Wyniki wyszukiwania dla hasła: Śpiewnik NUTY

Mam do złożenia tomik wierszy i piosenek, w którym będzie zaspis nutowy,
jak
to zrobić.
Nigdy tego nie robiłem, a zależy także na czasie, gdyż data wydania tomiku
jest ściśle wyznaczona.

Szukałem na grupie, bo wydawało mi się że ten problem był już opisany, ale
albo przeoczyłem, albo nie było to opisane.


Składanie nut po raz pierwszy jest okrutnie uciążliwe i niewdzięczne.
Encore, Illustrator i Corel to dziobanina nutka po nutce...

do śpiewnika...
 zwłaszcza, jak termin goni.

Darek



Panowie nie narzekajcie na doping na tym meczu bo wczoraj był on sprawą drugorzędną. Jak sami widzieliście to była biesiada. Gdy bedziemy grali ważne (kibicowsko i piłkarsko) mecze taka sytuacja sie nie powtórzy to jest chyba oczywiste. Ten mecz posłuzyl nam do wprowadzenia lub prób wprowadzenia paru nowości w naszym śpiewniku. Oczywiście Vaya Condios był dla jaj!!! Nuta "Górale TSP" myśle że zostanie na stałe przez co nie bedziemy raczej wprowadzać "Za górami..." żeby nie przesadzać. Ale oczywiście wszystko do ustalenia tradycyjnie na meczu a nie w necie.
Ps. Oby jak najmniej takich meczów jak ten z Kmitą.

"Zwycięstwo i upragnionego lidera" - A jak się kiedyś (nie daj Boże) będziemy bronić przed spadkiem ,to trochę komicznie będzie wyglądać ! Słowa muszą być takie żeby były dobre w każdych okolicznościach.Po za tym tylko jeden rym na taki długi tekst... trochę bez sensu.
Podsumowując : pomysł super , nuta super , tekst słaby.I trudno zapamiętać.
To ten już był lepszy:

Czy ja wiem? Polonia wawa śpiewała "Za te 40 lat, za 3 ligi smak, na mistrza Polski przyszedł czas to Polonia Warszawa"... będąc w 2 lidze...

Podbeskidzie
Kochamy cie
kibice z Bielska dopingują zawsze cie
to właśnie my
góralski młyn
i całe życie tu będziemy śpiewać z nim

Ten text jest nawet bardziej chwytliwy, ale brakuje mi dalszej części... czyli tego przekrzykiwania się na strony " PAO tu, PAO tu, PAO tam, PAO tam" czyli oczywiście u nas zamiast PAO, to TS (bo TSP jakoś mi nie pasuje do rytmu, młyn może nasz nie jest duży, ale też efekt prawej i lewej strony da się zrobić

Tylko nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie że ta dyskusja powinna być w "Śpiewniku"

Mal erozszerzanie istniejacej przyspiewki :

POdbeskidzie, POdbeskidzie
BIELSKO BIAŁA !
NAsza duma, NAsza wiara
NASZA CHWAŁA !

I mozna do tego doabiac kolejne 'zwrotki'

no na początku był problem z nauczeniem sie ale pod koniec wychodziło fajnie chyba na stałe wejdzie do śpiewnika

I mam najnowszy utwór wymyślony przez Pi(m)pola (nie wiem skąd to pseudo bez m ale tak słyszałem ) przy tworzeniu pomagali YottaEL , Przemek i moa skromna osoba - mam nadzieje ze nikogo nie zapomniałem bo to będzie hit

Romek - obiecałeś mi na pewno
że na stacji znajde drewno (%)
bede mógł odlać sie

nuta byla przesmieszna i extra wychodziła cos mi sie zdaje że będzie ona czesciej spiewana w autokarze po meczu Śpiewa sie na nute "Wczoraj obiecałaś mi na pewno ze 3 punkty dzisiaj będa drużyno ma "
Była jeszcze jedna nuta ale zapomniałem mam nadzieje ze YottaEL ją zapamiętał (to juz byla taka TSowska nuta )


Do naszego śpiewnika powinniśmy na stałe wprowadzić nute którą bardzo rzadko śpiewamy ... Hej gol Hej gol TSP* Gol (jeśli już to śpiewaliśmy to zamiast TSP było Hej Bielsko ... która wersja lepsza to już nie wiem ).
Spiewane wolno i głośno daje zajebisty efect najlepszym tego przykładem jest Ruch który wykonuje tą nute idealnie

nie wiem czy znacie starą jakże piękną nutę - "szumi jawor szumi...", jesli tak...to mam słowa do tego...


A każdy ma dostęp do google
Ale co to ma wspólnego z piosenkami meczowymi? Jeśli myślałeś, że to jest śpiewnik harcerski albo muzyki staropolskiej to przykro mi ale źle trafiłeś.

Nieraz na polskich stadionach można usłyszeć tą samą nute w dwóch wersjach jednocześnie lub jedna po drugiej, są to najczęściej podstawowe nuty ze śpiewnika, a może zamiast narzekać sami coś wymyślicie ? za trudne? to może siedzcie chodziasz cicho. Mamy bardzo ubogi repertuar i trzeba coś z tym zrobić, ale zanim dodamy do niego coś nowego proponuje zrobić coś z młynem który wygląda dużo lepiej na wyjazdach niż u siebie

"za górami za lasami" (...) DLACZEGO TO UPADŁO??


opd. ponieważ ta nuta została wymyślona i zaproponowana przez nic nie znaczącego i nieznanego kibica TSP. Pewnie gdyby wymyślił ją "ten a ten" to na nastepnym meczu była by hitem.

odp2. lub też dlatego bo nie spodobała się "temu a temu" który ma więcej do powiedzenia przy śpiewniku w młynie

odp3. lub też dlatego bo "ten a ten" co ma wiecej do powiedzenia w kwestii dopingowania nawet nie zagląda na to forum i nie wie nic o nowych przyśpiewkach.

oto moim zdaniem trzy z najbardziej prawdopodobnych przyczyn tego że ta nuta nie weszła w "nasz" ŚPIEWNIK.. każdy niech sobie odpowie...

-szefu- napisał/a:
"za górami za lasami" (...) DLACZEGO TO UPADŁO??

opd. ponieważ ta nuta została wymyślona i zaproponowana przez nic nie znaczącego i nieznanego kibica TSP. Pewnie gdyby wymyślił ją "ten a ten" to na nastepnym meczu była by hitem.

odp2. lub też dlatego bo nie spodobała się "temu a temu" który ma więcej do powiedzenia przy śpiewniku w młynie

odp3. lub też dlatego bo "ten a ten" co ma wiecej do powiedzenia w kwestii dopingowania nawet nie zagląda na to forum i nie wie nic o nowych przyśpiewkach.

oto moim zdaniem trzy z najbardziej prawdopodobnych przyczyn tego że ta nuta nie weszła w "nasz" ŚPIEWNIK.. każdy niech sobie odpowie...


Sam bym tego lepiej nie ujął...pozdro

Osoby o uzdolnieniach muzycznych mogą sobieściągnąć kilka gdańskich piosenek.


Niestety, ja takowych nie posiadam:( Tzn. umiem grac na gitarze, ale chwytami, a na nutach kiepsko sie znam:(( Ale jest w koncu sporo uzdolnionych muzykow, rowniez amatorow... Moze na Forum znajdzie sie jakis chetny/chetna?


Może udałoby się zorganizować Festiwal Gdańskiej Muzyki Dawnej


A to jest kapitalny pomysl. A spiewnik nalezaloby umiescic na jakims sajcie, aby byl odtad dostepny dla wszystkich. Folklor gdański *trzeba* wskrzesic!! Dzieki Grzesiukowi, Staśkowi Wielankowi, Orkiestrze z Chmielnej i paru innym wybitnym Warszawiakom przetrwał folklor warszawski... Folklor gdański może odżyć dzięki nam:) i paru uzdolnionym muzykom


Teksty wraz z zapisem nutowym zeskanowałem i żeby nie zaśmiecać Forum wrzuciłem na mój serwer, można je ściągnąć w postaci plików jpg:

Super. Dzięki:)

proszę bardzo :
http://interecho.com/~staszek/sne-tobie_chwala.mp3
różni się to wykonanie od nut Saruela, ale wydaje mi się że jest zgodne z kwitami ze śpiewnika SNE, jak go odnajdę to sprawdzę . Nie wiem które z nich jest 'typiczne'.

nasz muzyczny i kilku z innych wspólnot nie byli zachwyceni, gdyż nie zostali poinformowani, co mają uczyć na DW


dziwne... u nas do teczki roku dołączony jest śpiewnik z nutami, w którym są wszystkie śpiewy na DW, poza tym śpiewniki są rozdawane już na rozesłaniu, tam też są prezentowane po raz pierwszy wszystkie pieśni oraz piosenka roku:)

W innych diecezjach (i tu znowu chylę czoła przed Katowicami ) organizowane są warsztaty dla muzycznych, podczas których nagrywana jest płyta (dla tych, którzy nie czytają biegle nut lub nie są pewni interpretacji, tempa etc.).

Myślę, że Dzień Wspólnoty jest okazją do nauczenia się nowych pieśni, części stałych, i to jest piękne

tak sobie tego słucham i... chyba nie będzie źle, a na pewno lepiej niż w zeszłym roku i oszczędzi się trochę miejsca w rekolekcyjnym śpiewniku - nie trzeba będzie drukować nut ja się do tej piosenki coraz bardziej przekonuję i chyba po raz pierwszy nauczę jej moich uczestników w parafii, przed rekolekcjami (bo może się okazać, że w wakacje nie będę miała kogo uczyć )

'Ziemia' tutaj:
http://oazasopot.ovh.org/muz/ziemia.pdf - ze śpiewnika Szkoły Nowej Ewangelizacji z Gdańska.
o Wesel się Królowo miła ktoś już się w poprzednich tematach pytał ale nie wiem z jakim skutkiem - poszukaj.
Nie wiem na ile Ci to pomoże ale fragment mp3 do Chwalcie Pana Niebios powinien być na www.wmu.pl

Tak przy okazji, to może lepiej by było wydzielić osobny temat pod tytułem 'szukam nut etc.' a ten pozostawić jako 'proszę o akordy z tego nagrania' ?

Potrzebuję nut do "Aniele Boży" Pawła Bębenka!
Z góry dzięki wielki. Bardzo potrzeba...


Paweł Bębenek wydał śpiewnik autorski. Można go zamówić na www.liturgia.dominikanie.pl.

[ Dodano: 24-09-2006, 10:33 ]

Witam. Potrzebuję pilnie nutek do czterogłosowego "Króla wznoszą się znamiona". W śpiewnikach kościelnych, do których dotarłam jest albo wykonanie jednogłosowe, albo sam tekst. To mnie nie satysfakcjonuje. Potrzebuję nuty na 4 (no, przynajmniej na 2...) głosy. W Internecie nie mogę znaleźć. Z góry dziękuję za pomoc i czekam niecierpliwie pozdrawiam serdecznie

Z nutami od tych piosenek to mozesz miec problem, bo sa to 'piosenki', ktore raczej nie sa umieszczane w spiewnikach z krzaczkami:) ale moze ktos ma takie nutki spisane przez siebie. Ja podrzucam link do oryginalnego nagrania 'Ziemi' - z tego tez mozna sie nauczyc
http://www.voxnostra.sds.pl/mp3/ziemia/ziemia.mp3

z Bogiem

Paweł

Droga Vosko razem z Lubsią posługujemy się także śpiewnikiem "Exultate Deo" ale np. jeżdżąc na KAMUZO (kurs aniamtorów muzycznych oaz) tam również uczymy się nowych pieśni które nie zawsze potrafimy zaśpiewać bez nut. To jest pewne utrudnienie dla nas.
Ja podobnie jak Ty ucze dzieci śpiewać pieśni na spotkaniach scholki choć powiem szczerze że jest to ciężkie szczególnie że słowa każdej pieśnie muszę im tłumaczyć o czym śpiewają (z piosenkami jest to samo) Jednak one szybciej chwytają piosenki więc niestety nie mogę ich z nimi nie śpiewać, choć staram się jakoś prowadzić to wszystko w sposób porządny.

Do 1939 r. obowiązywał tzw. strój paryski, według którego dźwięk a' miał nieco niższą częstotliwość (435 Hz), więc pewnie i organy brzmiały niżej. Inna sprawa, że w śpiewnikach wybiera się często takie tonacje, aby nuty "nie wystawały" za pięciolinię i dzięki temu zaoszczędzić miejsca na stronie.

A po co ma powracać?

Źle mnie zrozumiałeś. Pisząc to odnosiłem się do postu Rafała, który mówił o nutach i śpiewnikach. Pomyślałem sobie, że no dobrze, ale na co tyle tego (wyobraziłem sobie sterty nut walających się po księgarniach, bo nie wyszły ) skoro w zwykłych świątyniach (tj. nie związanych z Tradycją) nie bedzie to takie powszechne, ale pozostawiłem to w domyśle, widocznie niepotrzebnie. Moja wina. Confiteor...

Stąd płynie dla mnie nauka by byc trochę bardziej obiektywnym w swoich wypowiedziach.

w Polsce większośc ludzi nut nie zna i śpiewnik średnio im jest potrzebny. Poza tym, inne teksty i inne melodie (!) tych samych pieśni śpiewa się np. na Górnym Śląsku i w centralnej Polsce. Więc kolejny argument niejako przeciw OGÓLNOPOLSKIEMU śpiewnikowi, jestem bardziej za regionalnymi.

Zgadzam się z Pawłem. To, o czym pisze, to nic innego jak czyste, żywe cechy muzyki ludowej. Do tych cech zaliczamy m.in.: przekaz ustny, anonimowośc, wariantowość itd.
Z "przekazem ustnym" spotkaliśmy się wszyscy, ucząc ludzi nowych pieśni metodą "ze słuchu", a nie z nut. "Wariantowość" (różne wersje tej samej pieśni) wynika z niedoskonałości przekazu ustnego (zmiany zamierzone i niezamierzone) i występuje nawet na terenie jednego miasta, a co dopiero regionu czy kraju. Po utworzeniu parafii, w której gram, przez kilka lat "walczyłam" o ujednolicenie śpiewu ludzi, bo nowa parafia połączyła wiernych z trzech różnych parafii.
Dlatego myślę, że pragnienie objęcia całej Polski jednym śpiewnikiem jest utopią.
Poza tym, jak sobie wyobrażacie: czy na Podlasiu, gdzie ciągle żywa tradycja śpiewów cerkiewnych, wielogłosowych stale przenika do wyobrażni ludzi innych wyznań (m.in. katolików), wierni zaczną śpiewać tak samo jak np. na Podhalu?
Folklor regionalny w pewnych miejscach jest bardzo silny i nie da się zadekretować :"Od dziś wszyscy, w całej Polsce śpiewamy jednakowo".
Natomiast utworzenie śpiewników regionalnych jest jak najbardziej potrzebne.

no tak. Łatwo krytykować. A może coś w tym jest?

Może jest w tym nuta krytyki, ale to nie miało być istotą tego postu. Próbowałem realnie spojrzeć na ten problem! Oczywiście jestem za ogólnopolskim śpiewnikiem, ale co nam z niego skoro ludność jak przychodzi do kościoła to ma swoje książeczki(oczywiście jak je nosi), które często są komunijne. A co diecezja to inna książeczka!

