiania, tez dla swietego spokoju mialysmy isc do neurologa i
dostalysmy termin za dwa miesiace, w dodatku to mialo byc po bozym narodzeniu.
i bylo i jest ok, to juz 4 lata prawie i ani sladu epilepsji (bo proste
goraczkowe sie nie licza). dzieci maja niedojrzaly uklad nerwowy i on czasem
bardziej wrazliwie reaguje.

EEG

ten sam,
lekarze kazali sprawdzić i taką możliwość (tło nerologiczne), teraz tłumaczą
tak: splot słoneczny - stres - wurzut cukru - drgawki.
a gabinet oczywiście był prywatny i trochę wizyta i badanie były kosztowne, ale
musiałam znać diazgnozę jak najszybciej - najgorsze jest oczekiwanie. państwowo
miałam wyznaczony termin na koniec września i była to tylko wizyta u p.nerolog,
która dopiero wtedy zleciłaby eeg. i pewnie znowu z miesiąc byśmy czekali. to
nie na moje nerwy. bardzo bardzo bardzo się cieszę że udało nam się wszystko
przyspieszyć i że wszystkie "fale" są prawidłowe. jeszcze raz za słowa otuchy
dziękuję i życze żebyście nie musieli nigdy tak się stresowac
mmm

do Joanny
dziekuje ci za te mile slowa ! no jakos jeszcze czlowiek funkcjonuje mimo
podeszlego wieku ! pozdrawiam ! i daje ci slowo, ze jeszcze nie raz sie
usmiejesz ! montuj impreze, coby ludzie z emigracji mieli co wspominac i
opowiadac na zgnilym Zachodzie ! i nie bij juz Dudka w splot sloneczny !

Choć w stosunku do powyższego autora, to te nagłe zwroty akcji i ciągłe zmiany
podejrzanych to niekiedy okropnie denerwowały. Bo raz winnym jest jeden
osobnik, potem wszystkie ślady wskazują na kogoś innego, potem główny bohater
przyjaźni się z oboma wcześniejszymi podejrzanymi, sam staje się podejrzany,
następnie główny bohater ujawnia swoje związki z ponadnarodową agencją d/s
zwalczania przestępczości (ewentualnie jest byłym komandosem), dalej następuje
bójka podczas której ktoś zostaje uderzony w "splot słoneczny"
(obowiązkowo!!!), i wreszcie na końcu winnym okazuje się albo pierwszy
podejrzany, albo jakiś "deus, ex, machina" pojawiający się tuż przed
zakończeniem.

czesc dziewczynki

dawno sie nie odzywalam, ale tez i nic ciekawego sie nie dzialo.
iziak80 ciesze sie, ze ci sie wszystko zaczyna ukladac
wczoraj bylismy z maluszkiem na usg i maly wazy juz 1586g. i jest calutki
zdrowiutki i kopie radosnie, ale ja i tak mam schizy jakies. kiedys czytalam
jakis post o tym, w jaki sposob sprawdzic, czy dziecko nie jest chore -
chodzilo o zespol downa. sprawdzalo sie to za pomoca wygladu raczek, tylko nie
pamietam, czy to mialy byc rozcapierzone paluszki czy wrecz przeciwnie -
skulone. tak czy owak, nie moge sie pozbyc tej mysli, jak to mialo byc. tfu tfu.
od jakiegos czasu chodzimy sobie we trojke tez do szkoly rodzenia - ostatnio
mąż uczyl sie kąpac niemowlaczka - nie powiem, calkiem sprytnie mu to szlo
ciekawe czy w praktyce tez bedzie tak odwazny
obeznie jestem na L-4, i nudze sie straszliwiscie, wiec chyba od jutra siade i
poogladam, co internet ma do powiedzenia na temat wyprawki dla maluszka, bo jak
dotad jeszcze nie kiwnelam palcem w tej sprawie, a moze juz czas najwyzszy -
potem bede miala jeszcze wiekszy brzuch i sie ozimni brrr tylko lozeczko wiem
jakie chce. natomiast o wozkach nie mam nawet zielonego, nawet bladego pojecia.
i starsznie boli mnie splot sloneczny czy jak sie to tam nazywa. prawie wcale
nie moge siedziec - az mnie skora boli i piecze ((( co ja mam z tym zrobic??

guzek w brzuszku???!!!
Witajcie

Moja corcia konczy jutro 8 miesiecy. dzisiaj wyczulam u niej miedzy zebrami,
dokladnie w zaglebieniu gdzie sie konczy "splot sloneczny" (chyba tak to sie
nazywa), czyli tam gdzie jest zoladek, (albo troche nad nim) jakis dziwny
guzek. Nie sa to iesnie brzucha bo jak je naprezy to juz nie jest wyczuwalny.
Jest twardy i wielkosci fasoli.

Czy ktos wie co to moze byc???

Prosze napiszcie cos, dopiro jutro ide do lekarza, wiec do tej pory sie
zamrtwie na smierc (

pozdrawiam

Splot słoneczny - jak mogę pomóc?
Proszę poradźcie co mogę zrobić, żeby ulżyć w bólu mężowi?
Od jakiegoś już czasu uskarża się na ból w okolicy splotu słonecznego.Ból
jest trudny do określenia, kojarzy się z zaciskaniem, czasem pulsuje.
Sylwetkę miewa skurczoną, wyraz bólu na twarzy. Nie chce iść do lekarza.
Zwykłe leki typu pyralgin, także naproxen nie pomagają.W przeszlości miał
okresowo tego rodzaju ból, po jakims czasie samo mijało. Co to moze być? Czy
to choroba somatyczna i konieczne jest wykonanie jakis badań, czy objaw
nerwicowy. Mąż jest nadobowiazkowy, ma dość odpowiedzialną pracę.
Co mozna mu podać z leków dostępnych bez recepty?
Z gory dziekuję, za kazdą radę :-))
Vega

miała szczęście że nieprzechodziłem tamtędy zawsze mam pod ręką
CZ75 i to ostra chyba bym stanął w obronie społecznej
(korzystając z zasady :stanu wyższj konieczności) puk,puk i
pani artystka miałby niezły performance,zazwyczaj celuje w
takiej sytuacji w tzw.splot słoneczny

Ja odczuwam to wewnetrznie. Jesli ktos jest, to czuje silny nacisk na splot
sloneczny. Krotka afirmacja, modlitwa do aniola o opieke i jak reka odjal.
(Oczywiscie jesli odczuwam ze jest to negatywna energia).

Kiedys tez zauwazalem jakies mgielki, ale pozniej okazalo sie, ze zaczalem po
woli dostrzegac pole auryczne :-)

Witam
Widze,odczuwam na rózne sposoby,zapach tez,
splot słoneczny rowniez,modlitwa jednak pomaga
na bardzo krótko,jedynie budowanie osłony daje mi
pelny komfort.
Staram się nie przyglądać widok nie zawsze jest
do podziwiania.
Zauwarzylam jednak,że czesciej są to ciała astralne
ludzi ktorych chyba podnieca podgladanie,a fuj.
Agnes,co Ty czujesz w splocie ? to samo co ja czy inaczej.

Rządy Kaczyńskich
W pełni zgadzam się z Twoją oceną sytuacji politycznej, darku w 1. Ludzie
zaczynają chyba zapominać już o tym oczywistym fakcie, że Kaczyńscy i ich
ludzie posługiwali się w kampanii wyborczej zwykłym, ordynarnym kłamstwem i
manipulacją, czego najlepszym, przykładem jest całe zachowanie Jacka Kurskiego,
który bez mrugnięcia okiem mówił, że "to nie jego ręka", gdy przyłapli go na
kłamstwie ( i nie mam tu na myśli tylko sprawy dotyczącej Wermachtu).

Dla mnie nie ulega wątpliwości, że Kaczyński (i jeden i drugi) wysługiwali się
Kurskiem, palnując jego działania i je nadzorując. I to ma być geniusz
polityczny? To ma być wielki strateg? Ani się obejrzy, jak Zyta Gilowska wytnie
numer i niespodziewanie z rządu odejdzie, bo nagle coś się jej nie spodoba. Bo
jest, jak sądzę wyjątkowo na swoim punkcie wrażliwa, wielką ma dumę i trzyma w
sobie głęboko urazy zadane jej przez PO i Tuska. Nie zmienia to w niczym faktu,
że jej wejście do rządu to potężny cios w splot słoneczny zadany PO i Tuskowi.
Moim zdaniem, jego dni jako szefa partii są policzone. Ja osobiście tego
żałuję, bo nie widzę w PO jego następcy, który miałby lepsze pomysły.

Wiecie co ja to właściwie w pewnym sensie wybaczyłam, a na pewno bardzo chcę
wybaczyć, przeanalizawałam tysiące stanów psychicznych, możliwości które mogą
doprowadzić faceta do takiej sytuacji, przerobiłam to w sobie na wszystkie
możliwe sposoby szukając usprawiedliwienia dla jego postępowania. Ale wybaczyć
a zapomnieć to dwie różne sprawy. Ja bardzo bym chciała wymazać to z pamięci,
wyczyścić, nie dopuszczać do siebie tych obrazów, myśli ale one przychodzą
same, przywołane najdrobniejszą niewinną pierdułką, która nagle przypomina o
tym, wali prosto w splot słoneczny, przygina do ziemi, sieje zwątpienie i
powoduje kolejny rozpad na tysiąc kawałków. ja w pewnym sensie rozumiem twoją
mamę, która wciąż do tego wraca, bo to jest coś do czego trudno nie wracać,
nawet jak człowiek sobie założy blokadę na poruszanie tematu, na myślenie o tym
wszystkim, to to cholerstwo wraca, drąży i zabija, powoduje, że znowu tracisz
wiarę i upadasz i rozpadasz się. U mnie prawda jest znana dopiero od miesiąca,
to bardzo krótki czas, ale dlatego trafiłam na forum z pytaniem czy to mija czy
można nie tylko wybaczyć ale i zapomnieć, czy można jeszcze kiedyś normalnie
żyć, śmiać się, odzyskać siebie sprzed tego wszystkiego.

No wlasnie, cos sie ten opis "kupy nie trzyma".
- Miałem okazję widzieć tą sytuację z bliska, nasza koszykarka rzeczywiście
faulowała. Jednak po gwizdku ruch przeciwniczki łokciem był zagraniem bandyckim.
Jesteśmy przeciwni takiemu bandytyzmowi i takiej agresji jak w tej sytuacji -
denerwował się Piotr Dunin-Suligostowski, menedżer zespołu.

"Szamotanina trwała bez ingerencji sędziów, więc Amerykanka postanowiła wyrwać
wiślaczce piłkę. Kapitan Wisły została brutalnie uderzona w twarz,......
Zgromadzonych na sali zaskoczyła decyzja sędziego, który odgwizdał przewinienie
...Gburczyk."
Faulowala, przeciwniczka sie wyszarpywala, w miedzyczasie sedzia gwizdal. Ze
zdjecia wynika uderzenie w splot sloneczny. W nos mogla trafic nawet wlasnym
kolanem. Od uderzenia w nos nie bedzie zatrzymania oddechu i zwolnienia akcji
serca. O zatrzymaniu akcji serca nie moze byc mowy, dobrze ze pod tym
pretekstem jej zeber nie polamali.
"Pretensji do sedziów nie kryli opiekunowie obu ekip. - Jak nie zaczna; wreszcie
gwizdac' to sie; tu pozabijaja; - krzyczala z lawki Katarzyna Wiszniowska,
masazystka Odry."
O co chodzi, to przeciez licencjonowane zawodniczki, jak sie chca pozabijac to
jest ok. A wlasciwie powinny pomyslec o rugby, tam dopiero mozna, ho, ho.

Uderzenia w twarzoczaszke nie daja reakcji zwolnienia akcji serca, tzw. nockaut
moze dac chwilowe wstrzymanie oddechu. Jezeli zdjecie jest autentyczne po tym
uderzeniu to wskazuje na to co na jednym z forum pisal bezposredni obserwator,
uderzenie bylo w nadbrzusze (tam jest tzw. splot sloneczny) i takie uderzenie
moze dac znaczne zwolnienie pracy serca co w gorzaczce meczu i bez kontroli ekg
moglo spowodowac proby sztucznego oddychania i posredniego masazu serca, obie
praktycznie zbedne. Dobrze, ze jej zeber przy okazji nie polamali. Dyplom
lekarza i specjalizacja sportowa nie gwarantuje wlasciwego rozpoznania w takich
warunkach.
Uszkodzenie nosa moglo powstac od uderzenia wlasnym kolanem, idealnie pasuje
przy upadku. Sam tak sobie nos zlamalem wychodzac z trzymania przewrotem (judo).
Wielokrotnie i ostro (faul) atakowana Amerykanka w koncu sie uwolnila od
napastniczki szarpnieciem, ktore trudno kontrolowac.
A faulowanie jest "be,be" nawet jak robi to kapitan druzyny i prowadzi do
niekontrolowanych reakcji.

