Wyniki wyszukiwania dla hasła: spadek po ojcu

do sui2
Dzieki kochana za wsparcie,ale ta moja sytuacja jest bardzo
skomplikowana dla własnego dobra odrzuciłam spadek po ojcu...od 5
lat mieszkam na wynajetym ,a mamuska przypomni sobie o mnie jak
bedzie chora i bedzie potrzebowała mojej opieki ..jestem jej córka
to moj obowiązek ale...pewnie wybacze jej kiedyś....


Elu, prosze, blagam - NIE Felline, bo ja naprade niekoniecznie sie
kojarze z fellacja ;-P...
Co do ENA-rchow - Sarko to ten sam chow, przyznasz, ze tez niezly z
niego histeryk wychodzi.
zasami, kiedy mnbie wkurza tak do szpiku kosci mowie o nim "trzeci
kaczor".
Co do M.Aubry - zanadto jak dla mnie traktuje PS jak slusznie jej
sie nalezacy spadek po ojcu.
Z nich wszystkich (tzn kandydatow, ktorzy staneli "w szranki"
najwiecej mialam sympatii dla B.
Delanoe, no coz, sam sie usunal...
A teraz mozecie we mnie bic, jak w kaczy kuper ;-D

swoja droga , powoli przestaje wierzyc w nieudolnosc
polskich urzednikow. Choc daleka jestem od wiary w spiskowe teorie.
Ale pospekulowac sobie warto - czasami .
Zadac sobie pytanie czy okragly stol rzeczywiscie byl dobrodziejstwem ?
Dlaczego nie wyjasniono sprawy pozyczki moskiewskiej?
smierci Papaly ?
Kim jest Kulczyk ?Kto sprawdzil czy to co o sobie mowi jest prawda-
majatek - spadek po ojcu z Berlina zach .
Kim jest Rydzyk ? Skad jego aktywnosc po pobycie w BRD i pozwolenie na maszt
za wsch granica ?
Kim jest Kwasniewski ? Wyslal Polakow do Iraku do sluzby u boku USA
jednoczesnie nikt z tzw rzadu nie byl na pogrzebie Kuklinskiego.
Byl jedynym ktory przyjal Paksasa wtedy gdy wiadomo wszystkim bylo
ze ten jest agentem Moskwy . Nie pomogl tym Polakom ktorzy zyja na Litwie.
Co z polityka energetyczna ? np .
Dziwne rzeczy dzieja sie u nas , tego nie wyprostuje marionetka lepper
ani rydzykowe lpr-y Zrobia co najwyzej jeszcze wieksza sciemnie.
Mam wrazenie ze dzieje sie u nas cos bardzo zlego. WSI UOB - dziwne instytucje
Dlaczego nikt nie bierze sie za gruntowna analize tego co w pl ma miejsce?
Przestaje wierzyc w nieudolnosc instytucji najrozniejszych - to ma system.

spadek po ojcu - jak najprościej i najtaniej ?
Witam,

przedmiotem spadku jest mieszkanie spółdzielczo-własnościowe, które było
współwłasnością moich rodziców. Ojciec zmarł. Jego dzieci to mój brat i ja,
obydwoje żonaci/ zamężni, ja dodatkowo mam nieletnie dziecko.

Mam nastepujące pytania:
- czy połowę mieszkania w równych częściach dziedziczymy w trójkę, tj. mama,
brat i ja, czy w czwórkę, tj. czy brana jest pod uwagę również moja córka ?
- czy istnieje możliwość rezygnacji ze swojej części spadku np. na rzecz mamy
i czy jest to związane z jakimiś dodatkowymi opłatami, czy po prostu mama w
takiej sytuacji zapłaci wyższy podatek od spadku ?
- jeśli każde z nas przyjmie swoją część spadku, to czy podczas tej samej
sprawy spadkowej mama może przepisać swój udział na nas, tj. dzieci lub na
inne osoby, czy można załatwić to tylko testamentem ?
- ile kosztuje złożenie testamentu przed notariuszem ?

Bardzo proszę o informację w jaki sposób można załatwić taką sprawę. Tak
naprawdę to chciałabym, żeby mieszkanie było wyłączną własnością mojej matki
i żeby już dzisiaj można było rozwiązać problem lokum po jej śmierci. Zależy
mi ponadto na stosunkowo tanim rozwiązaniu sytuacji.