A może po prostu otwórzmy stronę ze śpiewnikiem i z nutami.


Dobry pomysł , z tym że powinno być (moim zdaniem) ustalone jaki "żelazny kanon" pieśni jest tym, który ma być i tyle.

W zasadzie podobna strona jest już na "wierze.pl" w zasobniku z nutami...

Bez paniki. Wróci Szef to ugadamy sprawę.

Uważam, że umieszczenie ostatecznej wersji śpiewnika na PWCO byłoby bardzo korzystne bo:

łatwo można by drukować
nikt nie majstrowałby już przy nim - ustalone, załdowane na stronę, pozamiatane.

Kolejna kopia równorzędna mogłaby być pod kluczem TUTAJ, czyli a OFO.
To byłyby dwa mocne źródła rozsądku w pieśniach liturgicznych.

Kolejna sprawa, mógłby powstać jednak dział nowości, a w nim i teksty i NUTY
nowych pieśni - piosenkom byśmy podziękowali, prawda?

W dalszym ciągu pozostała by sprawa kontaktu z "GÓRĄ" i druku śpiewnika dla całej Polski ... Niemożliwe?
Cóż, w średniowieczu nawet się ludziom nie śniło, że kiedyś będą samoloty odrzutowe, które całe współczesne wioski czy osady będą w stanie przewieźć...

Po raz kolejny apeluję, aby przy podawaniu pieśni dodawać informacje jak najdokładniejsze o:

autorze/rach tekstu i melodii
czasie powstania (wiek, rok jeśli znany).

Niech zbieranie materiałów nawet i trochę trwa, ale niech to będzie do licha rzetelna robota,
a nie "bo jużem się spracował" (bez urazy Kufel).

Jak się Towarzystwo nie podporządkuje pewnej rzetelności będą ostrzeżenia (czasowe).
Nie żartuję.

Dziękuję z góry za zrozumienie dla dobra sprawy.

Wszystkim współredagującym i mogącym wypić

wirtualny browarek

dla Pozostałych

Witam.

Z zaciekawieniem przeczytałem wątek o planach ułożenia śpiewnika ogólnopolskiego.
Jak już w innym, wyklętym wątku wspominałem, pracuję nad takowym śpiewnikiem. W zamierzeniu ma być na razie diecezjalny, ale... Pożyjemy zobaczymy.
Jestem już po rozmowach w wydawnictwie, robiony jest pierwszy skład nut i wybór formatu (będzie dosyć oryginalny jak na śpiewnik).
Zrealizowałem w nim kilka postulowanych tu rozwiązań jak np. dostosowanie tonacji do średniego głosu ludzkiego.
W wyborze pieśni kierowałem się w głównej mierze ich przydatnością w liturgii. Załączyłem kilka nowych, może kontrowersyjnych śpiewów ale większość to tradycja stara lub nieco nowsza.
Zaczynać się będzie układem mszy i śpiewami łacińskimi.
nick zobowiązuje
Nieco inny będzie układ działów i rozmieszczenie pieśni.
Chciałem zachować układ wejście, przygotowanie darów, komunia, uwielbienie, zakończenie i potem śpiewy okresowe oraz nabożeństwa.
Oczywiście będzie to pewna propozycja.
Do śpiewnika będzie się odnosił diecezjalny kalendarz liturgiczny.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w waszym przedsięwzięciu.
Dobrych rzeczy nigdy nie za wiele.

3. Większy format A5 pociąga za sobą konieczność zwiększenia rozmiaru nut i tekstu. Robi się cegła a zawartość pozostaje bez zmian.

No nie, wcale nie właśnie. Wcale nie trzeba zwiększać diametralnie wielkości nut i tekstu, a powierzchnia jest większa zdecydowanie. Wg mnie A5 to format optymalny dla śpiewnika kościelnego, tylko my jakoś tak jestesmy przyzyczajeni do formatów typu siedlecki.

Krótki tekst, który kiedyś napisałem o różnych melodiach pieśni, z pięcioma wersjami Chrystus zmartwychwstan jest:
http://muzyka.jerzynowick...orodnoscMelodii
Akurat jeśli chodzi o tę pieśń, w ogóle się nie dziwię, że ma tyle odmian. W końcu to po pierwsze jedna ze starszych pieśni w języku polskim. Poza tym rzeczywiście różne odmiany zamieszczone są w różnych śpiewnikach. Ludzie więc najczęściej śpiewają jakieś "zmiksowane" wersje.
Trzeba też pamiętać, że byliśmy pod zaborami przez długi czas, to pogłębiło różnice między regionami. Za czasów komunistycznych były problemy ze śpiewnikami. Efekt tego obserwujemy dzisiaj.

Odnośnie bytów "Królowej Nieba", oprócz powyższych, przyznam się, że spotkałem w swym życiu jeszcze trzy:
1. wersja chełmińska usłyszana w Toruniu
2. wersja olsztyńska ze śpiewnika ks. Lewkowicza (Olsztyn 1982)
3. wersja lubelska (z tekstem "Królowo Nieba wesel się o Pani..."). Jak znajdę nuty, podrzucę skan.

Dwie pierwsze mogły mieć wspólny pierwowzór, ale chyba bardzo dawno...

Tworzymy kategorię forum Ogólnopolski Internetowy Śpiewnik Liturgiczny.


Nie, nie i jeszcze raz nie! Forum, to forum. Idea forum polega na tym, aby każdy mógł się wypowiadać na jakiś temat. A śpiewnik to zupełnie coś innego. Zróbmy porządny śpiewnik, po co zadowalać się półśrodkami typu forum. W ten sposób będziemy wykonywać dwa razy tę samą pracę.

Korzystając ze skryptu forum będziemy mieli całą masę niepotrzebnych informacji i odwrotnie - brak narzędzi typowo śpiewnikowych.
1. po co normalnemu użytkownikowi informacja, że tekst został dodany przez użytkownika Blabla 13 marca 2008 o 17:30?
2. Dzielenie pieśni według wybranych przez nas kategorii: albo skopiujemy i wkleimy ten sam tekst w kilku różnych miejscach (wyobraźcie sobie poprawianie literówek w trzech miejscach na raz), albo pieśń będzie tylko w jednej kategorii z adnotacją, że można ją też wykonywać tu i tu i tam. Ale wtedy nie znajdziemy jej w pozostałych kategoriach.
3. Nie ma szans na bezpośrednie linki w przypadku propozycji pieśni, bo nikomu się nie będzie chciało kopiować i wklejać linków za każdym razem. Natomiast w śpiewniku takie podlinkowania mogą tworzyć się automatycznie. Co więcej - tekst pieśni będzie można wyświetlić jednym kliknięciem, rozwijając go na przykład poniżej
4. Forum nie zapewnie miejsca na pliki z nutami, więc będzie trzeba je trzymać na zewnętrznych serwerach. Nie mówiąc o tym, że każdy z nich zostanie utworzony w innym stylu. Ilu użytkowników, tyle stylów.

To tylko cztery uwagi, jakie na szybko przyszły mi do głowy... Jeśli mamy coś robić, zróbmy to porządnie.

na śląsku jest trochę inna moda - jest wyświetlacz, na którym się wyświetla numery pieśni, a na ławkach są śpiewniki diecezjalne. organista ma pilot radiowy o nazwie "numerator" i wpisuje sobie tylko numer pieśni zgodny ze Śpiewnikiem Archidiecezji Katowickiej.
zobaczymy ile te śpiewniki wytrzymają
EDIT: oczywiście obsługa pilota nie sprawia żadnych problemów, trzeba tylko szukać utworów w śpiewniku. ale wiekszość organistów to lamy które grają z nut, więc wystarczy, że kupią sobie chorał śląski

Co do podawania tonu, ja czasem stosuje psychologiczny chwyt, i przed dialogiem gram w tonacji w ktorej chce zeby celebrans mi spiewal. I przewaznie spiewa w tej tonacji!

Robię podobnie z tą różnicą, że jakoś specjalnie nie dobieram sobie tonacji, którą chcę, aby ksiądz zaśpiewał, ale po prostu nastawiam się, że to będzie ta, w której był poprzedni śpiew (najczęściej Gloria albo Alleluja) i nie muszę jej później sprawdzać na jakimś cichym rejestrze (być może, taka praktyka zostanie okrzyknięta tu konizną, ale nie będę udawać, że mam słuch absolutny, bo go nie mam).
Co do rzutnika, to mam połączenie kablowe, pilot to mały kawałek plastiku z jednym tylko przyciskiem (do przodu – nacisnąć krótko, do tyłu – nacisnąć długo), kładę go zaraz koło klawiatury z lewej strony, przyciskam książeczkami, tak, że wystaje tylko kawałek tego pilota wraz z guzikiem i zachodzi on trochę na pierwszy klawisz. Dzięki temu, nie muszę odrywać wzroku od manuału czy nut, no i przełączenie pieśni nie trwa nie wiadomo ile. Jakoś nie mam takiego problemu, że przełączanie slajdów „wybija” mnie z grania. Jedyny problem to ten, żeby zapamiętać, o przełączaniu slajdów w odpowiednim momencie. Żeby sobie ułatwić życie, poznaczyłem sobie w śpiewniku miejsca w litaniach, w których należy zmienić slajd, ale to inna para kaloszy.

W obecnej mojej parafii pilot jest bezprzewodowy, ale trzeba celować nim w rzutnik, a że kontuar stoi bokiem do ołtarza i za rzutnikiem, jedynym miejscem które odbiera fale jest podnutek, dlatego też na tym wynalazku znajduje się pilot. Myślę że oderwanie lewej ręki i podtrzymanie chwilowo gry pedałem i prawą ręką, nie jest czymś wybitnie trudnym a przydatnym podczas użytkowania rzutnika......
A jeżeli chodzi o orientację gdzie zmienić slajd, to nie mam problemów, ponieważ najcześciej mam otwarty śpiewnik awaryjnie, a i tak śpiewam ze slajdów......


Ja mam pilot bezprzewodowy, nie mam żadnych problemów ze slajdami, jestem leworęczna i oderwanie ręki od klawiatury nie sprawia mi żadnych problemów. Nie mogę jednak sama śpiewać ze slajdów, bo tekst przesłania mi żyrandol na kościele. Kontroluję tylko tekst na podstawie widocznej części tekstu.
Przycisk do przerzucania slajdów do przodu jest wystającym z pilota guzikiem, a sam pilot ma bryłę sześcianu o grubości ok 2 pudełek zapałek z wystająca antenką radiową.
Jest umieszczony na pulpicie od nut, ale nie na stałe, bo korzysta z niego także schola młodzieżowa i muszę go znosić w niedzielę do zakrystii.

nie chcę studzić zapałów... ale... napisz wersję beta (alfa?), to pogadamy co dalej

Graficznie rzeczywiście szału nie ma, ale to jest akurat drobiazg... w internecie wystarczy dobry css, albo nawet 20 dla wybrednych i wygląd będzie ok.

Z drugiej strony rzeczywiście chodzi o śpiewnik dla ludzi na ławki, a nie o śpiewnik dla organistów.

Nasuwa mi to następującą koncepcję:
1. zróbmy wersję on-line, którą będziemy tworzyć wszyscy razem (i jeszcze inni, których nie znamy)
2. potrzebny jest uniwersalny format do zapisu nut (music xml?), żeby się nie okazało, że każda strona z nutami ma inny styl
3. po pewnym czasie wersja on-line będzie miała taką formę, jaką będzie można wprowadzić jako "wydanie I" do kościołów.

Co o tym myślicie?

może także umieścić pieśni, które znajdują się w znanych śpiewnikach
Oczywiscie ze tak, bo nie ma to byc spiewnik ktory dopelnia spiewniki ktore juz istnieja, tylko jako namiastka ich. Z jednym tylo prowiso - zadnych bagatelnych piosenek!

Mysle tez, ze jako zasada, powinna byc tylko prymka melodii, w tonacji ktora bedzie stosowna do spiewania przez lud bozy, czyli najwyzsza nuta nie wyzej niz D2. Ale kolega Jerzy podal tez ciekawa propozycje - zeby tez miec pelne harmonizacje jako opcje. Na drukowana wersje to moze za wysokie progi, ale w internecie to dobry pomysl.

Co do Raczkowskiego ...
Mnie chodzi tylko o ostatnie nuty piesni "Pan wieczernik przygotowal".

Ze chaotycznie sa piesni pogrupowane - to fakt.
Jest duzo ciekawych np. "Tysiac lat chwalimy Boga" - taka marszowa, ale bardzo fajna piesn. Slowa by troche zaktualizowac np. "ponad tysiac lat chwalimy Boga" (chodzi o Polske ...),

"Przykazanie nowe" rzeczywiscie jest zrobione ciekawie.
Zwolennicy parostatkow i innych drobnicowcow, beda ukontentowani bo znajda w tym spiewniku sama WEGLOWA!!! i inne "storczyki" tez.

No wiec zabralem sie za nauke gry na gitarze. Zaczalem oczywiscie od wysokiej gory i zakosilem znajomej elektryka... Idzie calkiem niezle i w ogole jest fajnie, do tego znalazlem swietna stronke dla amatora w necie i musze przyznac, ze nauka nie idzie w las :)

A teraz potrzebuje naprawde dobrego spiewnika z chwytami gitarowymi w necie. Z tym, ze:
+ albo tabulatury,
+ albo chwyty,
+ nuty odpadaja (nienawidzilem ich w podstawowce i zostalo mi do dzisiaj, poza tym moj cudowny samouczek nie uwzglednia nut, wiec tak czy siak nie mam skad sie ich naumiec),
= fajnie by bylo zeby piosenki byly w miare roznorodne, nie tylko przekroj po polskich klasykach lat 70-80, ale tez mile widziane zagraniczne <red hot'ci, 3 doors, cokolwiek>,

Z gory dziekuje za pomoc i zyczcie mi powodzenia :)

P.S. Moje palce juz cierpia <reka lewa> :P

ej wszyscy chwalimy nasz doping w drugiej połowie z tym la lala Hej Korona...ale mnie ciągle brakuje drugiej nuty która byśmy mogli także długo ciągnąc przez pierwszą połowę bo co mecz nie bardzo tak śpiewac jednej i tej samej nuty.....co mecz musi byc inny hit tak jak np było Hej Kielce Gol na wiśle miałem nadzieje że po meczu zostaniemy i poćwiczymy trochę Żółć i czerwień w naszych serach aż po życia kres....no ale cóż może następnym razem....gratulacje dla wszystkich....do tych kumatszych pomyślcie nad tą nutą co była wprowadzona na Jadze w Białym...oooo Koroneczko....fajna nuta ale trzeba ją przećwiczyć... albo lalal Hej MKs eooo hej Korona eooo Hej Scyzory lalal albo tą Urawa Reds przerobić co w śpiewniku podawałem...jeszcze raz wielkie graty dla wszystkich..zajebiście dziś było...pozdrawiam...