Czakry - jak wzmocnic splot sloneczny?
Bardzo ciekawy jest ten test na stronie, ktora podalas, sister_moon. Zrobilam
go 2 razy, bo przy ki lku pytaniach trudno mi bylo wybrac odpowiedz. W I
wyniku wyszlo mi, ze czakra podstawowa jest ok, w drugim, ze nie. W obydwu
jednak czakra splotu slonecznego (navel) niedomaga;)
A wiec pytanie: jakie znacie metody wzmacniania i trzeciej czakry (poza ta
podana na stronce, skadinad b. dobra)?
Spotkalam sie dwukrotnie z okresleniem 'zabezpieczyc splot sloneczny'
(czakre), chodzilo o tybetanskich lamow. Czy ktos z Was wie, na czym to
polega?
Pozdr:)

OK. Odpuszczam. W koncu korzystamy z podobnych zrodel, wiec nie moge oczekiwac
wiecej. W poscie wyzej pisalam - jak sie ma dantian/tantien czy hara do II
czakry wg 'indyjskiej terminologii'. Co do tajemniczej 'Navel chakra' - navel
znaczy rzecz jasna pepek, ale zawsze gdy to pojecie sie pojawia, mowa o tym, ze
czakra miesci sie albo kilka palcow w gore i w glab od pepka albo w gol. W
kundalini jodze zetknelam sie z nieco zawilym opisem tego m-ca.

Ale ogolnie wszystko gra - jest sobie splot sloneczny i daje sie wyczuc
energetycznie.
Co do testu na stronce od sister - jest fajny, ale na kilka pytan trudno mi
odpowiedziec, w zwiazku z czym zrobilam go 3 razy i za kazdym razem wynik byl
inny (zwlaszcza jesli chodzi o czakre splotu i czakre podstawy/korzenia). A jak
test sie u Was sprawdza?

U mnie test potwierdził to, co zobaczył mój kolega, a mianowicie,że mam
słabiutką czakrę podstawy. ponadto według testu niedomaga mi splot słoneczny i
serce, ale nie wiem na ile ten test jest miarodajny. Tak czy inaczej coś z tym
trzeba zrobić. Tylko mam wątpliwości, czy możliwe jest całkowite naprawienie
czakr przez medytacje, afirmacje, patrzenie na kolory (fajnie by było); czy nie
czeka nas przypadkiem droga poznania samego siebie,- co, dlaczego,skąd i po
co?- i spotkanie twarzą w twarz z prawdą o nas? szczerze-pogubiłam się juz.
Jamila, poleciłabym Ci ćwiczenia mięśni dna miednicy, może miałaś już z tym do
czynienia? Pozdrawiam:)

Drzewo tęsknoty i spełnienia
Rośnie w ciszy.
Czasem faluje morzem (ale banał :)
Karmię je ciepłem dłoni, czasem

(splot słoneczny?)

czasem pozwalam, aby na jego gałęziach huśtał się za mną bliski człowiek
W gałęziach mnóstwo ptaków, jak w wolierze

Pilnuję swojego drzewa.
Nie dam go zranić.

Piękny wątek.

Cóż, trzebaby jeszcze zbadac nasz "drugi mózg". Splot słoneczny zdaje sie jest
tak nazywany.
To dopiero jest alternatywny system! :)

Pomyślmy tez o coraz liczniejszych udanych nieorganicznych protezach w ludzkich
ciałach. Nie tylko sztuczne nogi ale i zastawki, implanty slimaków, stawów
biodrowych.. chipy wszczepiane do mózgów..
O ile te "wstawki" do tej pory były takie.. malo inteligentne to teraz gdy
zaczynamy szperać w mózgach zaczyna sie robić ciekawie. Kamera w miejsce
utraconego oka - z której obraz mózg uczy się przetwarzac jak z normalnego oka.
Implanty słuchowe juz maja niezłe efekty.

Ciekawe czy zdążymy tak narozrabić w naszych mózgach i genach że sami sobie
zrobimy śmiertelen kuku jako gatunkowi - zanim wykończy nas jakis kosmiczny
kataklizm albo wyjatkowo złośliwy wirus....

mozna stosowac kamienie odpowiadajace danym czakrom lub kolory. pomaga tez
podczas medytacji skupianie sie nad dana czakra i wyobrazanie sobie strumienia
swiatla / kuli swiatla w kolorze odpowiadajacym tej czakrze:

czakra koronna - kolor purpurowy
gardlo - kolor niebieski, turkusowy
serce - kolor zielony i rozowy
splot sloneczny - kolor zolty
czakra sakralna - pomaranczowy, brazowy
czakra korzenia - czerwony

pomaga nawet noszenie np niebieskiej apaszki wokol szyi lub naszyjnika z
turkusem, jesli zablokowana jest czakra gardla.
jesli chodzi o kamienie, jest ich tak wiele, ze trudno skupic sie na jednym,
przewaznie kolor kamienia odpowiada kolorowi danej czakry, np turkuz, safir to
kamienie ktore moga pomoc przy problemach z czakra gardla, lub rozowy kwarz na
blokade czakry serca.

Miałem się już nie wypowiadać, ale ostatni raz coś napiszę.
1.nie w klatkę a w splot słoneczny.silna technika potrafi wyłączyć
przeciwnika, co zadziałało w tym przypadku.
2.przy wykonywaniu odsuwasz przeciwnika na bezpieczną odległość,
ponieważ zasięg nóg jest wiekszy niż rąk.
3.przy wykonywaniu trzymasz gardę, więc zasłaniasz się wystarczająco.
4.irimi nage /wejście w przeciwnika/ technika aikido.dobra technika
kiedy napastnik wykonuje dynamiczny atak/ruch w twoja stronę, a nie
kiedy chcesz sobie zrobić przestrzeń do wykonania naprzykład mawashi
geri bądź low kick.
5.te techniki nie są debilne, są skuteczne, używane przez wielu
zawodników i sportowców w walce na zawodach, w których aikidocy nie
biorą z oczywistych powodów udziału.
6.to była niebezpieczna i szybka sytuacja.mam nadzieję, że Ty
będziesz mniej debilny kiedy Twoje zdrowie będzie poważnie
zagrożone.Nie było czasu na zabawę w Seagala.
7.spróbuj irimi nage zastosować na bokserze, kick bokserze, czy
karatece kyokushinkai.nie zapomnij wtedy o ochraniaczu na szczękę i
asyście karetki reanimacyjnej.

pozdrawiam

sztuk6mistrz napisał:

> Huryso niby wiesz coś o muzułmanach, a gadasz jakbyś wiedzę tą posiadła w
> encyklopedii dla niewidomych niemowlaków.

Jeżeli splot słoneczny jest "encyklopedią dla niewidomych niemowlaków" to masz
rację. A Twoja wiedza Sztuk6mistrzu skąd pochodzi, że takie śmiałe oceny rzucasz?

no chociaz raz na cos sie przydales
Taki duzy chlopczyk a nie wie co to znaczy odpowiedzialnosc.
To znaczy, ze osoba odpowiedzialna obarczana jest wina w wypadku niepowodzen
a w przypadku sukcesu wszyscy wpychaja sie do pierwszego szeregu w celu
odebrania pochwal i wysluchania hymnow.
No raz sie przydales na cos i teraz lucypherzyca dowali ci w splot sloneczny.

do nieprzytomnego Felusiaka
felusiak1 napisała:
> Taki duzy chlopczyk a nie wie co to znaczy odpowiedzialnosc.
──────────────────────────────────────
Bądź uważny. Nie chodzi o znaczenie terminu "odpowiedzialność" lecz o jego
zakres w tym konkretnym przypadku. Podałeś na tacy więcej niż trzeba.
Jeśli ja pojadę do Iraku i coś mi się stanie, to wg Twojego cytatu za to jest odpowiedzialny -
zgadnij kto? W cytacie stoi to napisane jak wół. Nie mów, że nie widzisz!!!
──────────────────────────────────────
> No raz sie przydales na cos i teraz lucypherzyca dowali ci w splot sloneczny.
─────────────────────────────────────
Coś jednak chyba Ci się kićka. Nie sądzisz?

Ten temat mnie uderzyl ktoregos ranka prosto w splot sloneczny. Maz
przyniosl niedzielna kawe do lozka, polozyl sie obok i zaczal sie
spirytualnie budzic...nie zycze najgorszemu wrogowi, bo jak ktos
nidgy sie nie interesowal, nie czytal, nie uczeszczal i temat mial
pragmatycznie wyciety - to bylo to trzesinie ziemi...dla mnie 29
sierpnia 2004 roku.

Trzesienie na tyle potezne, ze daty do konca nie zapomne...
Przelecialo w tym jednym dniu tyle, ze dzisiaj po 5 latach nadal sie
zastanawiam...jak to bylo mozliwe. No wiec - nie bylo.

Wazne jest gdzie sie po tym zdarzeniu dzisiaj znajdujemy. Maz
wkrotce dostal niezwykla promocje...obecnie uczy
milosci/wiary/nadzieji w firmie farmaceutycznej, gdzie szefostwo od
1.5 roku wie, ze jest 'medium'.
Nie pytaja juz Go nawet wiecej. Przyjmuja, Jego trans-chanellingowe
wyklady, bo sa piekne.
A Ja...hahaha - jakos dziwnie sie okazuje, ze moge to samo ale ze
strachu lub skromnosci robie dla siebie lub najblizszych.
W ramach wlasnej proznosci wczoraszej - wyprostowalam sobie 'kurze
lapki'...hahaha
Czuje sie jak po botox..hahah a lapki znikly...

Kan

> Wojciech Eichelberger, doświadczony psychoterapeuta i "zenista" zdaje się
także
> mówił, że zen nie zastąpi psychoterapii (choć nie jestem pewien czy to on
wasnie mówił

A propos Wojtka: przypomniała mi się sytuacja z jego grup zaawansowanych. Dla
jasności: mówię o tygodniowych grupach z Laboratorium Psychoedukacji, gdzieś na
wsi, kilkunastu ludzi ciężko pracujących nad sobą po siedem godzin dziennie z
aktywnym udziałem Wojtka ;-)

Dziewczyna, bardzo fajna, trudny dom (tata popijał, mam szara mysz albo jakoś
tak), po długim doświadczeniu medytacyjnym. Podczas pracy na emocjach jakoś tak
wyciszona ZA BARDZO - i z nieświadomym gestem, który zdradzał jej chowane
emocje: zaciskała pięści i przyjmowała pozycję człowieka, który chce uchronić
splot słoneczny przed potężnym kopniakiem od życia ;-)

Tekst Wojtka: "słuchaj, ty źle używasz medytacji - używasz jej do ZAMYKANIA a
nie do OTWIERANIA".

Narazicho
Maksicho

A skąd - jak można zapomnieć - dziś Pan Zenek mówi do jednego ćwiczącego żeby
tak usiadł na maszynie żeby oparcie dotykało [uwaga!] układu słonecznego :-)))[
dla niekumatych wyjaśniam-splot słoneczny]- kiedyś gdy to usłyszałem myślałem
że się przesłyszałem ale dziś .....ech....co za radośc takie teksty słuchać.
Poza tym jakiś kolo robił foty Zenkowi, więc moze się niedługo pojawią

Ehhhh... Ten Lubliniec!!!
Dziecko, co ty wiesz o Lublińcu...
Poczytaj sobie, co na temat Lublińca mówi poseł Antoni Mężydło (PiS):
"... Jak Pan odmówił przysięgi?

Normalnie, drogą służbową. Napisałem, że nie mogę przyrzec wierności ZSRR.
Wzywa mnie dowódca i tłumaczy się: jest byłym oficerem liniowym, też patriotą,
czeka go stopień generała - dlaczego ja mu to robię? "Miej pan litość" - mówi.
I że rozmawiał z moim ojcem i ojciec prosi, żebym ustąpił. To oczywiście blef
był (poseł wyciąga z foliowego woreczka swoją książeczkę wojskową. Otwiera na
stronie z adnotacją "Wydalony z jednostki na skutek utraty wymaganych wartości
(...) jednocześnie pozbawiony tytułu podchorążego. Skierowany do jednostki
wojskowej Lubliniec w celu dalszego pełnienia służby. Stanowisko: pomocnik
murarza"). Tam to dopiero było towarzystwo...

Męty?

Męty, menele. Jak mnie Stasiu odwiedził i przywiózł trochę bibuły, od razu
donieśli. Pierwszy raz mnie wtedy pobito. Ściągnęli do jednostki porucznika
WSW, nazywał się Tadeusz Robak. Wziął mnie na przesłuchanie i po drodze z
półobrotu walnął w splot słoneczny tak, że się od razu bezwładny zrobiłem. Jak
mnie w końcu z tego Lublińca wypuścili, byłem chudszy o kilkanaście kilo."
Bardzo ciekawa rozmowa!!!
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3182807.html?as=1&ias=6

c.d.