Pozdrawiam


spadek po ojcu
Mam pytanie, wynikłe z dyskusji na innym forum, nigdy sie nad tym nie
zastanawiałam.
Żyje w konkubinacie, mam dziecko 3 letnie. Nie przeszkadza mi to, ale w
świetle prawa : w wyniku rozstania oczywiście nie mam praw do majątku "męża",
dziecko moze mieć alimenty, ale w przypadku śmierci czy dziecko dziedziczy
całość czy część ( "mąż" ma brata i rodziców), i jakie ja mam prawa do
powiedzmy majątku własnego dziecka?

sprzedaż działki -> zakup mieszkania
Mam pytanie, a w zasadzie kilka pytań do p. Bebiak.
Chciałbym sprzedać działkę budowlaną wartości ok. 90 tys. a pieniądze
przeznaczyć na zakup mieszkania na rynku wtórnym (po dołożeniu własnych
oszczędności). Pierwszy problem to to, że wraz z mama i siostrą jesteśmy
współwłaścicielami tej działki (po 1/3). Nie wiem co jest bardziej korzystne -
znieść współwłasność tej działki (jest częscią gospodarstwa, więc chyba
konieczne jest założenie oddzielnej księgi wieczystej?) czy sprzedać wspólnie
a potem spróbować robić darowizny ( pół roku temu otrzymałem spadek po ojcu)?
Druga kwestia to sam zakup mieszkania. Mam "na oku" mieszkanie spółdzielcze
własnościowe bez księgi wieczystej za ok. 125 tys. (do remontu). Jakie
formalności muszę załatwić i jakie wydatki/podatki/opłaty mnie czekają ?

Do Bebiaczka- pytanie o spadek po ojcu
Witam serdecznie, mam pytanie, otóż będę musiała udowodnić sądowi,że
mieszkanie po ojcu zmarłym jest jego majątkiem odrębnym - spadkiem po babci
mojej (matce ojca) niestety nie posiadam dokumentów ojca tzn.postanowienia z
sądu jak przeprowadzał spadek po matce - czy ten dokument jest do odtworzenia
w sądzie ? znam tylko ewentualnie rok i mam pewność ,że ojciec sprzeprowadzał
nabycie spadku na pewno (przedmiotem spadku było tylko to mieszkanie
spółdzielcze-włąsnościowe) czy spółdzielnia ma taki dokument (kopie
ewentualnie) czy ma obowiązek przetrzymywania ? to jest dosyć istotne ,bo
inaczej mieszkanie będzie potraktowanie jako majątek wspólny z żoną ,co
prawda tata był rozwiedziony i żona ojca nie jest spadkobiercą ,ale nie
zrobił przed śmiarcią podziału majątku ? Gdzie mogę odnależc ten dokument ,że
tata dostał to mieszkanie w spadku po swojej matce tj. postanowienie sądu ?

Spadek po ojcu na wnuka
W jaki sposób można przenieść prawo własności mieszkania po zmarłym ojcu na
syna siostry?
Ojciec zmarł nagle nie sporządzając testamentu. Mieszkanie to ojciec wykupił
z myślą przekazania go w ramach darowizny na swojego wnuczka - syna siostry.
Dodam jeszcze iż do spadku po Ojcu udział mają trzy osoby (czyli ja i moje
dwie siostry i każde z nas ma swoje dzieci w rożnym wieku).Każdy z nas
zgodnie z wolą ojca zrzeka się swojego udziału na rzecz jednego z
pełnoletnich wnuczków.
Sprawy spadkowej jeszcze nie zakładaliśmy bo niewiemy od czego zacząć.
Z podziękowaniem.

krystyna-maria napisała:

> Jescze muszę coś dodać. My w trójkę już mieliśmy nabyty spadek po ojcu 12 lat
> temu: wszyscy po 1/8. Obecne postępowanie było po części mieszkania mamy:
> siostra dostała 4/8 a ja 1/8.

Oj, pisałam do Ciebie kiedy wysłałaś ten post.
Mnie tutaj o to właśnie chodziło w nawiązaniu do ewentualnych ulg z art 16 w
podatku od spadku.
Zacznijmy jeszcze od tych postępowań po kolei (jak coś tutaj źle napiszę - to
mnie popraw):

1. Najpierw zmarł tato i spadek po nim nabyli: żona, córka, córka i wnuczek -
każde z nich w 1/4 części spadku, czy tak sąd stwierdził? Jeśli inaczej -
napisz koniecznie. Jak wyglądała sprawa podatku od spadku (wydaje się to
małoistotne skoro minęło 12 lat).

2. Potem zmarła mama - sąd stwierdził nabycie spadku po mamie przez.....
napisz mi koniecznie. Czy tylko Wy dwie, po 1/2 części? Napisz mi tak jak sąd
stwierdził nabycie spadku (nie mógł stwierdzić w 4/8 i 1/8 - tu pewnie
przeliczyłaś już na udziału w przedmiocie spadku a mnie chodzi o to jak sąd
stwierdził).
I dalej: sprawa podatku od spadku po mamie. Kto płacił podatek a kto korzystał
ze zwolnienia (kiedy to było? mineło 5 lat?).