W tym roku, podczas Zlotu Orląt, po raz pierwszy usłyszałam części stałe ze specjalnie skomponowanej lednickiej mszy "przy dźwięku dzwonów", powstałej w 2003 roku. "Sanctus" i "Agnus Dei" - coś pięknego, śpiewaliśmy w kanonie, (no może ja nie za bardzo ale ci utalentowani ludzie tak ). Czy wie ktoś, skąd wziąć nagranie tych fragmentów lub chwyty na gitarę? (nuty znajdują się w śpiewniku z 2003 roku). A może ktoś sam kiedyś nagrał te wykonania i mógłby mi jakoś przesłać?

Na prawdę wrażenie ogromne, nie dosyć, że powrót do łaciny, to jeszcze wspaniała melodia, rytm... aż szkoda, ze w każdym kościele tak nie jest!

Pozdrawiam

Janowi Pawłowi II zawdzięczamy wszyscy bardzo dużo. Szczególne my, ludzie związani z Lednicą w sposób szczególny. Dlatego teraz kiedy jest za nami już kolejne Spotkanie pod Bramą Rybą, musimy ze zwiększoną siłą rozwijać Ruch Lednicki i pokazywać, że Lednica może być sposobem na życie przez cały rok, a nie tylko spędzeniem w miłym towarzystwie jednej nocy. Aby tak się stało potrzebna jest siła do działania. Na naszej stronie lednickiej (http://www.lednica2000.pl/lednica2005/?id=13) znajdziecie Lednicką litanie z Janem Pawłem II. Niech. Prośmy Boga wraz z inspiratorem Spotkań Młodzieży na Polach Lednickich o moc i odwagę tak potrzebną w Waszej pracy.

Częścią tej litanii jest pieśń, do której słowa napisał sam Ojciec Święty Jan Paweł II. Mogliście ją poznać podczas tegorocznej Lednicy. Słowa wraz z nutami znajdziecie w swoich tegorocznych śpiewnikach lednickich lub na naszej stronie lednickiej.

Będziecie mieli na pewno wiele pomysłów na wykorzystanie tej litanii. Z naszej strony możemy Wam zaproponować włączenie ją w Wasze czuwania lednickie, we Msze św., itp. Zachęcam żebyście dzielili się swoimi pomysłami.

Z róbcie z tej litanii dobry pożytek.
Podzielcie się nią z innymi.
Niech inni też ją poznają.

[ Dodano: 10 Lipiec 2005, 19:41 ]

Oooo jak mogłam nie zauważyć tak cudownego tematu

Gram na klasyku od około 1,5 roku ale z przerwami. Przez pierwsze 3 miesiące uczyłam się samych akordów, potem była długa przerwa... i teraz od 7 miesięcy uczę się troszkę akordami i trochę z nut. Czyli tak jakby zsumować to tak porządnie to się 7 miesięcy jak dotąc uczyłam z tą różnicą że solówki już od początku szły mi w miarę łatwo bo miałam już doświadczenie z czytaniem nut na keybordzie idzie mi nawet łatwo, nie jestem wirtuozem ale też nie mam z nią dużych problemów i szybko uczę się utworów

Czasami mam chęć się przesiąść na elektryka... ale na razie zostanę przy klasyku. Otstanio im bardziej mi wychodzi gra, tym bardziej to mnie melodia dociera

Mój kochany klasyk to 0C9 firmy Oscar Schmidt i jeśli ktokolwiek się do niej zbliża na metr to już mi ciśnienie podskakuje. Być może to efekt tego, że już pierwszego dnia dość mocno uwaliłam nim o ścianę...

Gram: utwory z 2 śpiewników + to co znajdę, np. jakieś Whisky czy Time of Your Life - to z akordów. A z solówek, to melodie poważne jakie daje nam nauczyciel na zajęciach + coś własnego, np. wake me up w wersji TAKIEJ. Ktoś kiedyś próbował to rozpracować i mam nawet tak mniej więcej to rozpracowane w GuitarPro jakby ktoś chciał. No... i chyba tyle

Łoo wypas. Jak bedzie więcej piosenek to zarombista sprawa taki śpiewnik.
Jakby co to mogę dostarczyć troche oryginalnych tekstów i trochę przetłumaczonych(fonetycznie)

Edit:
Jak masz tlumaczoną tą nutę:

Nadepnąłem na suchy liść
Usłyszałem jego chuę chuá
Chuę, chuę, chuę chuá
Usłyszałem jego chuę chuá

Chuę, chuę, chuę chuá
Usłyszałem jego chuę chuá

To 'chuę chuá' znaczy prawdopodbnie chrupnięcie. Przynajmniej tak Miłek mówi. Mi sie wydaje, ze to jest prawidłowe. :]

Czyli 'Usłyszałem jak liść chrupnął, chrupnął'.

Chyba tak

Do Oskara .Wspominasz że w wiezy Poludniowej było muzeum.Otóz i ja w nim byłem.Wpuscił nas tam ks Trela nauczyciel religii.W mojej klasie w LO byli koledzy którzy mieszkali na stancji u Jezuitow.Podobno mieli w perspektywie wstąpic do zakonu .Pod ich niejako opieka weszlismy do tego muzeum.Zapamietałem ogromną swiecę wotywna ofiarowana kosciołowi za cudowne uzdrowienie.Świeca ważyła tyle ile ozdrowieniec.Stała w specjalnym stojaku.Były też kajdany i piękny spiewnik z tekstami po niemiecku i nutami .Śpiewnik był bogato ilustrowany i też stał w specjalnym stojaku.Z tego muzeum można było wejść na krużganki wokół nawy głównej .Nie były sprzatane od czasów niemieckich więc były tam rózne skarby.Całe paczki kalendarzy żołnierskich z roku 1943 zeszyty ołowki w paczkach ,cały magazynek .Znalazłem też krzyż zołnierski z I wojny światowej .Byłem za młody żeby do takich znalezisk przywiazywać wagę.Pogineło to gdzieś w czasie przeprowadzek.Miałem też rarytas medal pamiatkowy wydany w Czechach zwiazany z biskupem Arnosztem.Wyglądał tak z jednej strony odwzorowany jego pomnika z Kościoła WNMP i napiis "Arnost z Pardubic Prwni Arcybiskup Prażsky"Na drogiej s tronie herb Pardubic -koń z uniesionymi do góry przednimi nogami i napis Na Pamiet 600 let Powyszenia Pardubic na Mesto".Medal był z brazu o średnicy jakies 10cm.

ja po 2 latach gry (jako samouk) gram duzo lepiej niż luzioe po szkole muzycznej....oni maja tam wyćwiczone jakieś utwory na pamięc(nie wszystkie bo też ucza sie z nut)i tylko na tym ciągna...

dokładnie.. a www.chords.pl sa fajne ale dla poczatkujacych sie nie nadaja lepiej www.spiewnik.jezus.pl

mp3

Może coś stąd: www.wmu.pl . Pierwsza płyta jest w całości, pozostałe tylko fragmenty, ale sporo ciekawych propozycji. Z innych to http://kamuzo.katowice.pl/ , giszowiec.org . No i śpiewniki z nutami
może jeszcze Gdańska Szkoła Nowej Ewangelizacji?

Dochodzimy to do kwesti definicji. A tej jednozncznie nie rozstrzygniemy. Wedle samej nazwy śpiewnik służy do śpiewania, a nie do grania. A jeśli zna się melodię "ze słuch", to można śmiało śpiewać bez nut - zresztą większość osób mająych śpiewać i tak nic z nut nie wyczyta.

Nie uprzedzeń. Kiedyś jedna warszawska organistka, w wywiadzie dla "Twojej muzy" powiedziała, że w kościołch nie pozwala sie (dodam: z reguły) na tandetę w kwestii wystroju wnętrza itp. Jednocześnie pozwala się na istnienie "brzydkiej muzyki".
Ja do tej kwestii podpiął bym, właśnie takie uproszczenie w kwestii śpiewników, które Bogi proponuje.
Jeśli tak ma sprawa wyglądać i śpiewniki koscielne miałyby być bez nut, to już lepiej pozostanimy przy rzutnikach. Też niezłe rozwiązanie, ale mimo wszystko do śpiewnika mu daleko.

Pro.organo, a co niby ja prononuje? Bo jak na razie w temacie śpiewników nie zaproponowałem nic. Wtrąciłem się w dyskusję i stwierdziłem prosty fakt, że znakomita większość ludzi na nutach się nie zna. Tylko tyle i zarazem aż tyle. A co więcej z tego faktu wywnioskowałeś, to już twoje wnioski, a nie moje propozycje.

pro.organo, znając "hfyty gitarowe" i melodię utworu przy pewnych umiejętnościach i odrobinie pracy można rozpracować akompaniament na gitarę i nie tylko. Nie zawsze do utworów zamieszczanych w tego rodzaju spiewnikach (uprę się przy tym, że "badziewny tekstownik z hfytamy" można nazwać śpiewnikiem) jest opracowany zapis nutowy... A nawet jeśli jest, to są osoby (w tym ja - nie dane mi było otrzymać wykształcenie muzyczne), które nie potrafią a vista czytając nuty znaleźć do nich akompaniament. W takim przypadku chwyty przy tekście lub nad pięciolinią naprawdę pomagają.

znając "hfyty gitarowe" i melodię utworu przy pewnych umiejętnościach i odrobinie pracy można rozpracować akompaniament na gitarę i nie tylko. (...)- nie dane mi było otrzymać wykształcenie muzyczne)


No to jak to jest? Nie masz wykształcenia muzycznego a chcesz uprawiać najtrudniejszą sztukę?? mam na myśli improwizację. Z tym, zę na nią decydyją się albo najwybitniejsi muzycy albo kompletni profni którzy nie słyszą, że fałszują. Co to w ogóle jest rozpracowywanie akompaniamentu?? Przecież granie kilkoma hfytami to obraza Boskiego Majestatu. Obraza Stwórcy wszelkiego Piękna. Absolutnej Doskonałości. I prosta sprawa - jeśli jakieś badziewne wydawnictwo nie ma nut to NIE JEST to śpiewnik. Co najwyżej można to nazwać tekstownikiem. Albo śpiefnikiem ołazowym do uskuteczniania tzw. rozpracowywania akompaniamentu - cokolwiek to znaczy.

Pozdr.

Na stronie www.czteryrefy.szanty.pl po kliknięciu na "repertuar" masz nuty do tak znanych hitów jak m.in. Pożegnanie Liverpoolu, Press-gang, Fiddler's Green, Nie wrócę na morze, Fajna ferajna, Grand Coureur... itp.
Nuty były w starych śpiewnikach SHANTIES, niestety nowsze wydania ich nie zawierają.
I proszę pisać ortograficznie... pozwoliłem sobie poprawić dość rażące błędy.

Ja chodzę do szkoły I stopnia na fortepian. skończyłam w tym roku czwarty rok. Nie zgodze się z tym, że w takich szkołach uczą tylko nut. ja po prostu teraz moge otworzyć pierwszy lepszy śpiewnik i grać po kolei co leci. Może to zasługa nauciela (okropnie dużo wymaga, ale to dobrze). Chodze też na prywatne lekcje właśnie z gitary. Gram 3 rok. Jest super. Myśle o liceum muzycznym, w którym mogłabym uczyć się i jednego i drugiego. Narazie zdałam do II gimnazjum. Naprawdę zaczęcam do nauki. Fakt, oczątki są trudne, ale warto poświęcić ten czas. POZDRO

zły nastrój, bo nie mogę znaleźć pewnego śpiewnika do kupienia, no normalnie w internecie
go nie ma... jest jedynie z nutami, ale ja nie chcę z nutami bo jest grubszy i cięższy...
chcę taki zwykły

Znalazłam!
Nastrój mi się poprawił.

Choć już wiem, że muszę sobie nowszy monitor kupić, bo mi obraz zdjęć zniekształca, tzn widzę je zwykle jako baardzo ciemne.

Uuu, z nutami to już gorzej. Wiesz, w śpiewnikach harcerskich są podawane akordy na gitarę, nie nuty. Nuty to Ci do piosenek Kaczmarskigo mogę załatwić, ale z takimi harcersko-turystycznymi to może być problem, to to najczęsciej jest na gitarze+wokal+ew. jakaś harmonijka wykonywane, a nie na zaawansowanych instrumentach.

Eliasz:
Masz Śpiewnik Pielgrzyma z nutami? Jeśli nie, mogę coś poszukać na Necie, ale nie wiem, czy znajdę.

Ha! Czemu nie pomyslalem o tym wczesniej? Juz mam Spiewnik Pielgrzyma w MIDI, a teksty mozna sobie pozbierac. Dzieki! Pozdrawiam takze. W zborach KWCh można kupić Spiewnik Pielgrzyma, pytajcie w zborach na Śląsku w Warszawie, w Gdańsku, Koszalinie, Lublinie, Mławie. Powinni mieć na składzie, w naszych zborach sie go używa na codzień, zresztą opracowywał ten śpiewnik z nutami niezyjący juz brat Józef Prower, on też był tym który opracowywał Biblię dla dzieci w obrazkach. Któż nie zna tej ksiązeczki , to była jedyna taka ksiązeczka dla dzieci w komunie..... Ach rozmarzyłem się trochę :)Na stronie kwch.pl jest kilka pieśni ze śpiewnika pielgrzyma które sam przenosiłem do formatu MIDI w dziale fonoteka->śpiewnik pirlgrzyma.

Tomasz Kmita napisał
Gloria - zwykła. Acha, w Wielki Piątek będzie, mam nadzieję, dialogowana wg. ks. Jonka.

Gloria w Wielki Piątek????

Poza tym ciekawe propozycje. Tylko te kompozycje ks. jonka, to chyba znaleźć można w zapisie nutowym jedynie u Pana Kamińskiego? Bo nie spotkałem w spiewniku zadnym,a podejzewam,ze moga byc ciekawe.

Poza tym pasje przygotowuje na melodie z Officium Maioris Hebdomadae, Ratisbonae z 1902 roku. Ciekawie opracował ją ks. Ziemiański.
Możesz podejść do ksiegarni archidiecezjalnej i tam sprzedają Śpiewy Liturgiczne - triduum paschalne. Jest to ksiazeczka z nutami do pasji, z dwiema płytkami audio ze wszystkimi spiewami. Bardzo poreczna rzecz.
Poza tym jakas melodia jest w Niepojętej Trójcy.
Pozdrawiam!

Na początku muszę rzec, że zawsze byłem zwolennikiem spiewników i nadal jestem...
Ale trafiłem teraz do koscioła, w którym jest rzutnik multimedialny (mam służbowego laptopa, Jerzy ) i dzięki bytowaniu tego "rzutnika" juz od pewnego czasu ludzie na prawdę chętliwie śpiewają, znają po kilka zwrotek, itd... Można wyświetlić zawsze co się chce, nawet z nutami... Odczuwam pewną tęsknotę za spiewnikami, ale naprawdę coraz bardziej zaczyna mi się to podobać! Planuję zakup programu reklamowanego tutaj (i słusznie!) przez Sipa, narazie zamówiłem demo - o wrażeniach zapewne napiszę.
Jeśli chodzi o sterowanie:
Sip napisał tutaj, że można postęp 'slajdów' sterować także poprzez naciśniecie odpowiednich klawiszy. postęp - spacja, w tył - backspace. Mi w zasadzie potrzeba tylko sterowanie w przód... Obecnie konstruuję z dziadkiem taki 'obiekt' (kosmiczny prawie ) oparty na zwykłym elektromagnesie organowym: mały drewniany (przez co bardzo estetyczny) pilocik z jednym przyciskiem przy kontuarze. Przycisniecie zamyka obieg prądu przez co uruchamia się elektromagnes, który co robi...??? Przyciska spacje!!!
I problem niewygodnego sterowania mamy z głowy...
No jest to zaiste rozwiązanie kombinowane, ale na obecnym etapie mozliwości elektronicznych, jedyne mozliwe, na które wpadłem (może je opatentuje ROTFL)

Macie rację. U mnie na wsi to by najchętniej wszystko śpiewali po dwa razy... Ale ja tez tego oduczam, tzn. tam gdzie tego nie ma w śpiewniku, bądź nie mieści się to w zdrowym rozsądku z uwagi na budowę pieśni, tego nie robię , ku zgorszeniu niektórych mszyc, a czasem i księdza, który ni w pięć ni w dziewięć je3dzie z jakąś powtórką Ale takie sytuacje zdarzają się już bardzo rzadko.