Kiedyś znalazłem w antykwariacie wydaną w 1922 roku rozsypującą się i pogryzioną
przez myszy książkę Jogi Ramy-Czaraki pt. "Hatha-Joga, nauka jogów o zdrowiu
fizycznym i o sztuce oddychania z licznymi ćwiczeniami". Oddychanie, tłumaczył
autor, to najważniejsza czynność, jaką wykonuje człowiek, gdyż właśnie tą drogą
komunikujemy się ze światem. Jeżeli przestaniemy oddychać, przestaniemy żyć.
Toteż od jakości oddychania zależy jakość naszego życia, to, czy jesteśmy
zdrowi, silni i rozumni. Niestety, większość ludzi, zwłaszcza na Zachodzie,
stwierdza Rama-Czaraka, oddycha fatalnie, stąd tyle chorób, ułomności,
cherlactwa i depresji.

Najbardziej zainteresowały mnie ćwiczenia rozwijające moce twórcze, gdyż z tym
miałem największe trudności. "Leżąc na równej podłodze lub na łóżku - zalecał
jogin - bez naprężania mięśni, swobodnie, połóżcie lekko ręce na splot słoneczny
i oddychajcie rytmicznie. Kiedy rytm został ustanowiony, chciejcie (wyrażajcie
życzenie w myśli), by każdy wdech przynosił zwiększoną ilość prany, czyli siły
życiowej ze źródła kosmicznego, i oddawał ją waszemu systemowi nerwowemu,
gromadząc pranę przy splocie słonecznym. Przy każdym wdechu chciejcie, aby
prana, czyli siła życiowa, rozlewała się po całym ciele...".

* * *

Eva czy mozesz sprawdzic zrodlo?

"Posiadacze kapitalu beda oddzialywac na klase robotnicza aby
kupowala coraz wiecej drogich dóbr, domów i technologii zmuszajac
ja
do zaciagania coraz wiecej drogich kredytów, az w pewnym momencie
dlugi stana sie niemoz.liwe do splacenia.
Niesplacone dlugi beda prowadzic do bakructw banków, które trzeba
bedzie nacjonalizowac i panstwo wejdzie na droge, która w koncu
doprowadzi do komunizmu"

Karol Marks, 1867

A MYSMY BYLI PEWNI, ZE POLEWAL...

eva15 napisała:

> Ha, ha, ha. Tak genialny interes a Polska się waha? Przecież W-wa
głosiła
> Możejki swym super-sukcesem walącym Ruskich prosto w splot
słoneczny albo
> iniżej... Buha, ha. Beczka śmiechu i wesela...

Alez masz ewuniu radosc.
eva15 napisała:

> Ha, ha, ha. Tak genialny interes a Polska się waha? Przecież W-wa głosiła
> Możejki swym super-sukcesem walącym Ruskich prosto w splot słoneczny albo
> iniżej... Buha, ha. Beczka śmiechu i wesela...

Buziuchna ci sie cieszy od ucha do ucha. Nawet mąż nie jest w stanie sprawic Ci
w łózku takiej radości...

Tak a'propos - co Cie tak raduje w tej sprawie? Ze polska firma, ktora wykopała
ruskow z Litwy ma trudnosci z wykupieniem ostatnich 10% akcji rafinerii nie
bedacych jej wlasnoscia?

Przypuszczam, że w medytacjach ...
dochodzi do synchronizacji przebiegów w mózgu i wyciszeniu sygnałów pobocznych
co wyostrza postrzeganie (taki rodzaj dostrojenia radia, na minimum szumów -
tu "szumami" są różne pobudzane ślady pamięciowe). Równomierne oddychanie
zapewnia odpowiedni stały poziom tlenu co może odpowiadać stabilizacji napięcia
zasilającego układ mówiąc kategoriami technicznymi. Możliwe też, że praca
przepony w jakiś sposób pobudza splot słoneczny (lub nerwy do niego dochodzące)
przez co stanowi niejako generator impulsów synchronizujących dla całego układu
nerwowego.

Xurek napisala; Nie wiem, czy mowisz o deklaracji Kana czy o mojej, odpowiem za
siebie. Dla mnie zrozumienie, badz raczej dopuszczenie takiej opcji
mojej “ogolnej postawy w stosunku do innych” wymagalo paru miesiecy glebokich
przemyslen i pokonania wielu wewnetrznych barier. Wcielenie jej w zycie to
raczej “zadanie na cale lata”. Poniewaz nie zajmuje sie aktywnie polityka ani
nie mam na nia zadnego wplywu “moja deklaracja” dotyczy wylacznie stosunkow
miedzyludzkich w moim malenkim mikrokosmosie ale skoro na te skale przynosci
wylacznie pozytywne rezultaty to mysle, ze moglaby je przyniesc rowniez na
wieksza skale.

ODP: Bardzo slusznie to zauwazylas. Ja rowniez 'wcielilam w zycie' ta strategie
bo prznosi mi to nie tylko duzo przyjemnosci, satysfakcji ale przede wszystkich
wiele spokoju wewnetrznego. Wcielenie tego w zycie w tym jak to
nazwalas 'mikrokosmosie' powoduje, ze zaczyna sie to nagle 'rozchodzic'na ludzi
z ktorzymi masz kontakt lub zacznie sie 'rozchodzic'.
Tak wiec dalej sobie zyje normalnie tylko nie jestem w stanie 'wkurzyc' sie na
nikogo tak naprawde zeby nienawidziec czy miec zlosc. No moze jeszcze od czasu
do czasu mam troche zlosci - tak na 5-10minut i pozniej mi przechodzi.
Musze w obecnej chwili pilnowac sie, zeby nie tulic wszystkich napotkanych
ludzi.
Xurku - bardzo przyjemny stan. Efekt uboczny jest tylko taki, ze musialam
odstawic alkohol, bo po kieliszku czuje sie jakby mnie ktos uderzyl w splot
sloneczny.
No i do tego ciagle sie z czegos ciesze. Nie pamietam siebie taka od wielu,
wielu lat.

Kan

CZECZENIA TO CZĘŚĆ SKŁADOWA ROSYJSKIEJ FEDERACJI
Czeczenia jest częścią składową Rosyjskiej Federacji , czy się to komuś podoba
czy nie. Można mieć różne zdania z przeprowadzonych tam militarnych akcji,
idzie jednak o postępowanie wewnątrz suwerennego państwa oraz zapobieżeniu
dalszemu rozpadowi Rosji, nad którym tak intensywnie się pracuje i dzisiaj. Nie
to jednak jest tematem gazetowych czołówek, tylko przedstawianie fałszywego
obrazu tego kraju i narodu. To co widzi i słyszy się w mediach nie ma z
rosyjską rzeczywistością nic wspólnego, pojawia się też pytanie, - komu tak
bardzo zależy na dyskredytowaniu Rosji i Putina w oczach kompletnie już
wyjałowionego i wytresowanego motłochu, któremu można wcisnąć bez problemu
każdą, nawet najgłupszą, "prawdę" ( widać to dokładnie na różnych forach) ?
Ano, generalnie tym którzy nie chcą dopuścić do tego by Rosja stała się znowu
poważanym w świecie mocarstwem ( pomijając samą definicję dobrego czy złego),
tylko uległym i bezwolnym krajem, w którym bez problemu można plądrować
energetyczne i mineralne bogactwa należące do Rosjan. Jak narazie Putin
załatwił globalistów przez techniczny nokaut, następnym razem dostaną w "splot
słoneczny"!

ja nie wiem,ja nie rozumiem , ja nie pojmuję dlaczego jeśli tylko poruszą się
problem zmiany jakościowej nie tylko w naszej polityce,ale także w metodach
prowadzenia dyskusji, to następuje siarczysty,ostry ,mocny atak.Atak bez
pardonu,często atak w sam splot słoneczny.
Jeśli uniknęliśmy w Moskwie blamażu, w który chcieli nas wpędzić niektórzy
politycy, a zyskaliśmy medal,przyznany nielicznym i w obliczu najważniejszych
ludzi naszej planety, transmitowany na cały świat - to to jest sukces. WOjciech
Jaruzelski jest obrazem splątancych polskich życiorysów.Ale jako dostojny
starzec jeszcze nie złożył broni i samodzielnie dał coś z siebie Polsce.
Dzięki niemu i prez.Aleksandrowi Kwaśniewskiemu świat słyszy o roli Polski w II
w.św.! A prawicowcy siedzieliby w zapyziałym grajdołku mieląc słowa o
mocarstwowej Rosji.Nieobecni nie mają racji.
Historia nas rozliczy.
Zdali egzamin.
I dlaczego tu , na tym forum w obliczu ważnych spraw dla przyszłości Polski
pani Stella woła o jakiejś rudej małpie,wulagarnych chorobach psychicznych,a
pan wiecznie Anty,wiecznie wczorajszy malkontent wyzywa mnie od Łukasiewiczów.
Za co ?
Za wezwanie do zastanowienia się.Ludzie rozewrzyjmy zacisnięte pięści.Jest
szansa że zmienimy nasze życie i sposób postępowania.Bądźmy demokratami.

jeśli chciałaś mnie urazić i przyczepić etykietę "pedała" to ci się nie
udało.Jesteśmy centrowi i także otwarci na środowiska mniejszości
homeseksualne.W waszej partii rzeczywiście musi być duszno,skoro taki autorytet
jak prof.Szyszkowska musiała od was wystąpić.W naszej centrowości taka postać
mieści się znakomicie.Jak wam nie wstyd opluwać.Jak tylko coś się zaczyna
kształtować nie po waszej myśli,atakujecie w sam splot słoneczny.Wstyd.Marek
Edelmann kazał nam uważać na takie ataki.

tak właśnie, to jest prawda, nawet mamy tak ważny splot słoneczny, ale tą
droge każdy sobie sam wytycza. powinien ję w sobie znależć do siebie i do
swiata. Jest to trudne, bo jak widac tyle biedy mamy w tym naszym miescie i w
niektórych miejscach na świecie. Taka droga wojownika światła jest trudna, ale
ma w sobie swój urok niepowtarzalny.

o ile pamiętam to nie "po mordzie", ale w brzuch, centralnie w splot słoneczny -
dość feralne miejsce, bo traci się oddech, a to nie jest miłe

byłem przekonany, że połamał mi żebra, chlip...

wspominając to instynktownie wchodzę pod biurko, oj, zaraz przyjdzie szef i mnie
nakrzyczy...

odkąd kupiłem sobie na lewo pistolet czuję się jednak nieco pewniej

zero tolerancji... zero tolerancji... he, he, he

Bardzo złe rozwiązanie, po pierwsze facet jak jest napruty jak messerschmidt (a
o takiego jak zrozumiałem chodzi) to jak zaśnie to go nie obudzi bezpośrednie
trafienie w splot słoneczny a co dopiero jakieś tam popierdywanie, a po drugie
to efekt będzie taki że to ciebie sąsiedzi będą uważać za debila i warchoła.

Co mi mogło się stac
Witam
Opowiem wam przygodę którą miąłem ho ho 225 lat temu
Otóż po południu udałem się na stadion szkolny gdzie trenowali karatecy
Byłem jeszcze głupi wiec spytałem ich pokażcie jak wygląda karate
No i jeden uderzył mnie nogą w splot słoneczny albo w brzuch
Nie mogłem oddychać nie wiem ile ale dobiegłem do innej osoby wtedy zacząłem
oddychać
Wróciłem do domu nikomu nic nie mówiąc
Jak wracam do tego to ciarki mi przechodzą przez ciało
Pytanie co mogło mi się stać w ostateczności

W twarz chyba nigdy za nic bym nie dała.
Klepnięcie mi się nie zdarzyło, ale dotyk w nieodpowiednim miejscu tak i za to
strzelam zwykle w splot słoneczny. Taki odruch mam wyrobiony - tata mnie tego
nauczył )
Na zaczepki i upokorzenia słowne odpowiadam werbalnie. Albo w ogóle nie
odpowiadam, jeśli mój instynkt samozachowawczy protestuje.
Zdenerwowanie natomiast to jeszcze inna para kaloszy, bo to, że ja się
zdenerwuję, nie oznacza, że ktoś mnie obraził czy upokorzył.

Najman jest moralnym zwycięzcą, kontrolował całą walkę. Skandal,
sędzia to ignorant. Najman,kiedy sędzia przerwał niesłusznie walkę,
właśnie zaczynał wyprowadzać cios śmierci, którego sekwencja zaczyna
się od odbicia rękami od ringu, następnie niczym koń JR wali z
podwójnego kopyta w splot słoneczny po czym nastepują nieodwracalne
zmiany w psychice trafionego.ha ha ha

Nastepnym razem niech mnie poprosza...
... to zaaranżuję efekrowna i fotogeniczną bijatyke z atolskimi
prowokatorami GW. W scenariuszu; bezsladowe bicie prowoka właczajac
cios w splot sloneczny, hak w wątrobe i kopniecie w nerke.
Wszystko to zostawia ZERO sladow w obdukcji lekarskiej a bol
potworny. I o to chodzi.

Teraz jak najszybciej do centrali informatycznej ! Biegnac dlugim
korytarzem spotykam osobistego sekretarza mojego szefa, pedzia
zreszta. Niby od niechcenia, pozorujac trudnosci w utrzymaniu
rownowagi uderzam go lokciem w splot sloneczny. Facet momentalnie
traci oddech i osuwa sie na ziemie. Aby niepredko sie podniosl kopie
go jeszcze w piszczel, cos tam mamrocze, niby przeprosiny, choc
widac, ze w ogolnym zamecie nikt nie zwraca na innych uawgi.