Napisz mi tak po kolei jak ja to napisałam.
Pozdrowienia. B.

Podatek od spadku
Witam
Nabyłam spadek po ojcu do 2-tygodni musze zapłacić Urzędowi Skarbowemu
przeszło 10000,00zł. Nie mam takich pieniędzy.
Czy Urząd Skarbowy może umorzyć,odroczyć,rozłożyć na dogodne raty ?
Jakie konsekwencje będą jak nie zapłacę ?
Bardzo prosze o radę.
Dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam

Dziękuję za tę krótką odpowiedź, ale problem wydaje mi się głębszy (może
niesłusznie). Czy mieszkanie nabyte w taki sposób należy traktować jako nabyte
w drodze spadku? Przypomnę: 1/4 to spadek po ojcu, 3/4 nabyte od matki w wyniku
działu spadku i zniesienia wspólności (1/4 to spadek po mężu, a 1/2 własność
matki).
Dodam, że mieszkamy w tym mieszkaniu od jego nabycia.

Czy moge odstapic udzial w spadku ?
Witam
Mam powazny problem zwiazany ze spadkiem po moim ojcu.
Tata zmarl ponad rok temu,zostala przeprowadzona sprawa spadkowa .Decyzja
sadu spadek po ojcu w czterech rownych czesciach dziedzicza corki i zona .Po
1/4 dla kazdej z nas.Dodam,ze zona nie jest matka zadnej z corek.
Przedmiotem spadku jest mn.mieszkanie wlasnosciowe spoldzielcze oraz dzialka
z domem(dzialka budowlana).
Sytuacja miedzy spadkobierczyniami jest do tego stopnia zla,ze nie mozna
doprowadzic do konca nawet tej sprawy w urzedzie skarbowym.
Potrzebuje pomocy gdyz chcialabym wylaczyc swoja osobe z tej upokarzajacej
mnie sprawy.Pomyslalam,ze byc moze sa instytucje,firmy.??ktore wykupuja takie
udzialy w spadkach.Byc moze maja sztab prawnikow ,ktorzy z pewnoscia moga te
sprawe rozwiazac w 5 min.Mnie niestety nie stac na prawnika.
pozdrawiam i wdzieczna bede za wszelkie uwagi i porady.

Pomozcie prosze w takiej sprawie...spadek po ojcu
Moj znajomy ma taka sytuacje : zmarl jego ojciec ktory ozenil sie ponownie
po smierci jego matki.Znajomy byl wowczas malym dzieckiem. Z tego drugiego
zwiazku jest dorosle juz dziecko . Czy znajomemu nalezy sie spadek po ojcu,
jezeli tak to jaka jego czesc i czy istnieje jakis scisle okreslony czas
po uplywie ktorego wszystko przepada ( mozliwosc ubiegania sie o spadek)?
Macocha nie chce mu dac absolutnie nic i twierdzi ze na jej dziecko zostalo
wszystko zapisane przez ojca( prawnie, nie wiem czy jest to forma
testamentu ). Gdzie mozna sprawdzic czy taki zapis mial faktycznie miejsce i
jak mialby postapic aby uzyskac to co mu sie nalezy? Z gory dziekuje za
jakiekolwiek informacje, sugestie. A moze macie osobiste doswiadczenia w tym
temacie. Wiem ze jeszcze bardziej niz na pieniadzach zalezy mu aby odzyskac
godnosc osobista i pokazac ze on tez byl dzieckiem swego ojca a nie tylko to
drugie dziecko. Pozdrawiam

Nikt nikogo bez - nie wiem czy to właściwe słowo - nakazu administracyjnego nie
moze wymeldowac.
Aby wymeldowac kogos z mieszkania z pobytu stałego musza byc spełnione
konkretne warunki typu nieprzebywanie tej osoby w tym miejscu i to latami, brak
kontaktu z nie etc...
Kiedyś tak koleżanka usiłowała wymeldowac kogos z dalekiej rodziny, komu
potrzebny był fikcyjny meldunek w Polsce i trwało to bardzo długo.
Z drugiej strony znam przypadek, że była zona nie mogła wymeldowac z pobytu
stałego byłego męza bo on musiałby mieć sie gdzie wymeldować - wybudował do
wymeldowal sie bez proszenia.
Tym bardzie nie może ciebie wymeldowac twój legalny małżonek z lokalu w którym
zamieszkujesz z jego dzieckiem , a w niedługiej przyszłości z dziećmi.
To jest zastraszanie i przemoc psychiczna.
A przemoc psychiczna jest ścigana - zgłos sie na policje, bąź bezposrednio do
prokuratury.
Natomiast twoim dziecią zawsze nalezy sie spadek po ojcu bez względu na to czy
wyście sie rozwiedli czy nie, chyba żeby ( co jest bardzo trudne) zostały w
jakis sposób wydziedziczone.

czesc, spokojnie. dziecko bedzie splacac dlugi tylko jezeli przyjmie spadek po
ojcu. pozbawianie wladzy rodzicielskiej nie ma tu nic do rzeczy. pozbawienie
wladzy oznacza ze ojciec nie bedzie mogl wspoldecydowac o dziecku: chodzi
przede wszystkim o zgode na paszport, leczenie operacyjne, transfuzje krwi.
poza tym - miejsce zamieszkania, ktora szkola.