Natomiast chcę zwrócić uwagę na inny aspekt, niejako obrócić kota ogonem

w niektórych studiach organistowskich siłą narzuca się , by nie grać powtórek, nawet w tych pieśniach, gdzie jest to zaznaczone w nutach i dobrze taka powtórka brzmi.... Ot' taka głupia "polityczna poprawnośc" .... co Wy na to?

Natomiast chcę zwrócić uwagę na inny aspekt, niejako obrócić kota ogonem

w niektórych studiach organistowskich siłą narzuca się , by nie grać powtórek, nawet w tych pieśniach, gdzie jest to zaznaczone w nutach i dobrze taka powtórka brzmi.... Ot' taka głupia "polityczna poprawnośc" .... co Wy na to?

Widzisz Pawle, tak to jest. Powie jakiś ksiądz, że tak nie wolno i tyle. Już jegomość nie ruszy głową, bo obawia się że myślenie go zaboli.
Z drugiej strony wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak obowiązkowa powtórka. No i nasze prześwietne wydania śpiewników: w jednym tak, a w drugim zupełnie inaczej.

wczoraj gralem na niemieckim pogrzebie wlasnie w kosciele ewangelickim, ale nie mialem tego problemu, bo rodzina na kartkach przygotowala spiewniki z nutami

Dla tych ludzi śpiew jest czymś ważnym. U nas takie zachowanie byłoby nie do pomyślenia. Jest cała rzesza ludzi, dla których śpiew liturgiczny jest uciążliwym dodatkiem. Będą oni w najlepszym razie mamrotać coś pod nosem, obojętnie, na jakiej "tacy" podać im tekst czy nawet nuty. Bo kiedyś im wpojono, że ważniejsza od muzyki jest matma czy geografia.
Co nie znaczy, że dyskusja Kolegów o sposobie przekazu nie jest ważna.
J-ś.

Bo lud zna nuty....
no zdziwiłbyś się ilu akurat zna... Ale faktem jest, że Mszowe Babcie nie iecznie.
Swoją drogą nie wiem czy jest sens dyskutować na temat co jest lepsze i dlaczego śpiewniki, skoro i tak większość z nas nie ma wpływu na to, co mamy w parafiach, z powodów prozaicznych:
albo już coś jest,
albo proboszcz i tak wie lepiej.

no zdziwiłbyś się ilu akurat zna

Biorąc pod uwagę jakość nauki przedmiotów artystycznych w szkołach liczba ludzi znających nuty na razie drastycznie spada...

Ewangelickie niemieckie (śląskie) śpiewniki były wydawane w dwu wersjach: z i bez nut. Organy grały, więc wszyscy szli za melodią.

My jesteśmy jeszcze w o tyle beznadziejnej sytuacji, że są jeszcze śpiewy antyfonalne - refren i wersety (np. Gdzie miłość wzajemna, Bliskie jest Królestwo Boże). I kto tu ma śpiewać wersety? Też ludzie? Organista? Czy może jeszcze zatrudni się dodatkowo kantora?

Skomentuję tylko, że dla mnie jakieś to dziwaczne, że zapłakana rodzina pochylona nad trumną śp. Helmuta czy Helgi, analizuje tonacje i co gdzie zaśpiewać tkwiąc w "nieutulonym żalu", po czym drukuje i kolportuje wśród żałobników pogrzebowe songi.

Choć dla mnie muzyka jest ważna, to w takiej chwili miałbym to w nosie, lub zostawił sprawę fachowcom.

Sanctus z nutami? Może i można, ale tu przygrywki nie zrobisz, jak więc "wejdą"? Sanctusa też tasiemką możesz zaznaczyć...

Nuty może linię melodyczną unaocznią, ale w gruncie rzeczy to przecież lud nieszkolony!
Chóry wałkują utwory setki razy, a Ty chcesz utrzymać dyscyplinę śpiewaczą wśród nieszkolonego ludu, którego nieraz jest więcej niż 1000 sztuk. Jeden przygłuchy, inny wpół ślepy, następny cierpiący ból, kolejny z chorym pęcherzem, inny z problemami domowymi, któryśtam wczorajszy, a inny wydziera się ile sił, bo myśli, że taki Pavarotti z niego i wszyscy wespół zespół karnie dzierżą śpiewniki i śpiewają pod sznurek! Nie da rady.
A dlaczego nie naciskać, tylko zaprogramować? To tamuje elastyczność.
Śpiewniki z tasiemkami widziałem dwukrotnie. W obu przypadkach w przywoływanych za wzór niekatolickich kościołach. Lud radził sobie bardzo wprawnie.
Są sprawdzone i praktykowane metody, ale - jak widzę - każda zła, lub znośna na 3/4.
Zostaję przy swoim.

Nie. W polskich śpiewnikach nie jest wszystko napisane.

Nawet w tych, które są: albo jest powtórka, albo jej nie ma. Mogą się jedne wydania z innymi pod tym względem nie zgadzać, ale np. taka pieśń jak "Bądźże pozdrowiona"...
nie ma powtórek, tylko więcej zwrotek, dlaczego zatem powtarzać tam refreny, których nie ma?

P.S. Chyba, że piszesz o "tekstownikach" , czyli książeczkach z tekstami pieśni bez nut, które chcą na siłę niektórzy nazywać śpiewnikiem.

Jasne, że organista musi (inaczej się nie da) śledzić co się dzieje.
Też kiedyś mało sr... nie dostałem - bo kierowałem się takimi przesłankami jak zapodałeś.
Z czasem mnie to przeszło. Jak było przygotowanie darów np. to jasne, że na złość nie przeciągałem pieśni, ale jak wyszła druga zwrotka, w czasie której ksiądz już się "uwinął" został był, to nie popadałem w panikę, że stoi i się wierci z niecierpliowści, tylko spokojnie grałem do końca.

Co do refrenów. Są nuty w śpiewniku. Jest powtórka - powtarzam. Nie ma to nie. I basta!
Zaraz ktoś powie, że z przyzwyczajenia wejdą ... Chcieliby... Tutaj się kłania odpowiednia gra jasno i dobitnie sugerująca, że zwrotka się kończy na jednorazowo zaśpiewanym refrenie. Inna sprawa, trzeba też UCZYĆ ludzi poprawnie pieśni. Z pewnością wielu uczy, ale czy tłumaczy? Po prostu pewne muzyczne rzeczy się tłumaczy - prosto zwięźle i na temat.

Ja zakładam, że ludzie którzy przychodzą na Mszę, mimo, że często słabo śpiewają bo się boją odważyć, to jednak kumają o co chodzi, ale jak coś jest grane jasno i czytelnie bez mamłania i kamuflowania, tzn. tlenia, czyli robienia tła. Inaczej to wolna amerykanka. Wszytko się rozłazi i muzyka brzmi jak "ołtarz zbity z przypadkowych desek" - wygląda...

Nie zgodzilbym sie z wykazywaniem numerow do czesci stalych. Wszak melodie sie zmieniaja, ale slowa sa te same, wiec piec pozycji by odpadlo. A w spiewnikach dla wiernych chyba nie przewidujesz nut? Przeciez malo ktory je kuma.

W Anglii takie tablice na numerki sa standartowo do nabycia w ksiegarniach koscielnych (tych lepszych) albo u producentow umeblowania koscielnego. A tez i numerki wydrukowane na kartonikach, gotowe do wstawienia na tablice.

Co do wyswietlaczy numerkow, to czy nie stworzy to raczej atmosfery stacji kolejowej? Moim zdaniem drewniane tablice sa o wiele stosowniejsze.

Szczerze mówiąc, w życiu nie widziałem w kościele w Polsce śpiewnika z nutami. Jak już są to właśnie te, o których wspomniał Rafał i w sumie w Archidiecezji Katowickiej tylko z nich się korzysta. Według mnie nuty by się przydały, ale nie sądzę, że są niezbędne póki co.. niestety.

organicus napisał/a:
taaa, tylko, że tam podchodzą do sprawy normalnie, czyli
Mylisz sie. W Anglii (w angielskich kosciolach) wlasnie takie uzywaja spiewniki. BEZ NUT.

Rafał, jakąś kompletną, za przeproszeniem, HEREZJĘ piszesz! I nie wiem na jakiej podstawie takie niezgodne z prawdą twierdzenie.

Dobrze dobrze... Możecie sobie "nie być przekonani". Szczęśliwie na ten temat już od pradawnych czasów wypowiadają się osoby na prawdę odpowiednie, czyli autorytety w tej dziedzinie, i opinia jest jedna: w śpiewnikach mają być nuty. W cywilizacji są nuty, i nie wiem skąd Rafał wytrzasną te angielski bez nut. Aż mi się przykro zrobiło, że tak oczerniono Kościół Anglii
(chyba że pisał o kościołach katolickich, to ja tam nie wiem co oni wyrabiają... )

Tomku, od czasu do czasu chodze lokalnie do angielskich parafii. Tam niestety wlasnie takie sa spiewniki. A tak samo jest z angielskimi spiewnikami w kosciele w ktorym mamy polskie Msze (bo wlasnego kosciola nie mamy w Birmingham). Sa przy kilku piesniach nuty, ale wiekszosc (95%) piesni to same slowa. To sa zwyczajne parafie w Anglii. Nie wiem gdzie Ty widziales spiewniki z nutami, ale obawiam sie, ze byly to wyjatki.

Nie mam zamiaru prowadzic krucjaty na ten temat, owszem, sam wole miec nuty, ale realia sa takie, ze przewaznie jest tak jak napisalem w poprzednim poscie.

Koszta biora gore nad rozumem.

To może ja- jako ta "druga strona", czyli ta siedząca w ławkach i prawie nie czytająca nut się wypowiem. Zawsze myślałam o sobie, że "słuchowcem" jestem-łapałam szybko każdą melodię nowej pieśni, ale odkąd zaczęłam mieć do czynienia częściej z nutami, złapałam się na tym, że zaczynając się uczyć nowych pieśni, brakowało mi zapisu nutowego przed oczami. Zdarzyło się kilka razy, że będąc na chórze, stawałam za plecami grającego i w śpiewnik zerkałam, bo szybciej uczyłam się trudniejszych fragmentów pieśni. Myślę, że na początku ludzie ze zdziwieniem patrzyliby na "krzaczki" i mówili z sarkazmem, że "na co to komu", ale szybko załapaliby, że to naprawdę pomaga - choćby to, czy melodia do góry czy na dół, dźwięki krócej czy dłużej śpiewane.


Rozumiem, że praca ze śpiewnikiem jest kilkuetapowa i trudno wprowadza się nowe zwyczaje, ale to nie jest argument za nutami, albo nie.


Zgadzam się. Ja akurat nie miałem wpływu na decyzje o wyborze spiewnika, natomiast nie mam nic przeciwko temu by część lub całośc była z nutami. Jednak teraz to już raczej nie prędko sie sytuacja zmieni. Te spiewniki będą pewnie wiele lat. Ale i tak dobrze, że są przynajmniej takie.

zapowiedz się, szkoda że nie ma warunków do odegrania koncelebry

taki johannus nadaje się do domu a nie do kaplicy, w której jest zimniej niż na zewnątrz, poza tym wilgoć marszczy mi śpiewniki i nuty, w układach musi się dziać sajgon, szczególnie w tych zamkniętych układach bezstykowych

Wstęp organów, który wyraźnie naprowadzi ludzi na pieśń, a w czasie którego bedą "grzebać" w śpiewniku i szukać danej pieśni. Co do wstepu to powinien się kończyć wyraźną kadencją-najlepiej zawieszoną (bez zwalniania tempa), po czym przejscie na inny manuał, czy wyraźnie inne brzmienie i "jazda". Tak funkcjonuje cały świat chrześcijański (z nielicznymi wyjątkami) i ludzie śpiewają że "hej", a organista kunsztownie akompaniuje-prowadzi ten śpiew. I organy grają jak trzeba i czas na improwizacje jest. Grałem kilka razy na takich mszach. Komfort.
A ile z danej piesni ma być odspiewanych zwrotek i które, to widać na tablicy z numerami.
Jest jeszcze jeden poważny problem: w szkołach ogólnych muzyka jest "na sztukę", a nut to uczą nieliczni "zapaleńcy". Ostatnio kuzyn znajomej przyjechał z Niemiec i zapytałem go czy w podstawówce uczą nut. Powiedział, że to jest normalne i nikt się temu nie dziwi.

A mnie się udało zmienić pracę, oczywiście gram dalej wszystko tak jak do tej pory, gdyż kocham muzyke, ale zatrudniony jestem w firmie teleinformatycznej.
Do tej decyzji m.in skłoniło mnie dyletanctwo muzyczne duchowieństwa. Co z tego, że człowiek uczy ludzi śpiewać całymi frazami i rytmicznie, jak tak i tak za chwilę do mikrofonu podejdzie jakiś "ksiondz" i swym arytmicznym "śpiewem" rozpierdoli wszystko. Wydaje mi się, że to walka z wiatrakami. Szansę na pracę w kosciele będą mieli tylko Ci co zagniatają i miętolą, bo im to wisi jakie wartości są w nutach i grają tak jak im ksiądz zaśpiewa, a że w tym rzadko kiedy są elementarne składniki muzyki, jak poprawny rytm, frazowanie i dobra harmonia to, co, ważne że podgrywają księdzu...na flecikach najlepiej. Dopóki nie będzie zaangażowania ze strony duchowieństwa w najprostszych sprawach muzycznych to wszelkie inne idee (m.in. śpiewnik) są inicjatywami skazanymi na niebyt.
P.S Oczywiście bez urazy Organicus

Nie jestes jeden, Macku, co "ma problemy z notacja". Zasadniczo, ja zapisze czy odczytam jedna melodie nutami, ale wiecej, czy jakies akordy - nie ma mowy.

Spiewniki kolekcjonuje (tylko te z nutami), ale przewaznie potrzebne sa na pulpicie dla slow piesni, raczej niz melodii - specjalnie od trzeciej zwrotki dalej!

A co do nie byciem muzykiem - lipa. Jezeli grasz to jestes. Janko muzykant nie czytal nut wogule. Zapamietaj to co gdzies indziej pisalem - wyzsze i nizsze szczeble, ale ta sama drabina.

A co do tych co tylko z nut potrafia...jezeli ktos nie jest muzykiem to taki.