Słońce jest w moim osobistym odczuciu najbardziej cudownym (w sensie 'nadzwyczajnym') archetypem, związanym z duchowością, bo symbolizującym pierwiastek boski w nas. Teraz znajduje się w Koziorożcu i przejmując jego sposób wyrażania się ma ważniejsze sprawy na głowie , nie zachęca więc nas do poddawania się ognistej inspiracji. Nie wiem czy taka była intencja założycielki,ale ten wątek pojawia się w dobrym czasie, żeby przypomnieć nam, że jest gdzieś zródło nieskończonego ciepła (a mrozy i smagający wiatr już niedługo sobie pójdą).
Słońce,hm...-jest samą energią, daje bo chce, nie oczekując niczego w zamian
-splot słoneczny,gdzie powstaje osobiste ciepełko wielkodusznego człowieka
-brak potrzeby zemsty, wspaniałomyślność,naturalna hojność
Będę dopisywać w miarę trafiania na trop

>>jest tu pewien paradoks, bo słońce astrologiczne to jak >>najbardziej słońce w pewnym znaku - lwa.
>>to jest czyste słońce...więc..

Hm...Słońce z moim rozumieniu to coś więcej. Nie utożsamiałabym samej zasady ze znakiem,bo umyka wtedy sens interpretacji Słońca
w innych znakach w horoskopie człowieka.Słońce jest zespajającym inne elementy centrum, nadającym sens całemu układowi-i to jest chyba słowo kłuczowe,sens. Sens istnienia i świadomość (świadomość sensu też

czopki sa lepsze od syropu np efferalgan.warto mimo tych czopków dac łyzke pyrosalu to lek na malinach-napotny, albo herbatke z owych malin albo lipowa.
nie trzeba bardzo panikowac, przy wysokiej gorączce, chłodna kapel i okłady na splot słoneczny albo kark (niestety trudne przy wierzgajacym dziecku) bardzo skuteczne.

Jak byłam mała, ale w wieku wczesnej podstawówki czy młodsza nieco,
to kiedyś upadłam na klatkę piersiową na asfalt (potknęłam się, gdy
skakałam przez niskie ogrodzenie trawnika). Straciłam wtedy oddech,
nie mogłam wydać z siebie dzwięku, nie mogłam oddychać, podnieść
się. Ze strachu uderzyłam się wtedy ponownie, kilka razy mocno ręką
w klatkę piersiową i odblokowało się.
Potem, już po latach czytałam, że uderzenie w splot słoneczny
skutkuje właśnie utratą oddechu.
Z opisu ala_1982 przeczytałam,że synek upadł na trawę, więc to
raczej nie to co ja przeszłam, bo i trawa, i synek raczej lekki,
więc siła upadku mała, ale chciałam o tym wam napisać, bo takie
rzeczy co mnie kiedyś, mogą się zdarzyć i waszym dzieciom po upadku
na twarde podłoże, a wtedy nie jest to omdlenie, ale jakieś
zablokowanie funkcji oddychania na skutek uderzenia, nie wiem jak to
się fachowo nazywa, ale istnieje.

turmalin rozowy jest przypisany do czakry serca
Czarny turmalin chroni przed psychicznymi atakami.
Gdy czujesz, ze cos jest nie tak, przyklej go tasma do miejsca gdzie
znajduje sie twoj splot sloneczny.
Przyczepiony do twojego ciala odesle niekorzystna energie z powrotem
do nadawcy.
Zlikwiduje tez uczucie leku i paniki.
Gdy masz koszmarne sny, wloz ten kamien pod poduszke,
Pamietaj aby kazdego wieczoru, po zdjeciu go z ciala, obmyc go pod
silnym strumieniem biezacej wody.

może być również runa KENAZ-która odbija złą energię do nadawcy
również IWAZ jest silnym znakiem ochronnym
proponuję rownież wykonac tarczę algizową z wpisanym imieniem w
środku [oczywiście runami]
Noś przy sobie czarny turmalin-gdy czujesz,że coś nie jest tak,
przyklej go taśmą do miejsca, gdzie znajduje się splot słoneczny
Czarny turmalin chroni przed psychicznymi atakami, odeśle energię
wampira z powrotem do nadawcy
Po zdjęciu z ciała obmyj go porządnie pod silnym strumieniem wody
Jaspis, agat, turkus są kamieniami używanymi przez samanów do
ochrony przed złymi energiami podczas wykonywania rytuałów
magicznych- ale można je nosić również w kieszeni.
Również modlitwa do Anioła Stróża, medalik św, Benedykta...

Energia Sowilo to wielka moc, która generuje rzeczy nadzwyczajne. Dzięki niej
mierzymy siły na zamiary i stawiamy sobie najbardziej szalone i z pozoru
nierealne cele. Bez Sowilo panowałby mrok i zamęt, nie odnawiałoby się życie, a
my nie , wiedzielibyśmy jaką kroczyć drogą i jakich dokonywać wyborów.
Brakowałoby nam entuzjazmu do działania i nadziei, że nasze przedsięwzięcia się
powiodą. Mandalę runy Sowilo można podarować osobie smutnej i przygnębionej,
która straciła wiarę w sens tego co robi i czuje. Runa ta zadziała
antydepresyjnie i sprawi, że odnajdziemy w sobie źródło entuzjazmu. Wzmocni siłę
woli, ułatwi także drogę do sukcesu.Dzięki niej łatwiej będzie mówić wprost to,
co się myśli, działać tak, jak czujemy, widzieć rzeczy takie, jakimi są. Sowilo
pozwoli wyczuć, kto nam sprzyja, a kto szkodzi, oraz zyskać pewność, co jest
dobre, a co złe. Przyniesie szczęście w podróży. CZĘŚĆ CIAŁA- splot
słoneczny,nos, płuca.ASTROLOGIA- Waga.W Tarocie Słońce.

przecietny z...,chyba tę nauczycielkę20 trafiłeś w sam splot słoneczny,bo
zamilkła jak grób!
a swoją drogą to masz rację aby tej szkole dali normalnie pracować w
szczególności politycy co sie na tym problemie chcą pożywić i stroja się w
piórka "obrońców" ludu uciśnionego(w szczególności ci z partii obłudników)!!!

No nie masz racji ze to nie byl brutalny faul nie mogacy zrobic krzywdy. Troche
nizej i Materazzi dostal by w splot sloneczny krzywdy na dluzsza mete nie zrobi
nie bedzie kontuzji ale jakby po czyms takim wstal i gral to szczerze mowiac
bylbym pelny podziwu dla niego. Splot sloneczny jest jednym z wrazliwszych
miejsc. Nie wierzysz - wez kogos kto wie gdzie on jest niech cie w nigo uderzy.
Wtedy pogadamy ;P

Z Czuba Watch: Tak bije Tygrys
@pocalujta_wujta

To jego wina że umie i to wykorzystał ?:) A CI co się uczą walczyć to mają nie walczyć jak przyjdzie co do czego, bo umieją zrobic krzywde ?:) Chyba coś Ci sie pomyliło :) To, że jest najlepszy to jego sprawa. Nie powinien sie koks rzucać, a co widac na zdjeciu nr3 to ten koksik to robi sie na szerszego niz jest więc raczej nei miał zamiaru odejsc albo porozmawiac :) Ja nie umiem sie bić. Potrafie tylko perfekcyjeni uderzyć w splot słoneczny zeby sie obronic i co? koks sie rzuci na mnei i juz moze nie wstac bo za mocne uderzenie konczy sie smiercią.Tez powiesz ze moja wina bo umiem wiec nie powinienem tego wykorzystywac? A moze dlatego ze nei jestem Mistrzem Swata to mi wolno a Darkowi nie wolno? :)
Ogarnij sie troche :)

co to za bol?
troche spamuje, ale prosze o rade
witam,
kilkanascie dni temu moja prawie 5-letnia coreczka podskakiwala na
siedzaco na wersalce i w pewnym momencie przybiegla do mnie z
placzem, tracac oddech i nie mogac nic powiedziec. Okazalo sie, ze
wlasnie tak podkoczywszy "uderzyla sie" i bardzo mocno bolal ja
brzuch (nie potrafila mi dokladnie okreslic umiejscowienia bolu).
Dzisiaj podobna sytuacja powtorzyla sie, gdy zamiast ja posadzic,
podrzucilam ja i tak "klapnela", ze znowu zaczelo ja bolec, brak
oddechu i przerazliwy placz. Tym razem mowila, ze bola ja rowniez
plecy i tak, jak poprzednio brzuch.
Zaczelam obawiac sie o zdrowie dziecka, nie mam pojecia, skad ten
bol sie bierze. Czy to moze byc uderzenie w splot sloneczny albo
przepona.

sowca napisała:
> Natalia z Rzodkiewką, no para jak się patrzy :D

Nutria wiadomo, ma zeby w sam raz do schrupania takiej hozej dzieweczki ;)

> a słuchajcie, co myślicie o Laurze dla Filipa? Oczywiscie, Laura
> dorosła i jeszcze nie "słodka i kusząca" jak w czasie jej znajomości
> z Wolfim?

Hmmm raczej nie. Obaj egotycy, kazde by wymagalo od drugiego absolutnego
zachwytu, czci i oddania, w braku takowych robiac wielkie sceny. Od razu by
Laura Filipa rzucila z wielkim hukiem, gdyby tylko smial przez sekunde nie
wyrazic swego zachwytu cudem stworzenia, to jest Tygrysem. Z kolei Nerwus by nie
wytrzymal gdyby Laura flirtowala z innymi wielbicielami (co wydaje mi sie
prawdopodobne, przeciez to jeszcze wiecej uwielbienia dla Laury). Jedno
niefortunne zaproszenie jakiegos pana na makao, a skonczylo by sie to tragedia
szekspirowska na miare Otello.
Jedyna zgoda moze by panowala miedzy nimi, gdyby Laura, zamiast mówic,
spiewalaby do wtóru Filipowi na organach.

Z kolei Julia wydawalaby mi sie lepsza, bo ma ona wielka pasje w zyciu - czyli
sztuke, która sie zawsze zajmuje i nie jest az tak wymagajaco egotyczna jak
Laura. Julia jest zadowolona z siebie nawet we snie, wiec nie wydaje mi sie, ze
by egzekwowala od partnera bezustannego udowadniania zachwytu. A jakby cos,
panie tego, Bratek zaczal rozrabiac i histeryzowac, to Julia go buch w splot
sloneczny! - jedyna taka ostra facetka w Jezycjadzie, o ile sie nie myle?

uwazam ze padalec to bardzo ciekawa osoba ... i ma ona zdolnośc do utrzymywania
ogromnego dystansu do wielu rzeczy i moze nie zauwazyc ze ktos inny tego
dystansu nie ma... jak ma rowniez ma zdolnosc do przyjmowania ciosów dokladnie w
swoj wlasny splot sloneczny ... chociazby ktos mial zupelnie co innego na celu a
nie jej osobiste trzewia.. ja zreszta tez sie czyms takim potrafie wykazac.. no
tak, bo ludźmi jestesmy i juz ..dajcie jej spokoj i juz, jak sie schowa do
swojej jaskini - to potem z niej wyjdzie i bedzie okej ))

chciałam byc twardzielem i przed wyjazdem obiecalam sie narzekac ze trzeba wchodzic duzo i pod gore. no i idziemy, ja w tyle, a on niemaleze biegnie, ale nic sie nie uskarzam i dzielnie gonie, mysle ze juz nie mam sily ale przypomnialam sobie jak ktos kiedys powiedzial, ze kiedy myslisz, ze nie masz sily to znaczy ze zostala ci jeszcze polowa, i wtedy skonczylo mi sie powietrze i nie moglam zaczerpnac nowego (tak jakby ktos mnie kopnął w splot słoneczny), prawie sie udusilam, i wtedy marcin powiedzial ze wracamy bo nie ma ochoty mnie znosic na dol jak strace przytomnosc na zawsze.

hej bombardowa :) "zabieg bioenergo" zrobiła mi a wlasciwie ja sama sobie
zrobiłam pod okiem znajomej. Splot słoneczny napierdziela bardzo, ale psychiczne
poczucie ze odcinam sie od ludzi co na mnie zeruja chyba troche pomogło...w same
czary jako czary trudno mi uwierzyc, ale np. masaz plus stymulacja energetyczna
jest chyba juz ok. Leki nie mineły...w kazdym razie mocno zareagowałam
ciałem....Teraz sama musze sie pozbierac...

liisa.valo napisała:

> Taaak, wyszło, wyszło...
> Najpierw było fajnie, ale że miłe złego początki - wyszedł taki cyrk - przede
> wszystkim jego autorstwa, że do dziś, gdy go widzę - a, niestety, często widzę
> -
> mam ochotę go kopnąć w splot słoneczny.

Aj cholera, bywa niestety, sama sie wlasnie zbieram z czegos, co sie tak milo
zapowiadalo ...
Ale rozumiem, ze byliscie razem?

Oh jej, co za męka męża...
Byłem z tyłu wagonu który został uderzony, gdybym stał metr bardziej z tyłu
nieżle bym oberwał: dziewczynie która stała za mną przytrzasnęło stopę, straż
musiała rozginać i ciąć blachy, ale chyba nic poważnego się jej nie stało,
straciła na chwilę przytomność zdaje się. Gorzej z MOTORNICZYM (nie motorniczą)
składu który na nas najechał, to pewnie jego odwieźli do szpitala. Kilka osób w
szoku, jedna kobieta z guzem wielkości dużej śliwki...

W pierwszej chwili myślałem że to bomba jakaś była... Rzuciło mnie prezez
siedzenie (stałem zaraz za ostatnim sziedzeniem w wagonie "ogórku". Nogi
momentalnie jak z waty, ale macam się i jestem cały, nic złamanego, uderzyłem
się chyba tylko o jakąś poręcz albo coś takiego w splot słoneczny, aż mi
powietrza zabrakło na moment. Teraz siedzę w pracy i chyba wszystko w porządku
(mam nadzieję).

Wypożyczyłam sobie właśnie "Fototapetę " Witkowskiego zachęcona "Lubiewem" (
"BArbara RAdziwiłówna z Jaworzna - SZczakowej " mnie lekko znudziała ).
POza tym "Klub Dantego" jako lekturę wakacyjną ( to chyba niestety amerykańskie
- zobaczymy czy przebrnę..) i "Tajemnice Słowian " - jedna połowa bardzo ciekawa
o słowiańskich wierzeniach i życiu codziennym druga część niestety o czerpaniu
mocy z drzew.
jakby ktoś chciał sie dowiedzieć jak rozpoznać słowiańskie miejsca mocy i jak z
nich czerpać energię służe informacją :D
TAk w skrócie to trzeba wiedzieć jak wygląda dąb, gdzie jest splot słoneczny i
przydałaby się się jeszcze różdżka ( jak się pisze różdżka? różczka)

No nie byłbym do końca przekonany o tej powierzchownej rance, czy siniaku.
Wiatrówką (dolny naciąg) kupioną w promocji za 119 zł. bez problemu tłuczesz
oddalone o 100 metrów butelki. Wszystko zależy od śrutu.
Nie dalej jak trzy dni temu, pisali o bandzie głąbów która z wiatrówki potłukła
kilkanaście szyb w wiatach przystankowych i tramwajach.
Gładkolufowe "strzelby" posiadają znacznie większą prędkość początkową śrutu i
pomimo mniejszej siły, są niebezpieczniejsze.
Proponuję trochę postrzelać, a wtedy nawet przed wynalazkami z telezakupów
nabierzesz dystansu.

BTW. Zrobienie dziury w szybie z odl. ok. 20 metrów, nie stanowi ŻADNEGO problemu.

Nie chcę spekulować, ale moim zdaniem towarzystwo popijało w domu, ktoś wpadł na
pomysł, żeby wyjść na dwór i postrzelać. Wóda już działała, więc nikt nie
zakładał kurtki. No i skończyło się strzałem w splot słoneczny, albo między
żebrami w serce.
O ile chłop nie zabił się upadając...

FIFA oglosila juz ze zlota pilke dostaje Zidane.Jest to niewatpliwie
jeden z najlepszych pilkarzy obecnie ,ale jest to tez kompromitacja na
calej lini FIFA ze taka postawe na boisku podczas finalowego meczu
honoruje.Moim zdaniem uderzenie pilkarza glowa w klatke piersiowa
dyskwalfikuje Zidane do brania pod uwage w tej ocenie.Kazdy musi
pamietac ze uderzenie w splot sloneczny moze zastopowac akcje serca a
nawet zgon.Jest to objaw absolutnego chamstwa na boisku.

Pobicie to pobicie.
Dwóch wyrostków napadło na staruszkę. Pobili ja do nieprzytomności
i okradli. Trafiła do szpitala - SKANDAL. Pobicie nalezy tępić!!

Dwóch wyrostków napadło na staruszka. Mieli jednek pecha. Mimo że
człowiek już wiekowy miał szczęscie i wiedzę. Jednego laska rąbnął w
splot słoneczny tak że ten się przewrócił i rozwalił głowę, drugiemu
uszkodził mosznę. Trafili do szpitala - SKANDAL. Pobicie należy
tępić!!

Ot to właśnie filozofia pokazana w postach wyżej. Nie wazne kto,
kogo i dla czego. Nie ważne czy mógł coś zrobić innego czy nie.
Strauszka "nie lubimy", a bandziory które go napadły to
nasi "kolesie" więc należy go potępić.

PS. Sprawa ze staruszkiem nie taka wyssana z palca. Był wypadek że
starszy człowiek napadnięty wyrwał napastnikowi nóż i przez
przypadek dziabnął go w pachwinę w tętnice. Natychmiastowe
wykrwaienie i śmierć. Biedny człowiek popełnił później samobójstwo
bo go zaszczuli tacy co uważali że "zabójstwo to zabójstwo".

Putin ściga terrorystów w Iraku
Poprzednicy obecnego prezydenta USA rozmieścili na całej kuli ziemskiej 66
militarno- operacyjnych baz, by nikt nie podskoczył amerykańskim "misjonarzom
i nie zagroził przynoszącej "wyzwolenie " Ameryce, wspomaganej przez
zidiociałe (?) media
Co na te bazy Rosja? Jak narazie Putin załatwił globalistów przez techniczny
nokaut, następnym razem dostaną w "splot słoneczny", zapowiedział to w krótkim
wywiadzie szef rosyjskiego sztabu generalnego Jurij Bałujewski.. Pozostaje
naturalnie pytanie kogo definitywnie miał na myśli mówiąc o "bazach
terrorystów", dodając,- "w każdym zakątku świata"? Odpowiedź się sama nasuwa.
Niektórzy uważają to za blef, nic prostszego, mogą Rosję przetestować.

od czego ten bol?
witam,
kilkanascie dni temu moja prawie 5-letnia coreczka podskakiwala na
siedzaco na wersalce i w pewnym momencie przybiegla do mnie z
placzem, tracac oddech i nie mogac nic powiedziec. Okazalo sie, ze
wlasnie tak podkoczywszy "uderzyla sie" i bardzo mocno bolal ja
brzuch (nie potrafila mi dokladnie okreslic umiejscowienia bolu).
Dzisiaj podobna sytuacja powtorzyla sie, gdy zamiast ja posadzic,
podrzucilam ja i tak "klapnela", ze znowu zaczelo ja bolec, brak
oddechu i przerazliwy placz. Tym razem mowila, ze bola ja rowniez
plecy i tak, jak poprzednio brzuch.
Zaczelam obawiac sie o zdrowie dziecka, nie mam pojecia, skad ten
bol sie bierze. Czy to moze byc uderzenie w splot sloneczny albo
przepona. Prosze o rade. Dziekuje
Anna

o to chodzi, ze o nic sie nie uderzyla. Podskoczyla i rozkrzyczala
sie, tracila oddech, przybiegla do mnie i nie mogla mowic,
dmuchnelam jej w twarz, zeby zlapala oddech, a jak juz troche jej
przeszlo, to powiedziala, co sie stalo.
"podrzuciłaś, tak że klapnęła", to chyba ma prawo coś ją boleć.
zle napisalam - posadzilam ja, a ona tak "klapnela", ze znowu cos ja
zaczelo bolec.
Mozna to porownac do sytuacji, gdy ludzie bawia sie z dziecmi robiac
im "konika, patataj" czy jak to sie zwie. Dziecko podskakuje siedzac
i tak wlasnie bylo z moja corka. Bol utrzymywal sie przy bieganiu i
skakaniu, ale dzisiaj juz jest ok.
Znajoma lekarz powiedziala, ze to uderzenie w splot sloneczny, ale
dziwi mnie, ze w tak codziennej sytuacji (zabawa), moze tak
dramatycznie to wygladac. Przy corce akurat bylam ja, jak to sie
stalo i przy zaniesieniu sie i braku oddechu moglam pomoc, ale boje
sie, ze w kazdym innym miejscu przy zabawie moze cos podobnego sie
wydarzyc.
Sama nie wiem, moze niepotrzebnie panikuje, ale wiadomo, jak to
jest, jak dziecku cos sie dzieje, a my nie umiemy pomoc.
Dziekuje za odpowiedz.
Anna

Witaj, opowiem Ci jak się odzwyczajałam od palenia za pomocą akupunktury.
Paliłam 30 lat a może więcej, wiek 57 lat. 25 papierosów dziennie a czasami
więcej. Znalazłam gabinet akupunktury w Gdyni i zaszłam zapytać czy pan doktor
nie odzwyczaja i ile to kosztuje. Pan odpowiedział mi że owszem stosuje zabiegi
i w 98 procentach są skuteczne. Jest to zabieg jednorazowy trwa ok 2,5 godziny
i kosztuje ok 300 zł. Jeśli reflektuję to możemy sie umówic na sobotę /był
czwartek/Umówiłam się. Przyszłam rano bez palenia /tak się umówilismy/ pan wbił
mi dwie igły w okolice uszu, dwie w stopy okolice palców i jedną w splot
słoneczny. /Prosiłam o to żeby drastycznie nie zacząć jeść po rzuceniu palenia./
Igły wbite, muzyczka w tle a ja sobie leżę imyślę,że chyba wyrzuciłam
pieniądze, że mogłam sobie buty kupić i że chętnie bym zapaliła itd. No cóż
wyleżałam tak próbując zasnąc ale nie mogłam. Pan zdjął igły. Czułam się nieco
oszałomiona. Proszę zapalić. Zapaliłam. Zaciągnęłam się raz i drugi smak trochę
nie taki ale gdyby nie pan doktor to pewnie wypaliłabym całego a tak grzecznie
zgasiłam i powidziałam że taki dziwny smak. Doktor zwrócił mi uwagę, żeby
powstrzymać się od palenia przez trzy dni, a potem powinno być już dobrze.I
jeszcze gdyby chciało mi się palić to mam przyjść na poprawę zabiegu. Wyszłam
na ulicę. Do domu miałam niedaleko. I jak doszłam do swojego mieszkania to już
nie hciało mi się palić. Było to trzy lata temu i już do dziasiaj nie sięgnęłam
po papierosy.
Ja nie palę. Polecam każdemu ten sposób jeśli naprawdę chce się rzucić palenie.

Mój synek skończył 4 miesiące, próbuję go sadowić w chuście z różnymi skutkami.
Jednego dna jest zachwycony spacerem, potrafi zasnąć w nati, innym razem marudzi
a nawet histeryzuje. Zasiada w koali i ciągle przy zasypianiu noskiem dziobie w
mój splot słoneczny. Chwilę temu kiedy chodziliśmy w chuście w domu, nie mógł
się skupić i zasnąć, marudził tak, że się rozpłakał, musiałam go wyjąc i utulić
w rękach. Macie radę na takiego malucha? Może ktoś poradzi jakieś inne wiązanie
dla nas? Dodam, że głowa trzyma się wzorcowo!

Koozko.
Kobietki to tylko mogą przyłożyć po gebie otwartą dłonią na którą
zalożona jest jedwabna, atłasowa rękawiczka. I to wystarcza.:)))

Ps.
Można też przyłożyć błyskawicznie w splot słoneczny. To powala
natychmiast każdego. Bo paraliżuje proces oddychania i wstrzymuje
pracę serca. Ale to już trzeba być wytrenowanym fachowcem.

że jest taki wiek i jest taka płeć, kiedy
> samo przesunięcie nie starczy. Podrastający chłopcy mają okresy bojowej
> śmiałości, kiedy to próbują sił z dorosłymi. Czy teraz, nawet w zabawie w zapasy z tatą dopuszczalny jest klaps, czy też walczymy honorowo, tj. stosując dźwignie, wyjazdy z bańki, kręcenie worów, łamanie kończyn, wydłubywanie ślypiów i paliki?

Zapomniał pan szanowny o zakładaniu nelsona i ciosach w splot słoneczny oraz tzw. kopach w jaja ;>
Nieee, no w zabawie klaps ma zupełnie inny wymiar. W ogóle klaps sam w sobie ma sporo wymiarów najróżniejszych (ekhem, ekhem, mrrrau... ;> , ale tu się zgadzam - siłowanie się z użyciem lekkich klapsiorów to fajna sprawa dla dziecka, nie tylko dla chłopaka, ale i dla dziewczyny tyż. O.

> Mimo lekkiego podmuchu podręcznikowości Mama Kotula to równiacha, z > którą pogadać można bez odium maminej paniki.

))
Teraz ci się do czegoś przyznam - ja w życiu nie przeczytałam ani jednego podręcznika na temat wychowania dzieci. Może zacznę pisać takowe PPPP

Dzięki za fajną dyskusję. Fajnie się dyskutuje, nawet dość ostro, jeśli ma się adwersarza na poziomie )). Jak to się kolokwialnie mówi - pełen respekt!
Pozdrawiam serdecznie.