Cóż, czar liturgii luterańskiej opiewanej przez Kol. "organicusa" zwolna pryska...

ostatnio koledzy ministranci z Mszy tradycyjnej poszli sobie z ciekawości na nabożeństwo do k-ła luterańskiego, przy którym zresztą rezyduje ichniejszy bishop czyli mąż prof. Wisełki (wojującej feministki), i....
w oficjalnym współczesnym śpiewniku k-ła ewangelicko-augsburskiego w Polszcze (wydanym z nutami a jakże ) znaleźli... "łajbę"...
- to zapewne kolejny "cud" po przybiciu tez do drzwi z kutego żelaza przez Lutra

Kol. Markuszewski, posługujący w Kościele ewangelicko-reformowanym, korzystającym z tego samego śpiewnika potwierdza, że poza znanym nam aż do bólu szmoncesem są tam inne gitarkowe bździdła wyśpiewywane przez protestancką młodzież przy ognisku... No i tak oto jest coraz "zabawniej"...

Zrobił dla tego postępu coś jeszcze bardzo ważnego.
Wprowadził do nauczania powszechnego obowiązkową naukę śpiewu i praktycznego czytania nut, tak aby wierni, w sposób czynny mogli posługiwać się śpiewnikami.
Uważał kształcenie muzyczne za ważne i jego powszechność doprowadziła do wzrostu kultury muzycznej w całym społeczeństwie (czego skutki obserwujemy do dziś).

należy trzymać się tego, co podaje śpiewnik
nie zawsze spiewnik ma rację - widać to np. na pieśni "Zbliżam sie w pokorze", gdzie w pierwszych wydaniach był błąd, albo w "Cześć Maryi" gdzie pomiędzy niektórymi wydaniami stawała kłótnia o tempo... Nawet w Mszale mogą znaleźć sie pomyłki, np. jeśli chodzi o "Ojcze nasz" i jego ostatnią frazę "ale nas zbaw ode złego", gdzie pod znakiem zapytania przez długi czas było śpiewanie na tej samej nucie "ale"... -nigdy nie wiemy jakie zdolności miał piszacy na kolanie kopista

Sam lubię się trzymać śpiewnika, bo jest to oznaka, że profesjonalnie podchodzę do sprawy. Warto się nim też podeprzeć, gdy po Mszy jakaś zbłąkana mszyca podejdzie z pretensjami, że za szybko, czy też za wolno grałem lub broń Boże zmieniłem melodię, np. w Gorzkich Żalach (w których co parafia to inna konizna zalatuje)

U mnie jest, że w sumie nie zamykałem się na początku bo i tak nikt nie wchodził. Chór jest mały, organy nie są małe No ale pewnego razu w środku Mszy wpadł zziajany turysta z plecakiem 2x2m poinformował mnie, że chciał wejść na chór boczny ale nie wiedział jak się tam dostać. Do końca Mszy śmiałem się jak głupek i od tego czasu stwierdziłem, że jednak będę się zamykał, z resztą Proboszcz też o to prosił, ze względu na to, że w części chóru, która jest za organami (kompletnie nie widzę i nie słyszę - kiedy gram oczywiście, czy ktoś tam się nie szwenda ) znajduje się szafa z nutami. Niby nuty jak nuty, ale jest tam kilkanaście tomów różnych chorałów, literatura i bardzo dużo śpiewników, także... jakby ktoś to sobie buchnął do plecaczka to by nie było miło Ogólnie, uważam to za pewien komfort i cenię sobie to, że jest tak a nie inaczej.

Przez Chrztu Świętego..."

Ale takie szlagiery zna się same przez się.
Co do reszty ... głowa nie śmietnik i wszystkich pieśni na pamięć znać nie trzeba, ale orientować się - TAK.
Inna sprawa... tych pieśni nie jest 500 600 tylko kilkadziesiąt góra, więc z czasem nawet najbardziej opornemu organizmowi wchodzą w nawyk.
Inna sprawa... bycie organistą w Polsce nie jest takie trudne, skoro np. fagocista robi kurs, gra kilka akordów i przyjmują go do katedry.
Skoro ludzie nie znający nut, całe lata grają w głównych kościołach, skoro wystarczy trochę pomiętolić parę "funtów" na krzyż... więc o co kruszyć kopie?

I co z tego, że masz mgr AM? Idziesz do jednego kościoła GŁÓWNEGO w jednym mieście, a tam ci ksiądz serwuje tekst "a po co panu/pani takie wykształcenie?"
O innych aspektach, jak wymądrzaniu się pani "organistki" za pięć groszy nie wspominając...
ŻENADA I KIBEL, a Wy się o papierki kłócicie...

Najpierw muszą być uporządkowane i ujednolicone kryteria w całej Polsce - kto i gdzie może grać, wydany ŚPIEWNIK (ten wyeliminował by miętolarzy w try miga, jeśli byłby wymóg prowadzenia organami), ustalone kryteria przyjmowania - konkurs itd.
Na końcu oczywiście odpowiednie płace, a nie na czarno, albo za "talerz zupy".

witam-a wiec tak- z ksiązki zasady muzyki-wesołowskiego uczyłem sie w Akademii muzycznej,przystepnie napisana-polecam,co do harmonizacji pana wesołowskiego- to przemilcze-czasami tak harmonizuje ze nie brzmi -to jest moje zdanie.Posiadam prawie wszystkie spiewniki z opracowaniami piesni na kazdy okres liturgiczny-i z tym jest róznie- od swietnie zharmonizowanych piesni (ks Lewandowski, Chlondowski)po pokraczne opracowania (nie wszystkie oczywiscie)ks.Mańskiego,ktos tam jeszcze harmonizuje,juz nie pamietam-ogólnie fajna sprawa,duzo piesni swietnie zharmonizowanych, i duzo gniotów,ale ogólnie opłaca sie kupic- polecam.Jak kupowałem dokupilem jeszcze opracowania wszystkich psalmów na wszyskie okresy+ nuty na chór, impresje, preludia,marsze organowe itd,dokonałem zakupu jak to sie mówi -full opcja buuahhaaa, i jestem zadowolony, a ze czasem az prosi sie o harmonizacje modalną (zwłaszcza piesni opartych na chorale)to sobie zmieniam wg. epoki i odpowiedniej harmonii. goraco polecam aha,piesni są opracowane na czterogłos czasami +pedał,ale raczej w czterogłosie, no ale to dla mnie zaden problem,dla Ciebie pewnie tez...pozdrawiam grzesiekintro

[ Dodano: 2005-12-06, 23:21 ]
aha,chodziło mi o nuty z Lutomierska..

znalazłem w internecie sklep ze śpiewnikami a niektórzy poszukują tego typu pozycji
może sie przyda (nawet jest dość duży wybór)
myślę, że w dziale gotowe opracowania należy umieścić ten link, jeżeli nie to proszę administratora o przeniesienie

dział "nuty na organy": gotowe opracowania
dział "śpiewniki religijne": śpiewniki

Hahaha!! Super! Chciałbym takiego księdza kiedyś spotkać

Ja "całe zycie" grałem Jezusa ukrytego w C, ale w tej pieśni jest właśnie ta straszność, że na wysokie nuty przypadają okropnie niewygodnie do spiewania głoski. I ostatnio czasami zapodam sobie w B. Ale jednak to jest beznadziejnie już za nisko i się przez to coś tam mruczy a nie śpiewa.

A Pan zstąpił z nieba gram w B-dur!! HA! Tak jak jest śpiewniku!! Melodia do es"!!

Z tego co widzę praca u podstaw wre. Chyba nie musisz sam płacić z ksero itp.?
Widzę, że Koledzy dobrą robotę robicie. Rewelacja!
Wojtek, pomysł ze śpiewnikiem parafialnym, ba sanktuaryjnym, jest bardzo dobry. Czy zamierzasz umieścić różnież nuty?
Dobrze byłoby, bo inaczej pozostanie to na etapie tekstownika - choć, trzeba przyznać, że i taki jest lepiej niż rzutnik.

Jerzy, czy w adwentowym repertuarze, oprócz znanych pieśni (Archanioł, Spuśćcie nam, Zdrowaś, Niebiosa rosę) znajdą się bardzo stare pozycje:
"Stworzycielu gwiazd świecących" czy inne słowa: "Przyjdź o zbawicielu pogan" (lub inaczej-nie pamiętam dokładnie. W Mioduszewskim jest), "Boże wieczny, Boże żywy", "Hejnał", "Gwiazdo morza głębokigo", "Głos wdzięczny", "Matko odkupiciela", no i oczywiście "Po upadku" i przecudowne "Urząd zbawienia ludzkiego". Także inne. Teksty tych pieśni są niesamowite!!!

Oczywiście koniecznie umieść: "Czekam na Ciebie, Jezu mój mały" i "Błogosławiona jesteś Maryjo".
Osobiście uważam, że pieśni adwentowe są bardzo piękne, powiedziałbym, że piękniejsze niż wiele kolęd!

powstał z grobu i wykurzył mnie z "posady").

hihi.......ciekawe dlaczego?

No ale z Wielkiego Postu przechodzimy w Wielkanoc , a tu: "Wesoły nam dzień". Wszystko dobrze aż do momentu.....tego dnia Chrystus...... . W żadnym śpiewniku nie znalazłem takich nut(zawijasów),proboszcz który pięć lat jest na parafii, śpiewając mi a capela też się pogubił a śłuch ma bardzo dobry i vocal tyż.Od jutra mikrofon bliżej,Siedlecki na pulpit i idę na wojnę z mocherkami.Abo one albo ja.

Pozdrawiam i mokrego dyngusa życzę. Oczywiście nie z nieba,chociaż pogoda dziś nie ciekawa.{przynajmniej u mnie]

Mój nowy proboszcz też nie zna wielu naszych melodii w mojej parafii mdz. innymi z takich śpiewników jak Hoppe. Guller czy coś w tym stylu np. Gorzkie Żale...W szafie na chórze mógłbym otworzyć antykwariat jeżeli chodzi o stare niemieckie nuty i śpiewniki. Ale i tak nie potrafię znaleźć naszej melodii Oto Pan Bóg przyjdzie.
g f e f g f e_d_c__
e_e_e_d__g_a c fis_c__
g g g g a f g f e__
d e f e d_c__

A ja z kolei polecam pieśń

"Jezu, który ukazałeś"

1. Jezu, który ukazałeś
chwałę swoją na Taborze *

Przemień nasze życie całe *
Bo moc Twoja wszystko może * x2

2. W sercach naszych Jezu dobry
niech Twa miłość wciąż zakwita *

A w rodzinach poróżnionych *
Boży pokój niech zawita * x2

3. Przemień nasze myśli smutne
niech nadzieja w nich zagości *

Przemień nasze czasy trudne *
Na czas prawdy i miłości * x2

Nagranie pojawi się już za parę chwil na moim kanale na YouTube. Pieśń wprawdzie nie pojawia się w żadnym profesjonalnym śpiewniku, ale myślę, że jest warta uwagi, jest za to w śpiewniczku "Nabożeństwa do Przemienienia Pańskiego". Nuty w dość archaicznej formie miałem na chórze...

Z tego co pamiętam, w śpiewniku ks. Żuka jest Do Ciebie Matko, szafarko łask dość prosto, a ładnie rozpisane na zdaje się 3 głosy. W sam raz na początek.

Napisz kilka słów więcej o składzie, bo co innego nadaje się dla "sześćdziesiątek-siedemdziesiątek", co innego dla "dwudziestek".

Jeśli masz kłopot z nutami, najładniej zabrzmi będzie jeśli "grupa śpiewacza" będzie jednostką wykonawczą. Jednak dla tworzącego się zespołu, łatwiej będzie, jeśli będą mieli podparcie w postaci akompaniamentu. Chlondowski napisał dość dużo utworów, które nadają się do wykonania w obu wersjach. Być może warto byłoby zakupić kilka zeszytów Muzyki w Liturgii - tam znajdziesz sporo repertuaru.

Staszku! Nawet nie wiesz jak mnie uradowałeś - w końcu ktoś będzie rozpowszechniał przepięny, sakralny, pierwszorzędny śpiew kościoła rzymskokatolickiego na OAZACH! Z przyjemnością udostępniam Ci parę łątwiejszych propozycji części stałych: Missa de Angelis i Orbis Factor i ostatnie Agnus Dei z Missa Mundi.

Jeżeli będziesz chciał te trudniejsze (Rex Splendens, Stelliferi orbis) lub jkieś utwory (np. Adorote de vote, Vultum tuum, O filii et Filiae) zgłoś się do mnie lub wypozycz sobie LIBER USUALIS lub LIBER CANTUALIS z biblioteki publicznej lub po prostu ściągnij sobie mój darmowy śpiewnik, który przygotowałem dla animatorów muzycznych z mojej strony. W nim min. znajdziesz:


Jeżeli nie potrafisz odczytywac neumy, poszukaj w google jak się to robi - to naprawdę dziesięć razy prostrze niz czytanie ze zwykłych nut - na pewno sobie poradzisz!

CHORAL RULEZ!

No dla mnie właśnie ta "idźcie już stąd" niebezpiecznie o sacropolo zahacza - ale jedna na ponad 500 to niezły wynik

Drugie ale które mam do naszej kochanej 'cegły' to błąd w nutach do 'zbliżam się w pokorze' (wywalenie jednego dźwięku z "tobie dziś w ofierze" żeby się na 4/4 zgodziło)

Ale ogólnie b. fajny śpiewnik i dobre uzupełnienie Siedleckiego.

Że już nie wspomnę o wielkiej mocy śpiewniku kolęd, w którym co prawda nie ma Witaj gwiazdko złota, ale jakieś wady trzeba mieć, a jest mnóstwo rzadkich kolęd i nuty do nich są (choć nie ustrzegł się byków w tekstach, niestety), takoż i do Pójdziemy, bracia, tudzież o Śpiewniku dla dzieci i młodzieży również wybornym (i tutaj byków w tekstach nie stwierdziliśmy), choć pierwsze wrażenie robi fatalne, bo ma na okładce napisane, że poleca Majka Jeżowska.

A ja po 11 latach przerwy wziąłem w łapy flet. Całe moje muzykalne doświadczenie to była lekcja muzyki w LO, raz w tygodniu przez 2 lata i bez cienia zaangażowania.
A teraz wziąłem w łapy nuty, wziąłem sobie "tabulaturę" do fletu (ile dziurek zakryć do jakiej nuty) i...
Umiem już "Pożegnanie Liverpoolu", "W górę raz! Hej, ciągnąć tam!", "Press-gang" i "Dwudziesty trzeci marzec był" (z nut ze śpiewników 4 Refów) oraz "A morze tak, a może nie" (ze słuchu?!).
Amatorszczyzna zupełna, ale frajdę sprawia.

A regularne śpiewanki przyogniskowe zaliczycie?
Zaliczymy.

No to tak:
1. Chór na głosy już jest.
2. Gracz na pianinie, gitarze i ksylofonie - jest.
3. Śpiewanki przy ogniskowe - są.
4. Śpiewniki i nuty - są.

Czegoś mi tu brakuje .

Już wiem . Tego wszystkiego w jednym miejscu i czasie .

Dobrze, że wiosna tuż, tuż... (koty się już drą) to może i jakieś spotkanko przy ognisku (może być jego namiastka: grill) się i znajdzie .

jak dla mnie do takiego śpiewnika wspaniale nadaje się :

Big Cyc - Ballada o smutnym skinie
Piersi - ZChN
i tu was zaskocze

Łowcy. B - Wino Polali fajna nuta

Proponuję poczytać, co napisałem kilka postów wcześniej.
Obczaj, co już jest i wtedy dawaj NOWE kawałki

     ``13-tego grudnia roku pamietnego
     Wyklula sie WRON-a z jaja czerwonnego
     Rozpostarla skrzydla od Gdanska po Krakow
     Uwiezila w pierdlach niewinnych Polakow"

     (na nute znanej, okupacyjnej piosenki)

     Ze  spiewnika internowanego,
     Zabrze-Zaborze, 1982 r.

Warto pamietac, wspominajac tamta date, ze jedynym
czlonkiem Rady Panstwa, jedynym sprawiedliwym,
ktory nie glosowal za wprowadzeniu stanu wojennego
byl prezes Stowarzyszenia PAX, narodowiec, p. Ryszard
Reiff. Na stolku Prezesa Rady Panstwa zasiadal wtedy
endemiczny zydokomunista Henryk Jablonski, b. szef
wydzialu  Samorzadowo-Parlamentarnego KC PPR,
ktory wyroznil sie w latach bermanowsko-bierutowskiego
poputcznictwa przepisywaniem polskiej historii w duchu
obowiazujacej marks doktryny.
Mlodszym Polakom,  ktorzy wydarzen stanu wojennego
nie pamietaja pragne zwrocic uwage na prowokacje radomska,
urzadzona przez trockistow z KORu,  z tow. Kuroniem na czele,
tuz przed jego wprowadzeniem, ktora wysmienicie wpisala sie
w scenariusz wprowadzenia stanu wojennego, ktorego
celem zasadniczym bylo zapobiezenie nieuchronnemu i co
dla  zydo-komuno-masonow najbardziej bylo niebezpieczne,
wymykajacemu sie spod ich kontroli, odzyskaniu wladzy
nad wlasnym Krajem przez prawdziwych (!!!)  Polakow.
Moja teze sprzed paru laty o zaplanowanej prowokacji
radomskiej,  potwierdzil podczas tegorocznej  wizyty,
zlozonej w kraju, agent CIA, p. Kuklinski, autor
oryginalnych planow wprowadzenia stanu wojennego, wiec
znanych Amerykanom od samego poczatku ich tworzenia.
Odpowiedzenie sobie na pytania:  dlaczego p. Kuklinski nie zrobil,
co bylo w jego mocy, zeby  Polakow o zamiarach wprowadzenia
tegoz stanu  wojennego powiadomic, dlaczego nie sprobowal
stanac na czele opozycji wobec rzadow komunistycznych
i przynajmniej ostrzec przed KORnikowskimi prowokacjami
bedacym elementem scenariuszu oraz  dlaczego zwial z kraju
tuz przed jego wprowadzeniem pozwala zrozumiec, ze nie
tylko byl stan wojenny wpisany w sowieckie plany i zamiary
wobec Polski.  Pozwala  w koncu zrozumiec, dlaczego do
dzisiaj Polska nadal jest panstwem satelickim, ktore praktycznie
nie wyzwolilo sie  ze statusu polkolonii.  Kluczem do zrozumienia
tego, co zaszlo na przestrzeni ostatnich parunastu lat, wydaje sie
lokalizacja konferencji poswieconej jubileuszowej, 10-tej rocznicy
"Okraglego Zlobu" przypadajacej w roku przyszlym.


nute juz śpiewamy dawnoo...tyle ze na wyjazdach Tez bym był za włączenie jej do naszego ubogiego śpiewnika....

Jak to ładnie ując... O mam... Śpiewanie Disco Polo na stadionie nie jest wskazane...


nie wiesz nie wypowiadaj się
kilka ekip w Polsce ma w swoich śpiewnikach parę nut disco polo

nie ma??
http://liturgicalcenter.o...b=hymns&lang=pl
a to co??
to nie spiewnik Siedleckiego może ale jest dużo tradycyjnych nut

Posiada ktoś nuty do solówek w Surrexit Christus? O ile się nie mylę to znajdują się w śpiewniku "Niepojęta Trójco". Bardzo prosiłbym o jakąś wersję elektroniczną albo skan...

w pierwszym lepszym śpiewniku "z nutami" są.
gwarantuję że macie w kościele Siedleckiego, pójdź do organisty (tudzież innego zastępczego grajka) i poproś

Poszukuję nut do pieśni "Ludu Kapłański", w wersji śpiewanej przez diakonię Katowicką w zeszłym roku na dniu wspólnoty... Chodzi mi o cztery głosy (w śpiewniku są tylko 4 głosy na refren, mi zależy także na zwrotce)
Jakby ktoś miał to bardzo proszę

noo to szykujcie insstrumenty, glosy, nuty... spiewniki w dłon i w lipcu ruszamy!!! :d:smilewinkgrin:

Organista a Słowo

Czy Słowo, Któremu towarzyszy nasz akompaniament podczas liturgii to Słowo o tej samej randze jak np. czytana gazeta lub mowa potoczna?
Pytanie retoryczne. Wiadomo, że jest wręcz przepaść między jedanym a drugim...

Zawsze powinna nam towarzyszyć świadomość, że nasze zaangażowanie muzyczne jest zaangażowaniem (jako dominanta) głównie mającym na celu jak najlepsze wyrażenie treści orędzia Słowa w liturgii. To Słowo ma (nie zawsze niestety, ale to ze względu na błędne wybory) zasadniczo albo cechy słowa wartościowego literacko, a i często jest Słowem wprost natchnionym...
Zatem... jako posługujący muzycznie i operujący takim Słowem powinniśmy znać zwłaszcza prawa i cechy języka... w naszym przypadku trzeba zadbać głównie o znajomośc :

-logicznego przedstawiania wersu tekstu (zadbać o zgodność rytmu tekstu z rytmem muzycznym)
w zwłąszcza śpiewniku "liber ususalis" mamy bardzo dobrze widoczne rozwiązanie w tym zakresie dotyczące melodii Psalmodii. We wzorcach zastosowano tzw. puste nuty, które sugerują, że w zależności od sytuacji rytmu teksu należy mu podporządkować rytm melodii... niestety dziś w wielu edycjach nutowych zupełnie nie zwraca się już na to uwagi
-logicznego przedstawiania treści tekstu
logiczne przedstawienie tekstu w ramach współpracy warstwy między warstwą tekstu a warstwą melodii będzie polegało głównie na:
-logicznym zaznaczeniu pierwszej sylaby akcentowanej w wersie (mam tu na myśli głównie formy recytatywne, czy też takie, któe recytatywy zwierają, choć i w melodiach śpiewów należy się kierować tą samą zasadą).
-podpbnie logicznym zaznaczeniem końca myśli przez odpowiednie zaznaczenie ostatniej sylaby akcentwoanej w tekście
-zaznaczenie sylab akcentwoanych i odpowiednie ich wykonanie w tzw. ważnych wyrazach (np. Bóg, Jezus, zmiłuj się, itp.)
- odpowiednie wykonanie muzycznych kulminacji, gdzie zazwyczaj mamy do czynienia z ważnym wyrazem teksu...

[ Dodano: 2008-11-17, 10:04 ]

Panowie, dajcie jakieś sugestie gdzie można nabyć taką książkę z nutami. Mam różne śpiewniki, i książki do ćwiczeń, jeszcze z czasów nauki gry na fortepianie, lecz tej co najbardziej by mi się przydała, nie posiadam. Gdzie można ją nabyć ?

Harmonizacji nie mam, ale jeśli chodzi o nuty, to są w śpiewnikach jeżeli nie pod łacińskim tytułem, to pod polskim - Wejrzyj na nas, przebacz nam grzechy

A może po prostu otwórzmy stronę ze śpiewnikiem i z nutami.
Ja mogę się tym zająć napisać skrypt itp.

Moje hobby pisanie takich skryptów.

[quote="Tomasz Kmita"]
[quote="organicus"]Taki wymiar gwarantuje, że wiele pieśni zmieści się na pojedynczych stronach.[/quote]
Ja chciałbym jeszcze większy, więc akurat nie o wielkość mi chodziło Po prostu dziwne wymiary i pytam tylko, dlaczego akurat takie.[/quote]

Kwestia formatu nie jest jeszcze do końca przesądzona.
Skłaniam się jednak coraz bardziej ku wspomnianemu formatowi z kilku powodów.
1. Jest on mianowicie formatem pośrednim pomiędzy tradycyjnym formatem śpiewników C6 (Siedlecki i inne) a formatem A5 (Exultate, Abba -Ojcze).
Od typowego C6 jest raptem 2 cm dłuższy. Nie będzie to wpływało zasadniczo na właściwości użytkowe (samo-zamykanie się) o których wspominał o.Dyrektor.
Jednak 2 cm robi czasem ogromną różnicę.
Łatwiej zmieścić tekst, łatwiej zagospodarować dwie strony, tak, aby upchnąć nuty i słowa kilku pieśni. Unikałem obcinania (choć w kilku pieśniach zrezygnowałem z kilku zwrotek dziwnej treści) tekstów (jak to nagminnie robione było w znakomitym skądinąd Exultate).
2. Format ten jest naprawdę poręczny. Natchnieniem był modlitewnik "Jezu ufam Tobie" ks. Tymoteusza wydany przez ss. loretanki.
3. Większy format A5 pociąga za sobą konieczność zwiększenia rozmiaru nut i tekstu. Robi się cegła a zawartość pozostaje bez zmian.

Druk przewidziany jest na papierze o gramaturze 60 - maksymalnie 80. Ma to zapobiec "prześwitywaniu" sąsiednich stron (jak ma to miejsce na biblijnym papierze zastosowanym w Siedleckim) a jednocześnie pozwoli na zamieszczenie ponad 1000 stron.
Papier będzie o zabarwieniu ecru - walor estetyczny i nawiązanie do pokrewnych wydawnictw liturgicznych w diecezji.

Emilko niestety ja prowadziłem scholę w Dębicy 10 lat i nie śpiewali Barki ani takich tam więc dziewczyno jak nie posiadasz 100% -ej wiedzy o kolegach z forum to racz być delikatniejsza w tym co mówisz.
Nie wiem jak ty to organizowałaś bo kserowanie nut to nie aż taka harówka a jeżeli już to dla kserokopiarki. Ileż to roboty z plebańskiego telefonu wykonać kilkanaście połączeń do członków scholi? Ja miałem zawsze spotkania w poniedziałki po mszy wieczornej więc nie trzeba było nawet dzwonić za nikim. O jakich sprawach organizacyjnych ty mówisz?????
Pamiętam panią dyrygent chóru, który musiałem rozwalić bo nie docierało do niej, że harmonia w śpiewniku Siedleckiego nie jest chóralną tylko organową, (z resztą często dwu głosową ja ją traktuje jako sugerowaną)
Miała owa pani mnóstwo pracy organizacyjnej i owszem, a to ognisko , a to wycieczka, a to kawka dla członków, a to jakiś opłatek ale za 4 lata nie dorobiła sie niczego poza niestrojącymi dwoma głosami, którym zacna niewiasta pomagała utrzymać rytm za pomocą tupania w posadzke chóru tak, że pod chórem i w zakrystii było słychać, więc i ludzie mogli śpiewać równiutko( taki naturalny metronom) średnia wieku w tym "hurze" to 60 lat i obowiązkowo wszyscy z roztrzęsionym głosem . Nic ten chór nie pomagał jedynie przeszkadzał, za to ludziska mieli ubaw.
:Lepiej brzmiała by gitara i dwie małolaty w bikini niż one szanowne seniorki. Ale owa pani była osobą vip w parafi bo ks. proboszcz bardzo ją lubiał, a ona miała doświadczenie chóralne w zespole pieśni i tańca Igloopolanie wiec nie było o czym mowić. Vip to Vip a z Vipem sie nie dyskutuje. Ot ile owa "chórwa" miała roboty z chórem.

No wlasnie problem, ze w ten sposob znajduje sie TRASH, ktory ktos se spisuje ze sluchu. Ja potrzebuje dobrego spiewnika, ze spiraconymi nutami ;]

no i w czw ma byc po obu probach scholi wszystko ustalone, przyniose na plytce piesni lednickie ulozone w takiej kolejnosci w jakiej by pasowaly do liturgii lednickiej. Wykonaniem muzyki i piesni jako glowna grupa zajmie sie nasza parafia a jesli ludzie z miasta beda chcieli sie dolaczyc to bedzie milo wiec glownymi wykonawcami jest mlodziez z parafii pw. Św Ducha.
W srode dziewczyny robia baner, msza za 2 tygodnie juz, musze skompletowac jeszcze do konca zespol kotry bedzie robil pokaz choregraficzny
Do czwartku skonczymy plan liturgii lednickiej
Bedziemy potrzebowac:
tamburyna, ewentualnie puszki z piaskiem i grochem, nie wiem czy ktos gra na skrzypcach?w scholoi, bebenki widzialem wiec na Piesn Otworzcie Bramy beda potrzebne i do innych zreszta tez
spiewniki w tej najprostszej tresci z podstawowymi nutami sa juz na plebanii, nie pamietam czy sa tam chwyty na gitare tez rozpisane jak nie to od reki inne ambasady z Polski mailem mi podrzuca,
Plakaty tez sa juz a jeszcze Mateusz musi mi przeslac do konca tygodnia projekt na A3 plakatu reklamujacy Msze Lednicka 12 marca polece go wydrukowac i pozniej zrobimy ksero ok 40 -50 plakatow ktore rozwiesimy w innych parafiach, gimnazjach szkolach i wydzialach uczelni wyzszych.
Do nastepnej niedzieli musimy poinformowac inne parafie tak by zdazyly oglosic to w ogloszeniach parafialnych.
trzeba tez przygotowac ulotki inf (zmniejszony plakat). ja jestem troche ograniczony w czasie do czw bo mam jeszcze jeden egz ale na szczescie mamy innych ambasodorow ktorzy tez dzialaja.

!AMBASADORZY NASZE SPOTKANIE W SOB O GODZ 12.!!!
Prosze o wsparcie ambasady.

kochani, ja rozumiem, że chcecie się dzielić tym co się dzieje w Waszej ambasadzie...ale nie sądzicie, że to już lekka przesada? sprawy organizacyjne to już Wasza wewnętrzna sprawa i załatwiajcie to między sobą, a nie na forum.... promyk

polecam www.giszowiec.org strona bardzo dobrego śpiewnika (sama go często używam) piosenki sa podane z chwytami i niektóre z nutami. Warta polecenia strona:)

no ale niestety ja śpiewnika z tamtego roku nie mam a są nuty tam??

pieśń "Lud Twój Panie"


masz link z nutami? Nie ma na tyle śpiewników.

http://spiewnik.katolicy....pic,1121.0.html - Tutaj tekst "Błogi czas"
Przykro mi, ale nut nie znalazłem w sieci. Pewnie w Śpiewniku ks.Siedleckiego są.

mp3

Polecam śpiewniki z nutami.

mp3

Polecam śpiewniki z nutami.
Byle nie śpiewniki wydane przez łódzką ("Tchnienie daje Bóg" i "Bóg przychodzi w naszym śpiewie" ) czy warszawską (taki czerwony) Odnowę - jest tam tyle błędów, że włos się na głowie jeży...

a ma ktoś nuty do tej pieśni?
Zresztą ze "świeckimi" śpiewnikami podobnie. Jak są to z chwytami a z nutami brakuje

Nie uważam, że śpiewniki z chwytami są złe.