Gratuluje - trzeba fantastycznych zdolnosci aby takie myslowe sarto mortale
wykonac - dostalam w sam splot sloneczny. I pomyslec ze wyszedles ze slusznego
stwierdzenia iz stawianie pomnika dziadka w PN jest czystym nonsensem ktorego
nie trzeba tlumaczyc. Pozniejsza woltyzerka jest dobijajaca jezeli jest sie
czlowiekim trzezwo myslacym jak ja.

Może tak być, podaje tobie stary sposób indyjski wykorzystujący Nirguna Brahman
która to jest najwyższa substancja przenikająca wszechświat ona to pomorze tobie
przeniknąć przez sferę duchową do sfery twojego lubego.

"leżąc na równej podłodze lub łóżku bez naprężania mięśni, swobodnie, połóż
lekko ręce na splot słoneczny i oddychaj rytmicznie. kiedy rytm został
ustanowiony, chciej (wyrażaj życzenie w myśli), by każdy wdech przynosił
zwiększoną ilość prany, czyli siły życiowej ze źródła kosmicznego, i oddawał ją
twojemu systemowi nerwowemu, gromadząc prane przy splocie słonecznym. przy
każdym wdechy chciejcie, aby prana, czyli siła życiowa, rozlewała sie po całym
ciele. Następnie utrzymując ten stan wyrażaj chęć połączenia duchowego"

zwariowana_agnes napisała:

> a co to jest ten splot słoneczny?

oto prezent ode mnie dla ciebie

pl.wikipedia.org
www.google.pl/
www.pwn.pl/
tam możesz znaleźć odpowiedzi na większość pytań

Nie jestem prawdziwym mezczyzna, nie jestem czlowiekiem gwaltownym ani
agresywnym ale mam szczera ochote strzelic prawym prostym w - z pewnoscia
otluszczony - tryskajacy samozadowoleniem pysk autora tego watku. Ulzyloby mi
nieco. Dla kompletnej ulgi strzelilabym mu kopem w slabizne i dla odzyskania
dobrego humoru zakonczylabym lokciem w splot sloneczny.
Oto przyklad jak holota moze wyprowadzic z rownowagi spokojnego czlowieka.

Tak - to splot słoneczny.
Z czakrami układasz sobie rozkład, patrzysz na karty i interpretujesz gdzie jest
problem. To widać po kartach, która ma jaki wydźwięk. Jak już wiesz, jak to jest
u Ciebie, wtedy skupiasz się na tych czakrach przede wszystkim i pracujesz z
nimi. Zaczynając od najniższej z problemem.
Jak już będziesz wiedzieć napiszę Ci mniej więcej, co stymuluje itp

Nie mogła nic powiedziec, bo dostała cios w splot słoneczny... tak
przynajmniej wynika z Twojego opisu. Po takim uderzeniu
pewien "dyskomfort" może jeszcze utrzymywać się, stąd np incydent na
schodach. Jednak każde uderzenie / wypadek - jest zupełnie inny...
Zalezy od siły, ciężaru dziecka, wysokości, sposobu upadku, podłoża -
etc... Wiem, że się martwisz, ale na forum nikt w sposób
jednoznaczny nie odpowie na pytanie.

Jedno jest pewne, przy pękniętym żebrze = jest bardzo duża bolesnośc
uniemożliwiająca "głębokie" oddychanie. Oddech staje się płytszy i
czestszy, nie mozna spać "w dowolnej pozycji". Żebro nie jest tytaj
najwieszym problemem... Trudniej zdiagnozować potencjalne krwotoki
wewnętrzne lub uszkodzenia narządów - dlatego jeżeli zauważysz
cokolwiek niepokojącego - natychmiast skieruj się do lekarza. Wart
wykonać USG jamy brzusznej.

Ostateczna decyzja nalezy jednak do Ciebie.

Zupelnie inaczej. Bywam dziko spontaniczna, bezposrednia i wylewna wsrod
znajomych czy bliskich. Natomiast w kontaktach z reszta swiata preferuje nieco
wiekszy dystans. Dystans i raczej chlodno-racjonaly oglad rzeczywistosci.
Generalnie okazywanie emocji (nie udajemy, ze jest super, jesli ktos nas wqrwil
do bialego) jest IMHO zdrowe. Natomiast czulostkowosc, rozemocjonowanie i
egzaltacja prezentowane przez ludzi metrykalnie doroslych lekko mnie brzydza i
zenuja, totez na ogol takich osob unikam.
Wrazliwosc i empatia to fajne cechy, natomiast ostentacyjne podkreslanie ich
posiadania na kazdym kroku (wchodzenie w role "nadwrazliwej duszki o dobrym
serduszku", ktorej to nie mozna nic powiedziec, bo jej delikatna psyche zostanie
zraniona) kojarzy mi sie z manipulacja i az prowokuje do wbicia szpili czy dania
kopa.
Gdyby zupelnie obca osoba, z ktora - dajmy na to - rozmawiam, nagle usilowala
mnie przytulic, to sadze, ze zostalaby gwaltownie odepchnieta i potrzasnieta,
wzglednie zarobilaby lokciem w splot sloneczny.

skurcze przepowiadające- zwykle niebolesne, odczuwasz jako twardnienie
brzuszka, są nieregularne,zaczynają się ok 7mca. A skurcze porodowe odczuwasz
początkowo podobnie jak ból miesiączkowy, który narasta, występują coraz
częściej aż stają się regularne i cholernie bolesne. Ciężko jest to
wytłumaczyć, każdy odczuwa inaczej, hmmm...to trochę tak jakby ktoś mocno
kopnął cię w splot słoneczny.

Dlatego specjaliści radzą
> raczej celować pięścią w grdykę lub złapać za jaja dłonią.

Macanie po jajach zwłaszcza jak facet ma spodnie raczej niewiele pomoże. Choć by
dlatego, że trzeba je złapać a nie wiem ilu facetów pozowliło by na to obcej
kobiecie w trakcie walki;P
Cios w grdykę faktycznie może być ciekawy, ale jeżeli jesteśmy już przy takich
technikach to lepszy mi się wydaje cios w splot słoneczny. Jeżeli odpowiednio
zadany to napastnik sie udusi.

No ba! Najważniejsze to:
- nie okazywać strachu,
- wbić klucz w oko, ucho, czoło lub inne strategiczne miejsca,
- chodzić w butach na obcasie, które ładnie "wchodzą" w golenie,
- wsadzić palce w oczy,
- zabawić się w Mike'a i odgryź temu komuś ucho,
- pięścią w splot słoneczny, ale latem gdy nie ma tylu warstw na sobie,
- poćwiczyć kopy, boks,
- pracować nad sobą, by nie bać się tego wszystkiego wykorzystać w kryzysowej
sytuacji

Pozdrawiam ;)

Polacy ! Połączy nas Polska !
Dłoń wyciągnięta do wszystkich,dzisiaj ponownie została podtrzymana.
Potrzebna jest wśród nas większa jedność i większa solidarność społeczeństwa
aby wykorzystać szanse stojące przed Polską!
Polacy działając razem,zgodnie potrafili i potrafią dokonywać rzeczy pozornie
niemożliwych o czym przypominamy sobie w tych dniach obchodząc rocznicę
powstania Solidarności.
Mamy jednak porażki:wzrost nierówności szans życiowych ,będący konsekwencją
różnic materialnych między Polakami,brak wyraźnego postępu w walce z
bezrobociem i wiążącą się z nim biedą,wysoki poziom przestępczości,w tym
korupcja.
Mimo różnic politycznych występujących między Polakami między ludźmi dobrej
woli możliwe jest współdziałanie w interesie całego społeczeństwa,dla dobra
wspólnego.
Dlatego Włodzimierz Cimoszewicz wybrał hasło :
Połączy nas Polska !
Niech wyciągnięta w pokojowym geście dłoń natrafi na przyjazną ,ciepłą dłoń
drugiego człowieka,a nie zaciśniętą pięść która uderza z potworną siłą w
twarz albo w splot słoneczny.Rozewrzyjcie dłonie.
Ta dłoń w dniu październikowego zwycięstwa będzie cały czas wyciągnięta!
Polacy, Połączy nas Polska !
Pani Jolanta Kwaśniewska zapewniła nas o uczciwości kandydata.
A ta okropna,brudna , zajadła, histeryczna ,nieuczciwa nagonka sprawia ,że
Jej serce krwawi!
Jest zwycięstwo pewne w sercach tych ,którzy chcą łączyć Polaków,a nie
dzielić!

Rączki, rączki.. Cimo... O! a miały być czyste...
> Dłoń wyciągnięta do wszystkich,dzisiaj ponownie została podtrzymana.

Te dłoni są ciepłe od gorącej gotówki :)))))))

> Niech wyciągnięta w pokojowym geście dłoń natrafi na przyjazną ,ciepłą dłoń
> drugiego człowieka,

i proszę nie uczęszczać w przyszłości na mecze piłkarskie :)))

>a nie zaciśniętą pięść która uderza z potworną siłą w
> twarz albo w splot słoneczny.

Cynamon ....fuj, pisałam:)
Jeszcze może być o elektryczności...

Polecam brak dyskusji z osobami mówiącymi o potencjałach i ich wykorzystywaniu.
To do niczego nie prowadzi. Ale jeśli chcecie podjąć taką polemikę to najlepiej
prawym hakiem w splot słoneczny (mańkuci -lewym)

mahadeva napisała:

> gdy bylam mloda i glupia, zawsze dotykalam moich mezczyzn w najczulsze miejsce,
>
> gdy prowadzili samochod :)

dlatego mamy takie statystyki na drogach
al po prowadzeniu jestem za... u mnie czuły jest splot słoneczny np.

Bzdura
Karać znacznie surowiej za faule przy wejściu wślizgiem- trzy razy
tak. Wprowadzić np. automatyczną żółtą lub nawet czerwoną kartkę za
faul przy wejściu wślizgiem- jak najbardziej. Możliwość dodatkowych
kar finansowych, zawieszeń, dyskwalifikacji, czego tam jeszcze na
podstawie zapisu meczu- jestem za. Używający tej techniki zawodnicy
byliby bardziej uważni i ostrożni przy jej wykonywaniu. Zakazać
wejścia wślizgiem- NIE NIE NIE.
Gra wślizgiem jest nieodłącznym elementem futbolu. Futbol to jest
twarda gra, grożąca uczestnikom kontuzjami. Kto się na to nie godzi,
niech nie gra w futbol. Owszem, przy wślizgach łatwo o faule. Takie
faule często prowadzą do kontuzji. Podobnie jak skakanie do główki
(można z łokcia dostać w twarz, żebra, splot słoneczny), ustawianie
się w murze (piłką można dostać w twarz), drybling (można nieźle
zarobić w kostkę), wyjścia bramkarza do górych piłek (jest
praktycznie bezbronny od szyi w dół, nieuważny lub złośliwy gracz
może mu zrobić straszną krzywdę) i tak dalej i tak dalej. Taki jest
futbol. Idąc tropem rozumowania Marka Citki, trzeba by tego
wszystkiego zakazać. Co by wtedy zostało z futbolu? Ugrzecznione,
wykastrowane pseudozawody dla panienek. A jak taka Krysia Ronaldo
symulowałaby faule, gdyby obrońcy nie mogli wchodzić wślizgiem? I co
ci biedni obrońcy mieliby robić, by zatrzymywać czołgowe szarże w
polach karnych różnych Messich, Adebayorów, Van Nistelroyów,
Rooneyów, Drogbów? No way. Wślizg pozostać musi i tyle. A dla
boiskowych bandytów-jak najsurowsze kary. I piłka nożna na zawsze.

ciekawym
czy ktos w ogole wspomni o plynach albo odwodnieniu. rozumiem zamilowanie do
imidzu i fatalaszkow. jesli ktos jezdzi to wie, jak wazne jest przyjmowanie
odpowiednich plynow.

panom od ciuszkow nie doradze, ale ci ktorzy jezdza w prawdziwych upalach, moga
sprobowac kawalek nawilzonej tkaniny od szyi az po splot sloneczny. mozna kupic
kolnierze ze specjalnej szmaty, ktora dlugo trzyma wilgoc i nie wietrzeje.

wielokrotnie bylo
bez wzgledu na wszystkie praktyczne rady motocyklistow i ekspertow n/t
fatalaszkow, polecam mokra szmate na splot sloneczny. funkcjonuja juz takie
specjalne, wolnoschnace, dlugo trzymajace wilgoc (nie pamietam, ale chyba kiedys
dogrzebalem sie nawet do nazwy i producenta takich technologicznie
zaawansowanych kolnierzy). poza tym camleback, a co najmniej mnostwo plynow w
torbie na zbiorniku (przewiewne siatki w upale przyspieszaja odwodnienie). to
tyle rad niepraktycznych - pora by glos zabrala forumowa siekiera. a zabierze na
pewno. kto wie, moze nawet mariuszek cos skrobnie.

MOTORCYCLE FASHION FORUM NOW!!!

co zrobić gdy się dzidziuś dławi?
wczoraj mojemu 2 miesiecznemu synkowi podalem na lyzeczce lek i... zamarłem.wpadlo mu to nie tak gdzie trzeba, nie mogl przez dluzsza chwile zlapac powietrza, tak jak po uderzeniu w splot sloneczny. klepalem go po pleckach. nie wiem czy to cos dalo, ale udalo sie. wyszlismy z tego.
moze ktos wie co robic w takim przypadku?