Jeżeli są BEZ NUT, to nie śpiewniki.

Ja z moją scholą na ślubach śpiewamy już od kilku lat m.i nn. Hymn o miłości, który poznałam dzięki koledze ze Wspólnoty Droga do Emaus. Nuty do tego widziałam kiedyś w śpiewniku internetowym giszowiec. Mam nadzieję, że to liturgiczne...

pieśni "Quo vadis"-
chyba piosenki?
http://spiewnik.jezus.pl/wyswietl.php?numer=2981
tyle mówią gógle. Nut nie ma nigdzie, tym bardziej mp3.

Ja tylko rozróżniam kiedy grają a kiedy nie ale propozycja zrobienia wspólnymi siłami takiego śpiewnika bardzo mi się podoba najlepiej jeszcze z nutami

Eliasz:
Masz Śpiewnik Pielgrzyma z nutami? Jeśli nie, mogę coś poszukać na Necie, ale nie wiem, czy znajdę.


Ha! Czemu nie pomyslalem o tym wczesniej? Juz mam Spiewnik Pielgrzyma w MIDI, a teksty mozna sobie pozbierac.
Dzieki! Pozdrawiam takze.

Co się tyczy śladu wrocławskiego, to chodzi zapewne o źródło "Ein schlesich Singbuchlein aus gottlicher Schriff, Breslau, 1555" Valentina Trillera. Muszę jednak zdementować informację podaną przez Tomasza: nie jest to pierwszy zapis tej kolędy. Tekst 3 zwrotek i melodii znajduje się w rękopisie Opactwa Hohenfurth (Vyąąí Brod - Czechy) z roku 1410. Przypuszcza się, że tekst i melodia powstały właśnie w Hohenfurth jeszcze w XIV wieku (stąd takie datowanie melodii w śpiewniku Siedleckiego). Druk Trillera zawiera, oprócz tekstu łacińskiego, niemieckie tłumaczenie kolędy. Nie był to pierwszy przekład na język niemiecki, ale to właśnie ta wersja zyskała popularność w całym obszarze niemieckojęzycznym. W 1567 została przedrukowana przez Johanna Leisentrita w "Geistliche Lieder und Psalmen" (Bautzen) pod tytułem “Ein schön Lied für die Knaben zu singen auf vier Chor”.

W "Siedleckim" kolęda "Narodził się nam Zbawiciel" na melodię "Quem pastores laudavere" (bo nie jest to przekład tego tekstu łacińskiego, a jedynie w paru miejscach można się dopatrzyć dość odległej parafrazy) znajduje się w wydaniu z roku 1959 i późniejszych. Tekst podany przez Siedleckiego jest uwspółcześnioną wersją kolędy zanotowanej odręcznie na wolnych kartach Kancjonału Artomiusza z 1587 r. (egzemplarz z Archiwum Archidiecezjalnego w Poznaniu, sygn. 22 266) obok dwóch innych kolęd. Dopiski datuje sie na wiek XVI. Zwrotki 3 i 4 tego tekstu są niemal identyczne jak 2 i 3 zwrotka kolędy "Chrystus się nam narodził" pochodzącej z zaginionego dziś Kancjonału Przeworszczyka z 1435 roku. To wyjaśnia datowanie tekstu polskiego w "Siedleckim".

Tekst z poznańskiego egzemplarza Kancjonału Artomiusza opatrzony jest tytułem "Quem pastores na 4 kóry z nutami", co oznacza że znany był piszącemu zwyczaj śpiewania tej kolędy przez 4 oddzielne chóry chłopięce, z których każdy wykonywał jeden wers. Zwyczaj ten, zaznaczony we wspomnianym wyżej druku z Budziszyna, znany był także w Anglii (więc pewnie i gdzie indziej w Europie, lecz nie wszędzie się zachował).

Łaciński tekst Quem pastores (4 zwrotki) wraz z polską parafrazą ( w 2 i 3 zwrotce) zaczynajacą się od słów "Bracia siostry, posłuchajcie" zawiera też rękopis Biblioteki PP Benedyktynek w Staniątkach z roku 1586.

Bezedura.

Aż wstyd takie rzeczy czytać u organistów. Że przydaje się. Litości. A gdzie znajomość starych kluczy? A gdzie umiejętności matematyczne? Jeżeli ktoś mi powie, że jest humanistą, wówczas pytanie: albo zbzikował, albo mnie chce w trąbę zrobić. Nie ma opcji aby dobry muzyk nie był dobrym matematykiem (przynajmniej biegłość w zakresie dodawania i odejmowania). Zresztą, wielu znanych mi informatyków miało przygody w szkołach muzycznych.

Używanie transposerów jest okaleczaniem samego siebie. Siadając później do prostego pianina, człowiek czuje respekt. Dlaczego - bo tu nie ma tak łatwo. Dlatego owszem, sam nie sharmonizuję na szybko pieśni w Des. Nie ma opcji. Ale mając podaną prymkę i znając przebieg pieśni, jestem w stanie przynajmniej jakiś sensowny trójgłos wydusić.

Pamiętam, że Cis było ulubioną tonacją o. Waldemara, przy Ojcze Nasz. I dusił w niej dopóki, nie uznał, że ją opanowałem (kilkanaście tygodni pod rząd) Później sporadycznie robił egzaminy. I dzięki Niemu poczułem zabawę w grę w różnych tonacjach. I nawet dziś (Maciek może potwierdzić) w śpiewniku mam nad nutami, koło tytułu pieśni zapis np. " Es 3↓", "4↓ c", gdzie cyferka oznacza transpozycję o dany interwał, a literka - tonację w której mam to grać. A wszystko dostosowuję do mojej skali głosu i możliwości ludu.

Natomiast odnośnie utworów... kiedyś miałem zagrać Largo (oryg. w Es) ze skrzypkiem, którego uczyłem harmonii na praktykach w II*. Ale organy wybitnie w tej tonacji nie chciały stroić. Co akord to kiks. Więc stwierdziłem: trzeba ratować sytuację, i zaproponowałem temu skrzypkowi grę w E. Powiedział, że nie ma nut. Kazałem się zastanowić, czego brakuje. Odpowiedział, że krzyżyków, które sobie dostawił "w myślach". I po dwóch przegraniach zagraliśmy to na czysto. Co prawda transpozycja E-Es, nie jest zbyt wymagająca, ale również niezbyt wymagającą jest transpozycja o inne "proste" interwały.

Skoro to kliknął chłopak w 2 klasie szkoły muzycznej II*, to Panowie i Panie organiści nie powinni mieć problemu.

Osobiście nie podoba mi się jak organista zdejmuje ręce (i nogi) i klawiatur żeby pokazać ludziom, że mają wziąć oddech. Pieśń staje się jakby "pocięta nożyczkami". Chyba że chodzi o cezurę w najwyższym głosie.


Tu nie ma się co podobać!!! Podsłuchajmy jak to robią koledzy z Europy zach. niekoniecznie z Niemiec. Tam muzyka kościelna jest doprowadzana do totalnego profesjonalizmu i w kwestiach "odrywać" czy nie, nie ma dowolności czy "podobania się". Tam nikt nie zastanawia się nad tym czy się podoba odrywanie palców czy nie. Po prostu się gra, a nie próbuje "naduszać', czy tworzyć niepotrzebne tło. Wynika to również z tego, że poza Polską, organy spełniaja trochę inną rolę.
Chyba nie trzeba nikogo przekonywac do tego: w Polsce organista głosem prowadzi spiew, poza Polską (choć chyba tez nie wszędzie) to ORGANY prowadzą śpiew, a ściślej organista poprzez grę. Gra taka musi trzymać się wówczas żelaznych reguł, tożsamych z tymi, które obowiązują w wykonywaniu solowej muzyki organowej. Nie ma wtedy miejsca na tło, czy "tłustą" grę bez, jak to mówicie "odrywania palców i nóg".

W kwestii wstępu do Sanctus: jak ludzie maja rozpoznać melodię jeśli:
-nie ma śpiewników,
-nawet gdyby były, to zdecydowana większość ludzi nie zna nut, więc nie rozpozna melodii,
-nie zawsze udaje się wyjatkowo głośno zaśpiewać kilka pierwszych nut, a wtedy zamiast śpiewać Sanctus ks. Piaseckiego, śpiewają ks. Pawlaka.

Jasne, że sam mam mieszane uczucia co do tego zabiegu i również zdaję sobie sprwaę z pewnej ciągłości prefacji i sanctus, niemniej uważam, że przy dużej liczbie ludzi, chcąc nie poprzestać na Pawlaku, a zaśpiewać czasem z Piaseckiego, krótki wstep, rozpoczety w odpowiednim momencie, jest konieczny. Oczywiście gdy zaintonujemy inne melodie niż te dwie nie ma problemu, bo są na tyle rózne od Pawlaka, że nie potrzeba grać wstępu. Tak czy inaczej w tych dwóch konkretnych melodiach, rozpoznanie na samym początku która jest która, dla ludu jest trudne, bo zawsze bedzie e e g g a e a nie e e d g f e d. Gdyby nie te dwa pierwsze dźwięki "e e", nie byłoby problemu.

Ostatnio spotkałem sie z taką sytuacją ze organista odrywał ręce po każdym zagranym akordzie pytając go czemu usłyszałem że to podobno pomaga w utrzymaniu tempa. Nie zgadzając sie z tą teorią usłyszałem wielu nie miłych słów pod moim adresem.


No to jest przejaw konizny i totalnego partactwa. Niestety.

Jeśli chodzi o potwarzanie. Jeśli śpiewnik drukuje repetycje w nutach to powtarzam a jeśli nie to sprawa jasna, że się nie powtarza. Co do pieśni "Pod Twą Obronę", sugeruję się starym wydaniem Siedleckiego (1975), gdzie repetycja jest zaznaczona wyraźnie.

Nie jest, bo nie ma nut. Jeśli chcesz inne sanctus, to musisz zaintonować, a ze śpiewnikiem NIE.

Bo lud zna nuty....

taaa, tylko, że tam podchodzą do sprawy normalnie, czyli
Mylisz sie. W Anglii (w angielskich kosciolach) wlasnie takie uzywaja spiewniki. BEZ NUT.

Na prawdę jestem strasznie zdziwion, bo ja znam angielskie (przy czym anglikańskie) śpiewniki tylko z nutami, i miałem nadzieję, że to powszechność Wiadomo, że nikt nie sprawdzi wszystkich kościołów na świecie, czy w danym państwie.

[ Dodano: 2008-07-18, 10:41 ]

w kościele, w którym grałem w Anglii był jeden śpiewnik w różnych odmianach. Większość egzemplarzy nie miała nut, była też duża seria z nutami: melody/guitar, czyli z chwytami

Czy aby w anglikańskim Kościele nie mają śpiewników z NUTAMI?

Oczywiście, ża mają z nutkami, i to nie jedno wydanie

I naprawdę te wydania bez nut to chyba nie powinny nazywać się śpiewnikami

Jeszcze wracając do pogrzebu dziecka, to w śpiewniku z 1907r. znalazłem pieśń Łzami się gorzkiemi, której nuty poniżej załączam.

Nie, ta melodia Lamentu jest poprawna no może w zakończeniu, a resztę muszę posłuchać i zobaczyć te nuty i w śpiewniku.

Proponuje posłuchać "Archanioł Boży"

Nie rozumiem, dlaczego ten kto nagrał, nie potrafi zagrać rytmicznie?
Może melodie pieśni są zbyt kosmiczne i nie dadzą się zagrać w rytmie.
Poza tym o wiele za wolne.

"Urząd zbawienia ludzkiego" - też za wolno, ale tutaj słychać, że ten ktoś potrafi trzymać się w rytmie - za to plus.

"Niebiosa rosę" - znów za wolno. Zdecydowanie za wolno. Harmonia jakaś nietutejsza. Nie wiedzieć czemu robi powtórkę zwrotki "O wstrzymaj wstrzymaj".

"Hejnał" - rytmicznie - plus. Harmonia ... powiedzmy, tempo i w tym przypadku powinno być nieco żywsze.

"Przybieżeli" - raczej przyszli. Gdzie tu skoczne granie? Tempo zdecydowanie za wolne!!!

"Gdy się Chrystus rodzi" - przy takim tempie to lud łapie oddech co 1 takt!!! Masakra.
Gdzie ożywienie przy "aniołowie się radują"? Tutaj żadnego radowania się nie ma.
Poza tym trzeci takt i NA świat... Na "na" dźwięk w nutach w śpiewnikach jest tercję niżej niż śpiewany.

"Anioł pasterzom" - znów tempo za wolne!!!

"Kto się w opiekę" - melodia ogólnopolska.
Czy ten gość nie męczył się śpiewając w takim tempie? Przecież po jednej zwrotce lud ma już dość. Może o to chodzi?
Gdzie tutaj charakter pieśni zachowany? Harmonia nie pasuje zdecydowanie.

Dość.

Ok, to są tylko nagrania do posłuchania jaka to melodia z tekstem...
Nie brać przykładu, zwłaszcza jeśli chodzi o tempo (w podanych przykładach ZA WOLNE) i charakter. Jeśli mowa o radowaniu się to radowaniu, a nie smędzeniu i grze, która wymusza oddechy często co jeden takt.

Fajne na stronie są opisy przy tekstach pieśni.

Moje zdanie w tym temacie jest takie:

przed Msza, niezbyt glosna muzyka np. jakis utwor czy wariacje na temat piesni na wejscie, z chwila dzwonka na wejscie przygrywka (chyba ze wczesniej byly wariacje, wiec wtedy kontynuacja) do piesni w zaleznosci od "rangi" uroczystosci. Pod koniec tej przygrywki wprowadzam poczatkowy fragment melodii, po czym koncze i jesli warunki pozwalaja rozpoczynam piesn bez spiewania samemu - wlaczam rzutnik na kilka sekund przed rozpoczeciem spiewu.
Kyrie: czasem krotka przygrywka
Gloria: od razu spiew, lub podanie tonu celebransowi jesli sobie tego zyczy.
Psalm: krotka przygrywka czesto z delikatnie koloryzowna melodia refrenu
Alleluja: niezbyt dluga przygrywka z " zacytowaniem" calej melodii Alleluja. Oczywiscie pleno czy jezyki. Pozniej za pierwszym razem w unisonie pedal lewa i prawa na tymze pleno, a powtorzenie po aklamacji z harmonizacja.