Taaak! To słynne schładzanie gospodarki. To był cios w...splot słoneczny kraju.
Popiwek zaś w ...żołądek. Kurna! Czy to było w porządku? Kto to9 teraz
sprawdzi. Kto odpowie za tę dywersję. Nie jestem pewny czy obecny prezes NBP da
sobie rade. Tyle na ten temat gadano. Ale niech się stara. Życzę mu sukcesów.
Ale jak będzie - zobaczymy.

Gość portalu: kurnatowicz napisał(a):

> Taaak! To słynne schładzanie gospodarki. To był cios w...splot słoneczny
kraju.
> Popiwek zaś w ...żołądek. Kurna! Czy to było w porządku? Kto to9 teraz
> sprawdzi. Kto odpowie za tę dywersję. Nie jestem pewny czy obecny prezes NBP
da
> sobie rade. Tyle na ten temat gadano. Ale niech się stara. Życzę mu sukcesów.
> Ale jak będzie - zobaczymy.

A co na temat zadłużenia i perspektywy spłaty .

ZUS ciągle ma dziurę . 24 mld zł w tym roku .

czerwoni na czele z Balcerowiczem, czeka ich sąd
"Taaak! To słynne schładzanie gospodarki. To był cios w...splot słoneczny kraju.
Popiwek zaś w ...żołądek. Kurna! Czy to było w porządku? Kto to9 teraz
sprawdzi. Kto odpowie za tę dywersję. Nie jestem pewny czy obecny prezes NBP da
sobie rade. Tyle na ten temat gadano. Ale niech się stara. Życzę mu sukcesów.
Ale jak będzie - zobaczymy." - napisał autor
Za to Balcerowicz pojdzie pod Trybunał Stanu.

dobrze odbirasz. Do klimakterium, jeszcze daleko. Od razu chciałbyś poznać
skandal stulecia?Poczekaj aż się wyżyję. A trzeba było nie walić w splot
słoneczny. Tylko czy my baby mamy coś takiego?

A bezpieczenstwo mezczyzn? ;)
A bezpieczenstwo ludzi w ogole?
Rozumiem ze to nie temat tej grupy, ale moze by tak zalozyc taka dla
wszystkich?

Inna rzecz ze gazeta.pl prowadzi forum "Zdrowie kobiet", "Bezpieczenstwo
kobiet", a o zdrowi czu bezpieczenstwie LUDZI sie nie wspomina. Rozumiem ze
np. mezczyzni czy dzieci sa zdrowe i bezpieczne i do szczescia im nic nie
brakuje? Nawet mlodemu, zdrowemu, spokojnemu facetowi zdarza sie, ze zostanie
napadniety, zatem taka grupa dla wszystkich prowadzona przez Wujkow Dobra
Rada tez cieszylaby sie powodzeniem. Tak mysle w kazdym razie.

Przy okazji pytanie - co ma robic facet zaczepiany badz napadniety przez
kobiete? Nie, to nie zart, zdarzaja sie takie wypadki :) Czy ma stosowac sie
do tych samych zalecen, jakie dajecie kobietom? Kopac w krocze, wbic palec w
oko, trzepnac w splot sloneczny? Czy ma sie bawic w rycerza i gentlemana?

Mojego kumpla okradly kiedys jakies dwie nastolatki (narkomanki? na
gigancie?) w przejsciu dworca wawa srodmiescie - jedna wyrywala mu torbe,
druga kopala w nogi, szarpala za ubranie itp. Koles zglupial, nie wiedzial co
ma robic, wdrukowana zasada ze kobiet sie nie bija skonczyla sie dla niego
utrata torby, dokumentow i waznych papierow, ze o podartej kurtce nie
wspomne. Podobno kilku gapiow mialo swietny ubaw.

Mnie zas kiedys zaczela zaaczepiac jakas pijaczka na przystanku tramwajowym.
trudno bylo zrozumiec czy chce na belta, czy chce porozmawiac, w kazdym razie
coraz bardziej zaczela skracac dystanc i wieszala mi sie na ramieniu. Jakos
sie jej pozbylem, ale musialem isc piechota, bo nie dawala za wygrana. Co
mialem robic w tej sytuacji - pokazywac na nia palcem i wolac "ta pani mnie
zaczepia"? zdzielic ja plecakiem? kopnac w kolano? zgluszyc z byka? :) Gdyby
chodzilo o zaczepiana przez pijaka dziewczyne tak pewnie byscie jej radzili.
A w tym przypadku - co mialem robic? :) Prosze o rade! :D

O moj rozmarynie... Kurzu, to kondycji pozazdroscic. Papieros na pusty zoladek i
herbata jw., to u mnie =cios w splot sloneczny i baaaardzo niedoooooobrze...

millefiori napisała:

> O moj rozmarynie... Kurzu, to kondycji pozazdroscic. Papieros na pusty
zoladek
> i
> herbata jw., to u mnie =cios w splot sloneczny i baaaardzo niedoooooobrze...

melassaa napisała:

> Czy mam przetłumaczyć na polski? Chodzi o to, że gwałt można porównać do
> pobicia w sensie konsekwencji na ciele (wyłączając oczywiście ciążę). Doku
> wyrażnie zaznaczył, że konsekwencje psychiczne są nieporównywalne. Niestety
> przez np. policjantów kobiety zgwałcone traktowane są gorzej od kogoś, kto
> został pobity.

No i co z tego ze tak napisal ? Zrownal gwalt z pobiciem. Mam odmienne zdanie,
uwazam akurat pobicie za mniejsze ( o ile oczywiscie mozna to porownywac) zlo.

> Z tego co widzę, to nie jesteś pierwszym (pierwszą), który zupełnie na opak
> odczytał tekst Doku.

Coz, jak ktos pisze uogolnienia w stylu "cale spoleczenstwo" albo
porownania "aborcji jako cos niewinnego" (tu juz pomijam aspekt moralny, chodzi
mi raczej o mozliwe konsekwencje medyczne) to jest sam sobie winien. doku chce
byc bardziej papieski od papieza chyba.

> Temat tego wątku jest odzwierciedleniem beznadziejnej sytuacji kobiety
> zgwałconej. Zdana jest tylko na siebie i jeżeli sama się nie obroni lub nie
> wymierzy sprawiedliwości, nikt za nią tego nie zrobi. Myślę, że to miał na
> mysli Doku pisząc o bezcelowości odgryzania. Przytoczył przyczyny sytuacji, w
> której jedynym wyjściem kobiety jest odgryzanie.

???????? Doku odradzal odgryzanie z powodu wyimaginowanej przez doku zemsty
bandytow. Nie wiem czy mialas do czynienia z jakimis sportami walki, ale kop w
krocze ( czy tez scisniecie czy ugryzieniew tym przypadku) kladzie sprawce na
ziemie i to jest fakt. Wystepuje efekt jak przy uderzeniu w splot sloneczny -
uklad nerwowy (wspolczulny ? - niech mnie jakis biolog poprawi, chodzi mi o ten
zawiadujacy procesami jak oddychanie etc.) zaczyna szwankowac. To autorka/autor
watku mowila o takim srodku walki, nie doku.

>Przyczyny leżą w ogólnym złym
> traktowaniu kobiet np. w domu przez swoich mężów. Trzeba właśnie zmienić te
> patologie.

A z tym sie zgadzam calkowicie, niestety ale z empatia u wiekszosci
spoleczenstwa kiepsko.

> mnie najlepszą karą byłaby kastracja, np. farmakologiczna. Najlepiej byłoby,
> aby gwałciciel sam musiał zdecydować - albo więzienie do końca życia, albo
> kastracja.

Kastracja niekoniecznie spowoduje zaprzestania swoich czynow - gdzies ostatnio
to czytalem. Wystepuja przypadki powrotu. Chyba, ze fizyczna ? BTW,
sterylizacja jest w Polsce zabroniona.

Mors

bamerykanka napisała:

>
> > poszukajcie kursów krav-maga.
>
> Co to jest "krav-maga"?

Ekstremalnie skuteczna sztuka samoobrony. Za polską wikipedią:

"Izraelski system samoobrony i walki wręcz opracowany w latach 30. XX wieku w Czechosłowacji, przez Imi Lichtenfelda (ur. 1910 w Budapeszcie). System bazuje na podstawowych odruchach obronnych człowieka. Posiada różne pchnięcia i uderzenia na okolice gardła, oczu, kopnięcia w strefę krocza oraz w nogi.

Krav magę często uważa się za system brutalny, składający się głównie z "ciosów poniżej pasa". Zawiera twarde uderzenia rękami i łokciami, uderzenia kolanami rodem z boksu tajskiego, niskie kopnięcia przechodzące przez cel, chwyty, obronę przed nożem i bronią palną. Ciosy zadaje się przy użyciu każdych dostępnych narzędzi, przez które rozumie się nie tylko części ciała, takie jak: głowa, łokcie, pięści, dłonie, palce, kolana i stopy, ale także przedmioty codziennego użytku, począwszy od damskiej torebki, poprzez komplet kluczy, a na śmietniku czy kiju bejsbolowym skończywszy. Cele ataku stanowią czułe punkty ciała ludzkiego: oczy, gardło, obojczyki, mostek, nerki, wolne żebra, splot słoneczny, krocze, kolana, staw skokowy."

I jeszcze kilka cennych uwag z tej samej strony:
"Krav maga stosuje gradację obrony w zależności od intensywności ataku i sytuacji broniącego się, czemu służą cztery zasady:

* I zasada: Unikaj miejsc i sytuacji niebezpiecznych.
* II zasada: Jeżeli znajdziesz się w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji, to oddal się z tego miejsca jak najszybciej.
* III zasada: Jeżeli znajdziesz się w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji i nie możesz się z niej oddalić, to walcz używając wszelkich dostępnych przedmiotów, które mogą Ci pomóc.
* IV zasada: Jeżeli znalazłeś się w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji, nie możesz się oddalić i w zasięgu nie ma żadnych przedmiotów, które można by było w walce wykorzystać, to walcz w sposób maksymalny, nie stawiając sobie żadnych ograniczeń.

Odpowiednio do sytuacji, do potrzeb, do stopnia zagrożenia, zaleca też się próbować zniechęcić przeciwnika słowami."

ja chciałbym się tylko dowiedzieć jak się udzerza sierpowym w
splot słoneczny...

no cóż, takie jest Twoje zdanie. Cham nie poradzi nic, jak go wpakuję do
więzienia :)
a doraźnie? porządny kopniak w krok, uderzenie w splot słoneczny, mocny trzask
w tętnice szyjną....etc

gdyby pracownik służby zdrowia takiewgo językla używał w stosunku do mnie
pacjenta na ostrym dy żurze to sam mu bym pruywalił w splot słoneczny. Jakbny
go zatkało to możeby się opamiętał i poszedł na korepetycje z kultury

a splot słoneczny nieowłosiony niech zostanie

i koniecznie w czepku. zeby sie włos jaskrawo -zolty w splot sloneczny nie
wplątał :)

Bez przesady. Na tej stronie którą zapewne wszyscy znaleźli zwrot "splot
słoneczny" użyty jest jako nazwa własna, a nie nazwa "typu".

Słusznie. Są bez watpienia dwie poprawne odpowiedzi. Splot słoneczny to jest
splot nerwów u człowieka. Ale lest tez taki rodzaj uczesania. I co teraz???

Poza tym, nazwa "splot słoneczny" w odniesieniu do splotu nerwów jest w użyciu
od lat, dziś stosują ją lekarze, szkoły walki, nawet bioenergoterapeuci.
Fryzjerzy są w mniejszości.

Splot słoneczny.
Która druga odpowiedź była poprawna, bo ja znałem tylko tą o splocie nerwowym w jamie brzusznej. Chociaż i
tak sprawdziłem, bo była tak oczywista, że aż podchwytliwa.

redakcja napisała:

> We wczorajszym pytaniu o splot słoneczny popełniliśmy zabawny błąd. Poprawna
> odpowiedź brzmiała: „Jest to ważny splot włókien nerwowych w jamie
> brzusznej”.
Chyba w dzisiejszym wydaniu=?????

do Redakcji Reklamacja w spr.kolejności
Dnia 27 listopada byłam na 205 miejscu klasyfikacji Ligi Naukowej. Po
anulowania pytania o splot słoneczny znalazłam się na miejscu 235. Proszę o
wyjaśnienie i sprostowanie.

Polak z Nowego Jorku pobity przez polska policje
Pruszkow to nie Ameryka

52-letni Miroslaw Czernik, ktory od 16 lat mieszka w Nowym Jorku, w listopadzie
zostal bestialsko pobity przez policjantow podczas odwiedzin w Pruszkowie.
Furie "mundurowych" wywolal amerykanski paszport polskiego imigranta.