Przygotowanie darow: przygrywka niezbyt glosna z wyodrebnieniem melodii piesni pod koniec kadencja i spiew ludu
Sanctus: naturalnie bez wstepu, acz z zastrzezeniem, ze jesli gram melodie inna niz Pawlaka podaje kilka pierwszych dzwiekow. Gdyby byl spiewnik nie byloby problemu. W koncu mimo. ze ludzie nie znaja nut zorientowali by sie ze melodia "ta co zawsze" jest w tym miejscu spiewnika a "ta jakas inna" w innym miejscu. Temat byl dyskutowany.
Agnus Dei: przygrywka rowniez z melodia
Komunia: po krotkiej chwili ciszy na poczatku przygrywka do piesni, ktora rozpoczynam mniej wiecej przed uwielbieniem. generalnie nie gram piesni na komunie. Jako, ze chwila ciszy powinna byc rowniez na uwielbienie, wiec staram sie zakonczyc tak, zeby ksiadz pozostal jeszcze siedzac w ciszy przez chwile.
Wyjscie: krotka, przygrywka z podaniem poczatkowego fragmentu melodii.

Jeszcze się raz przypomnę, że w kwestii śpiewu, mimo iż w Polsce rozpowszechnione są rzutniki, najlepszym rozwiązaniem jest przynajmiej 800 stronnicowy śpiewnik, oczywiście z nutami i bez numerów stron!!!

Niestety jeszcze długo nie będzie tego w naszym kraju.

Ja niestety pykam, choć słyszę nieźle.
Niestety ( nawykowo ) poprzedzam akord jednym dźwiękiem, zazwyczaj trafionym.
Niestety śpiewam. Gdyż lud uparcie gubi tempo. Tworzą się dwa chóry: przód kościoła jest dalej w śpiewie, tył zostaje z tyłu.
Wyświetlam wszystkie teksty, włącznie z aklamacjami ( nowymi ) po przeistoczeniu, nawet w dzień powszedni. Odnotowuję poprawę aktywności ludu bożego w śpiewie w dni powszednie. Nawet sporą.
Zmieniam rejestrację w swych plastikowych głosach. Gloria jak poprzednicy. Moim sukcesem jest, że właściwie nie ma u nas formy recytowanej Psalmu, Gloria i Sanctus Sanctus z Cornettem i potem Harmonią Aetherią na "Hosanna...". Na uroczystości i sumy - obowiażkowo Chlondowskiego. Zatruwam zycie i " marnuję czas" stusekundowym wstępem do alleluja na Fortissimo. Ktoś zmierzył czas.
Pater Noster na fletach ( ! ) 8' i 4', na " chleba naszego..." kolejny flet 8' i Rauschquinta. Zawsze koniec na "moll".
Zawsze wtedy myślę o Forum ( zagniatanie ). W Poście Ojcze nasz ze strony 80 Śpiewnika Liturgicznego. Chyba dobrze pamiętam.
Staram się być poprawny w tym, co robię, podsłuchuję lepszych, naśladuję ich rozwiązania... Także z tego Forum.
A jednak wciąż mam poczucie winy...
Że śpiewam. Nawet półgębkiem. Zauważyłem, że np., że w dialogowanej pieśni ( takiej jak np. Przykazanie nowe ) partię ludu śpiewam o połowę ciszej niż partię kantora.
Czuję sie winny, że zabieram miejsce komuś utalentowanemu, z papierami, gdy ja nawet często nut nie śledzę tego co gram i ( niestety ) śpiewam.
Czuję się winny, że jestem całym sercem przeciwny niegraniu odpowiedzi i niepodgrywaniu psałterzyście. Uważam, że i te części liturgii można odegrać wspaniale i przepysznie poprawnie. Nie widzę żadnego "za" w tym, że Szkopy, czy Austriaki akurat nie grają i nie mając mikrofonu drą się czasem niemiłosiernie w jakiś aklamacjach.
Czuję się winny, że przy swoim nieuctwie i braku referencji do grania jako pierwszy organista, osiągnąłem w rozśpiewaniu parafii sukces, a dyplomowanym wciąż coś przeszkadza.
Czuję się winny, że literatura u mnie leży, a Panisy, Avomariny, Gabriel's Oboe, Głosy Duszy i inne marsze to jedynie nieudolne naśladownictwo uszne dzieł Mistrzów.
A najbardziej czuję się winny, że ośmielam się mieć inne zdanie niż wielu z tego Forum.
I tak jakoś ciągnę.... Już dwudziesty rok. Ile w tym czasie zepsułem przez swoje nieuctwo...?

Jeżeli chodzi o miłosierdzie to polecam łatwe pieśni: O Jezu miłosierny nad światem zlituj się oraz Prowadź nas Duchu Prawdy drogami miłosierdzia. Nuty znajdują się w śpiewniku BÓG BOGATY W MIŁOSIERDZIE wydany przez Szkołę Organistowską w Krakowie.

Kilka słów ode mnie... Filmiki, które są teraz obecnie na YT nie są tymi samymi filmami co były poprzednio, bo gdyby kol. Tuba Magna zauważył - obecne nie zaczynają się dzwiękami wyprzedzanymi (za co jak zauważył - zostałem "zjechany"). Owszem było to naganne nie przecze, ale też nie pisałem, iż filmiki więcej się tam nie pojawią .

Filmiki - są mojego autorstwa - Michał Bielecki

Grane również na klawiaturze nożnej - Wojtek Matczak

W moim śpiewniku pieśń " W krzyżu cierpienie" jest na 3/4. Wartości nut - w większości są to ćwiernuty, kilka ósemek i tyleż samo półnut. Nigdy nie włączałem sobie metronomu i nie próbowałem zagrać tej i innej melodii przy użyciu tegoż "urządzenia". Z prostej przyczyny - choć już pisałem po ostatniej burzy dlaczego, to pozwolę sobie jeszcze raz o tym napisać - ludzie mają w nosie Twój metronom i to że w pieśni jest takie metrum a nie inne. Gram ( dla Ciebie pitole czy zagniatam) już 7 lat. Pierwsze dwa lata poświęciłem temu by oduczyć ludzi tej tępoty i dyletanctwa muzycznego jakim jest nie trzymanie metrum oraz wartości nut - po poprzednich organistach. Zawsze kończyło się to wielką kłótnią z ludźmi a potem z księżmi. Poza tym - starzy ludzie powiadają - "jeśli wpadniesz w stado wron - kracz jak i one"... Może coś i w tym jest??? Nie przeczę, że jest źle. Bo jest - ale dla dobra swojego - od 5 lat - no może od 4 powiedziałem pass i "zaganiatam" tak jak chcą... Na koniec - nie będę oszczędzał siebie - bo lubie robić to co robie i kocham śpiewać i nikt nigdy nie przekona mnie bym przestał lub miał robić to ciszej
- ORGANICUS

Dziękuję Jackowi za to co zrobił - bo po tym można jeszcze poznać OFO że jednak jakaś demokracja tu panuje...

Wszystkich których uraziło to co zobaczył ( ba!! usłyszał na YT - w moim wynonaniu) - PRZEPRASZAM... Po ostatniej "lekcji" tu na OFO nie zaczynam (lub staram się w dużym stopniu nie zaczynać) każdej pieśni dźwiękiem wyprzedzanym. To już duża nauka.

Wszystkich zainteresowanych całą sprawą zapraszam na jakiś weekend lub mały urlop do przekonania się o wszystkim powyższym co napisałem - na własne oczy i uszy - grając samemu na mszy.

To chyba tyle i aż tyle - przepraszam i dziękuję po stokroć

Pytanie 1 jakie masz wydanie Exultate
pytanie 2 czy we wszystkich śpiewnikach muszą być wszystkie pieśni

Poza tym giszowiec nie ma nut wiec nie ma porównania. No i jest dostępny głównie na Śląsku

jak dla mnie do takiego śpiewnika wspaniale nadaje się :

Big Cyc - Ballada o smutnym skinie
Piersi - ZChN
i tu was zaskocze

Łowcy. B - Wino Polali fajna nuta

Ale jaja...Byłem przed chwilą na chacie kibiców Craxy. Próbowałem się zalogować jako "Wisła Fan" czy " Fan Białej Gwaizdy", bez skutku. Wyskakiwał komunikat, że nick zawiera niedozwolone znaki:)


He he

Ja znalazłem coś "fajnego" - śpiewnik Cracovii.

Czarne Koszule idą
Łazienkowska już się pali
Poszły Pasy na Reymonta
Wisłę zaj***li
Polonia i Cracovia
Cracovia i Polonia
Ślubowały sobie wierność
Do samego końca
Bo dla kibica PASÓW
Jest rzeczą oczywistą
Lepiej siostrę mieć w burdelu
Niż brata za Wisłą

Jej oddałem serce swe
ona najpiękniejsza jest
w biel i czerwień stroi się
ja ją kocham - ona mnie
dziś Cracovio w wroga krwi
umoczymy barwy twe
i wciągniemy je na twarz
gdy zadymy przyjdzie czas

O moja Cracovio!!
O moja Cracovio nie zdradzę cię !
O moja Cracovio nie zdradzę cię !
Inni Cię zdradzili wisłe polubili!
Ale nie ja!!
Inni Cię zdradzili wisłe polubili!
Ale nie ja!!
A jak mi ktoś powie o tobie źle!
A jak mi ktoś powie o tobie źle!
Złape C***a, Łeb mu się zabuja!!
Zajebie Go!!
Złape Ch**a, Łeb mu się zabuja!!
Zajebie Go!!
Na nutę O mój rozmarynie

Bo w nienawiści do tej drużyny
Tak wychowano, wychowano nas
I bez powodu i bez przyczyny
Śpiewamy dziś na cały świat
A Wisła k***a, Wisła , Wisła k***a Wisła
Zomowska starą k***ą jest.
A Wisła k***a, Wisła , Wisła k***a Wisła
Krakowska starą k***ą jest.

Wisła to stara k***a
Wisła j****a jest
Wisłę trzeba p*****ć
Wisłę wasz GTS

Wisła to miasta hańba
Wisła to jest nasz wróg
Wisły nie szanujemy
Bo to ubecki klub.

Komuchom się zaprzedali
Skalali barwy swe
Historii nie da się zmienić
Gwiazda czerwoną jest

Czesc

W Ostoi padla propozycja zebrania piosenek, ktore mozna wspolnie pospiewac.
Wklejajcie swoje propozycje (z chwytami na gitare jesli ktos ma). Moze dorobimy sie gitarzysty
Jesli zbierzemy troche tekstow bedzie mozna wydac je w wersji drukowanej i wspolnie pospiewac przy okazji spotkan

P. S.
Mam nadzieje, ze Antenka nas nauczy i zycze jej duzo cierpliwosci

Dla latwiejszej orientacji maly spis tresci

Spis tytułów piosenek – na dzień 01-02-2006

Strona 1

1. Kiedy góral umiera (GÓRALSKA OPOWIEŚĆ )
2. Hej bystra woda
3. Beata
4. Biały kanion
5. Choć biedy dwie
6. Gór mi mało
7. Pieśń XXIX
8. Wędrujemy

Strona 2

9. Pożegnanie Liverpoolu
10. Przeżyj to sam
11. Grosza nie mam
12. Majster Bieda
13. Czekolada
14. Anna Maria
15. Bal u weteranów
16. Preludium dla Leonarda (Jestem Taki samotny)
17. Bando
18. Biały miś
19. Skóra
20. Whisky
21. Cyganeria
22. Czerwony pas
23. Dajana
24. Dżambulaja
25. Gdybym miał gitarę
26. Gdy ognisko w lesie płonie
27. Gitara Jurka

Strona 3

28. Orawa, Orawa
29. KOMU DZWONIˇ
30. Zapomnisz
31. Watra
32. Upływa szybko życie
33. Ukraina
34. Tu jest twoje miejsce (W gorącym słońcu Casablanki)
35. Uciekaj
36. Tratwa blues
37. Pytasz mnie, co ci dam
38. Pożegnanie
39. Pod żaglami Zawiszy
40. Pieniążki
41. Pieśń pożegnalna
42. Pamiętam
43. Pamiętasz, sankami jechaliśmy
44. Paloma
45. Od Turbacza
46. O, jak bardzo cię kocham
47. My Cyganie (Ore, ore)
48. Marianna
49. Kwiaty kocham i ciebie
50. Lato, lato
51. Granica
52. Hawiarska koliba
53. Hań nad reglami
54. Hej bystra woda
55. Hej bystro woda
56. Hej, te nase góry
57. Hej, idem w las
58. Hej, jo se górolicek
59. Jak długo na Wawelu
60. Jak dobrze nam zdobywać góry
61. Kessera
62. Konik na biegunach
63. Księżyc
64. Co powie tata
65. Cyganeczka
66. Fajduli
67. Góralu, czy ci nie żal
68. Blues o czwartej nad ranem
69. Dni, których nie znamy
70. Hiszpańskie dziewczyny
71. Opadły mgły
72. Powiedz Stary gdzieś Ty był
73. Wehikuł czasu
74. Wrzosowisko
75. Gdzie ta keja
76. Autobiografia
77. Niewiele mogę Ci dać
78. Córka rybaka
79. Idzie dysc

Strona 4

80. Dwie Tęsknoty
81. Banowanie
82. Hej Janicku siwy włos
83. O mój rozmarynie
84. Piwo
85. Z młodej piersi się wyrwało
86. Zegarmistrz światła
87. Szła dzieweczka
88. Płonie ognisko
89. Chodź, pomaluj mój świat
90. Ale to już było
91. Arahia
92. Harley mój
93. Jolka, Jolka ...
94. Kocham Cię jak Irlandię
95. Magiczne słowa
96. Korona Gór
97. Jadą wozy kolorowe
98. Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma
99. Cicha Woda
100. To Były Piękne Dni

==============================================

Kiedy góral umiera (GÓRALSKA OPOWIEŚĆ )

Kiedy góral umiera /E
To góry w żalu sine /E7
Pochylają nad nim głowy /A
Jak nad swoim synem /E

Las w oddali szumi mu /fis
Odwieczną pieśń bukową /A E
A on długo sposobi się /fis
Przed najdalszą drogą /A E

Kiedy góral umiera
To nikt nad nim nie płacze
Siedzi, czeka, aż Kostucha
W okno zakołacze

Oczy jeszcze raz podniesie
Wysoko, do nieba
By pożegnać góry swoje
By im coś zaśpiewać

Ref.:
Góry moje, wierchy moje /E
Otwórzcie swe ramiona /fis
Niech na miękkim z mchu posłaniu /A
Cichuteńko skonam /E

Ojcze mój, Halny Wietrze /E
Powiej ku północy /fis
Ciepłą, drżącą swoją ręką /A
Zamknij zgasłe oczy /E

Bym mógł w ziemię wrosnąć /fis
Strzelić potem do słońca smreczyną /A E
I na zawsze szumieć już /fis
Nad swoją dziedziną /A E

Kiedy góral umiera
To dzwony mu nie grają
Cicho wspina się pod bramy
Góralskiego Raju

Tylko strumień na kamieniach
Żałobną nutę składa
Tylko nocka chmurnooka
Górom opowiada
Ref.: Góry moje...

A gdy góral już umrze
To nikt nie układa baśni
Tylko w niebie roziskrzonym
Mała gwiazdka gaśnie

Ziemie twardą, szorstką ręką
Tuli go do siebie
By na zawsze już mógł zostać
Pod góralskim niebem

Ref.: Góry moje...

sł.muz. Paweł Kasperczyk

Jesli ktos ma ochote to mozna pobrac i posluchac
http://www.zayazd.pl/kiedy_goral_umiera.php