Policjanci weszli do mieszkania Czernika, poniewaz ktos zadzwonil na posterunek
ze skarga na halasy dochodzace z klatki schodowej, na ktorej znajduje sie jego
mieszkanie. "To Polska, a nie jakas Ameryka!" ­ krzyknal jeden z policjantow na
widok amerykanskiego paszportu, ktory Czernik pokazal w czasie ich najscia 16
listopada br. na jego mieszkanie w Pruszkowie. Wyrwal mu go z reki i rzucil na
podloge. "D... mozesz sobie tym podetrzec" ­ powiedzial, po czym skul go w
kajdanki i pobil.

"Nizszy policjant zaczal mnie okladac piesciami, najpierw bil w brzuch, potem w
splot sloneczny, upadlem, zaczalem plakac" ­ mowi "Nowemu Dziennikowi" po
powrocie do Nowego Jorku Miroslaw Czernik. W trakcie bicia go jego brat Marek,
ktory tez byl wtedy w mieszkaniu, zapytal policjantow o powod takiego
traktowania. Dostal piescia w twarz.

Po pobiciu policjanci zabrali Czernika na komende powiatowa, a po sprawdzeniu
zawartosci alkoholu we krwi (alkomat wykazal 0,7 promila) wypuscili na wolnosc.
W wyniku pobicia Polak stracil sluch w prawym uchu.

Czernik zlozyl zazalenie na policjantow w komendzie w Pruszkowie i wniesie
pozew do sadu. Prawnik, ktory chcialby zajac sie sprawa, ocenil jej koszty na
30 tys. zlotych. "Ja tego tak nie zostawie" ­ mowi Czernik "Nowemu Dziennikowi"
kilka tygodni po wydarzeniach w Pruszkowie.

mt

wiadomosc z www.dziennik.com

Samo zycie w polsce !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Polak z Nowego Jorku pobity przez polska policje
Pruszkow to nie Ameryka

52-letni Miroslaw Czernik, ktory od 16 lat mieszka w Nowym Jorku, w
listopadzie zostal bestialsko pobity przez policjantow podczas odwiedzin w
Pruszkowie. Furie "mundurowych" wywolal amerykanski paszport polskiego imigranta.

Policjanci weszli do mieszkania Czernika, poniewaz ktos zadzwonil na
posterunek ze skarga na halasy dochodzace z klatki schodowej, na ktorej
znajduje sie jego mieszkanie. "To Polska, a nie jakas Ameryka!" ­ krzyknal
jeden z policjantow na widok amerykanskiego paszportu, ktory Czernik pokazal w
czasie ich najscia 16 listopada br. na jego mieszkanie w Pruszkowie. Wyrwal mu
go z reki i rzucil na podloge. "D... mozesz sobie tym podetrzec" ­ powiedzial,
po czym skul go w kajdanki i pobil.

"Nizszy policjant zaczal mnie okladac piesciami, najpierw bil w brzuch, potem
w splot sloneczny, upadlem, zaczalem plakac" ­ mowi "Nowemu Dziennikowi" po
powrocie do Nowego Jorku Miroslaw Czernik. W trakcie bicia go jego brat Marek,
ktory tez byl wtedy w mieszkaniu, zapytal policjantow o powod takiego
traktowania. Dostal piescia w twarz.

Po pobiciu policjanci zabrali Czernika na komende powiatowa, a po sprawdzeniu
zawartosci alkoholu we krwi (alkomat wykazal 0,7 promila) wypuscili na
wolnosc. W wyniku pobicia Polak stracil sluch w prawym uchu.

Czernik zlozyl zazalenie na policjantow w komendzie w Pruszkowie i wniesie
pozew do sadu. Prawnik, ktory chcialby zajac sie sprawa, ocenil jej koszty na
30 tys. zlotych. "Ja tego tak nie zostawie" ­ mowi Czernik "Nowemu
Dziennikowi" kilka tygodni po wydarzeniach w Pruszkowie.

Lampa faktycznie działa, mam w domu i jestem z niej bardzo zadowolona. Np. gdy
poczuję, że zaczyna mnie łapać przeziębienie, naswietlam sobie splot słoneczny
i po chorobie. POLECAM !

10

Dzisiaj ogladałem Janczyka i wyglądał beznadziejnie (ale w tej drużynie tylko
Maradona wypadłby nieźle).
No i Szaken traci formę. Dzisiaj jakiś Francuz (!) znokautował go,
uderzeniem... łokciem w splot słoneczny. To nie do pomyslenia!

EEG

to ten malec co drgal w omdleniu po uderzeniu pilka w splot sloneczny? ciesze
sie, ze znalazlas gabinet i nie musialas czekac do wrzesnia. zawszec to
przyjemniejsze lato.

....a co to jest konfesjonal?.....poza tym pisalam o tym co czuje i efekt byl
taki ze walnales mnie w splot sloneczny....Z Bogiem panie b.BEZ
ODBIORU!...please

Cześć Asieńko, witam też naszych cudownych Chłopaków!
Widzę, że Gosiewska była nie tylko dla mnie Potworem, jeszcze po latach
pojawiała mi się w nocnych koszmarach. Pamiętam, że zawsze byłam na włosku przed
wystawianiem ocen i tuż przed maturą dostałam upragnioną 3 ze słowami: Ty
Suprunowicz poradzisz sobie w życiu więc postawię Ci 3. Łaskawczyni.
Grześka Adamkiewicza pamiętam jak zawsze na historii chował się pod ławkę jak
pytała nas .... (zapomniałam nazwiska, jak ona się nazywała?) kolejno po
sąsiedzku, a Ewę Smolińską jak mi podpowiadała i raz pokazała bardzo obrazowo
"Karola Młota" uderzając się w głowę a ja dostałam histerycznego śmiechu. No z
Grzesiem to jeszcze jeździliśmy w czasie przerw na jego motorze na Głębokie, już
wtedy był nadzianym facetem i to mu widzę zostało bo ma swój biznes. Z
Andrzejkiem fajnie się siedziało w ławce (Andrzej na jakim to było przedmiocie?
Chyba geografia i gadało całe lekcje o życiu) Andrzejek był zawsze taki
poukładany i po latach bardzo mu zazdrościłam, że poszedł na anglistykę a ja
zmarnowałam tyle czasu bo nie chciało mi się uczyć (miałam wtedy w głowie
głównie KARATE, Jacuś, Boze pamiętam jak Ci kiedyś przywaliłam w splot słoneczny
i poszłam Cię przepraszać i usłyszałam "spier...", zasłużyłam sobie na to!) w
szkole, gdzie mieliśmy takie wspaniałe warunki i kochaną Beatkę Gawron. Dopiero
po latach pracując w Radissonie, gdzie postawili pod murem i kazali mówić po
angielsku musiałam reaktywować swój English. Pamiętam też, ze kiedyś Kuklę
włożyłam do regału za szybkę (ona była taka drobniutka a mi zawsze odbijała
palma i miałam zwariowane pomysły). Jest co wspominać........
Aśka Suprunowicz (dla wtajemniczonych: - Grabowska - Bernet).

hej ja w ciazy tez odczuwalam taki bol. Najpierw bylo to mrowienie, ale w 6-7
mies bol. POzniej troche przeszlo. Lekarz mowil, ze to normalne - ucisk na
splot sloneczny. Po porodzie wszystko minelo
Pozdrawiam i powodzenia
Asia

splot sloneczny???
czy ktos wie, jak to po niemiecku jest?
pozdr

Nie dziekuj za wczesnie
anatomiczne Splot sloneczny = Solarplexus

de.wikipedia.org/wiki/Solarplexus
MfG

C.

Pluton w koniunkcji z Neptunem może miec wpływ na zdrowie lecz nie o tym
chciałem.
Podałeś że miałeś podwyższony poziom glukozy we krwi, obżerasz się
weglowodanami ale też uprawiasz ćwiczenia fizyczne. (ćwiczenia raczej nie
powinny Ci szkodzić) Nie bagatelizuj tego i co jakiś czas jednak badaj sobie
cukier we krwi i w moczu. W moim przypadku było tak jak u Ciebie najpierw na
badaniu wyszło 140mg% na czczo a na następny dzień było 110mg więc wydaje sie
że to był jakiś dziwny przypadek, ale dwa lata później kiedy to Pluton zbliżał
sie do Słońca urodzeniowego dostawałem takie pragnienie, ze kiedy wchodziłem
do wanny to ze "słuchawki" od prysznica wypijałem parę litrów wody. W ciągu
dwóch tygodni schudłem 10kg i poprawy nie było widać. Pamietając fakt owych
badań okresowych oraz znając objawy cukrzycy byłem pewien, że tu cukrzyca i
jedyne co zrobiłem to odstawiłem cukry proste oraz sacharozę. Acha zmniejszyłem
( ale tylko trochę) spożycie tych słodkich weglowodanów ale poprawy widac nie
było. Dopiero dwa lata później zrobiłem sobie pierwsze badanie cukru we krwi :
wynik to 240mg/% na czczo. Od tego czasu biorę tabletki, codziennie rano badam
sobie glukometrem poziom cukru i wyniki są jak na razie zadawalające. Wg
astrologii medycznej z trzustką związany jest znak Wagi (planety i ich aspekty
w tym znaku) ale też istnieje wpływ Plutona na na trzustkę.
Odkryłem ostatnio na półce z moimi książkami pewną pozycję w której jest opis
czakry splotu słonecznego oraz twierdzenie że zaburzenia w przepływie energii
tej czakry mogą prowadzić do cukrzycy. Ale na razie jestem na poczatku drogi w
eksperymentowaniu z tą czakrą i gdyby nie fakt pewnego zdziwienia podczas
odczytu poziomu cukru na swoim glukometrze nie wspominałbym o tym. Nie chcę się
tu wymądrzać ale mój splot słoneczny i ta czakra mają chyba jakieś z moim
Słoncem powiązania i gdyby dodac do tego koniunkcję Plutona ze Słońcem w moim
horoskopie to mamy drugiego sprawcę czyli odpowiedzialnego za funkcjonowanie
m.in trzustki Plutona.

do doras 75
Najpierw, dwa tygodnie po porodzie zaczął pobolewać i boleć żołądek, myślałam
że to moze jakieś wrzody ( kiedyś miałam nisze na dwunastnicy - 15 lat temu )
bo brałam antybiotyk po porodzie. Brałam lakcit, Po następnych dwóch tygodniach
najpierw zaczął bolec mnie bok prawy, myslałam że od kręgoslupa przy karmieniu
piersią ale zaczęło się to rozchodzić i dostalam ok 15 minutowego silnego
ataku : bólów jakby w trojkącie: splot sloneczny - koniec żebra pod ręką i pas
z tej strony, to był mocny ból jak przy woreczku ale przeszedl sam. Od tamtej
pory mamrózne objawy, pobolewania na wysokości wątroby i pleców po tej samem
stronie, mdlości, palenie i gorycz w przełyku i w ustach, pobolewania i
ciężkość w żółądku. Bywa, że i dwa - trzy dni nic mi nie jest. Robiłam od
lutego do teraz 3 razy USG. Na pierwszym miałam szerokość 10 mm dróg ż. bez
widocznych kamieni i poszerzeń, na drugim 5 mm na ostanim od 5 do 10 mm w
jednym miesjcu. Obraz zawsze wszystkiego prawidłowy. W lutym robiła próby
wątrobowe i jakieś fosfocośtam i wszystko było wielokrotnie podwyższone. Miałam
sprawdzane czy to nie żółtaczka i nie. Poszłam do przychodni przyszpitalnej do
chirurga i ten dal mi skierowanie na ECPW ale jak poszłam do gastrologa, który
prowadzi tą poradnie przez którą zapisują na zabiegi - stwierdził że jak nie
mam poszerzonych dróg żólciowych to nie kwalifikuje się na takie zabieg.
aproponował mi wizytę u niego w przychodni tejże przyszpitalnej ale ma miejsca
na listopad. Jestem zapisana do niego na środę do prywatnej przychodni.
Zobaczymy. Pytałaś o objawy zapalenia trzustki chyba ? To okropny ból wokoło,
jakby coś ci się w środku rozywało - pękało. Myślałam, że to koniec ze mną.
Próby trzustkowe są wtedy podwyższone i obraz w USG jest nieprawidłowy. Pewnie
wiesz, że zapalenie trzustki oznacza najprościej mówiąc, że ona zaczyna się
sama trawić swoimi enzymami trawiennymi. U mnie skończyło się na sondzie przez
nos, glodówką tygodniową, a potem tyko woda. Jak wyciszyli po trzech tygodniach
trzustke zrobili mi laparoskopie i wyjeli woreczek. Niestety długo wracalam do
siebie, brałam enzymy trzustkowe. Jednak moglo skończyć się intensywną terapią
i podaniem takich leków, że caly czas sie śpi, a wnajgorszym wypadku otwiera
się brzuch i zostawia klapkę, ktora otwiera się co kilka dni i oczyszcza
zepsute częście trzustki, obrazowo : zeskrobuje to co się strawiło. I tak
mialam szczęscie. Dlatego teraz pilnuje diety niskotluszczowej, żeby nie
doprowadzić do tego co wtedy. Było to tymbardziej dotkliwe, że byłam w szpitalu
miesiąc i zostawilam 10 miesięczne dziecko, które jeszcze było przy piersi.
Pozdr.