Czy zniknie największy warszawski antykwariat
Absolutnie pozwolic mlodemu sierocie kontynuowac dzielo ojca!!!!!
Trzeba mu absolutnie pomoc!!!,
bo zostal po pierwsze bez ojca i po drugie jest jeszcze bardzo mlody! A juz
widac ze rozsadny i dojrzaly! jesli chce sam ciagnac spadek po ojcu! to
dobrze o nim swiadczy , to znaczy ze rozumie potrzebe zachowania ksiazki!

To bardzo cieszy ze tacy ludzie w Polsce dalej sa!!!

Martwi natomiast to ze istnieja tacy urzednicy ktorzy nie rozumieja co to
jest ksiazka, i do tego jeszcze niestety maja prawo, za nasze pieniadze(ich
pensje) decydowania co jest dla nas dobre a co nie!!!

Przeciez, jego swietej pamieci ojciec i on mlody 21-no latek robia tyle
dobrego dla kultury i historii Polski!!!
Umozliwiaja mlodym i nietylko, ludziom poprzez ksiazki zdobywac wiedze, ktora
nam jest niezbedna, abysmy nie pozostawali w tyle Europy!
Golym okiem widac ze chodzi tu o pasjonatow!!!.... i obysmy takich wiecej
mieli!
Dlatego trzeba otoczyc opieka Sebastiana Huzika i pozwolic Mu kontynuowac
dzielo ojca!!!

Sebastian goraco pozdrawiam i trzymam mocno kciuki!!!....
Musi sie udac! dla dobra Polski!

No wiycie, wiycie, nazwali mie "darmozjadem", a cemu? Bok se nie
zabezpiecyła w sądzie ojcowizny, kie matka robiyła spadek po ojcu, to jo
honorowo zrezygnowałak se ze spadku na korzyść rodzeństwa i ostałak ino ze
swojom głowickom i tym, co w niy mom. I okozuje sie po casie, ze nie duzo,
hehe, bok "darmozjad". Nei teroz zięć mojyj siostry pedzioł mi , ze
jo "darmozjad", przyjyzdzom tu na gotowe... hehe. To jo mu padom, a ty
bracie na cyjyj ojcowiźnie sie ozkracujez, he? Przecie nie na swojyj, ba
na mojyj, jo ci jesce dala, a nie ty mnie, hehe... i jo cie darmozjadem
nie nazywom. A po drugie, kieby nie te "darmozjady", ftore tu i teroz do
wos przyjyzdzajom, to byście cieniutko przędli, he? I tyk "darmozjadów"
musicie sanowac i o nik dbać, a kie tego nie rozumiys, to gębusi nie
ozwieroj i głupio do mnie nie godoj, ba jako! NEi, sami powiycie, kielo
teroz młode pokolynie mądre... A kielo tyk , co im
przysporzyli "ojcowizny" majom w zocy, kie ś niyj na ik korzyść zrezygnowali.
sietnioki zbolałe darmozjadami nos nazywajom, bajako!!! Tu wej "prowda".
Telo.Pozdr.

moja mama a mój mąż
próbuję posklejać swoje małżeństwo, ale okazuje się, ze stosunek męża do
mojej mamy jest bardzo zły. On nie może na nią patrzeć, nie ma mowy aby
przełamał się z nią opłatkiem na święta, pojechał itd. Trudna sytuacja bo
czuje się jakbym miała wybrac między nim a nią.
do tej pory było ok, od kiedy się rozstaliśmy on powiedział jej kilka
przykrych słów, ona chyba jemu też i teraz obawiam się wysłuchiwania od
każdej ze stron zarzutów pod adresem drugiej.
od matki nie mogę się zupełnie odsunąć - umarł ojciec, mieszkamy z mężem w
mieszkaniu, które formalnie kupili rodzice i nie należy do nas. a poza
wszystkim to jest moja matka.
wiem, potrafi mi powiedzieć, żebym spadała, że mieszkam tutylko do jesieni,
póki jestem zameldowana, że żaden spadek po ojcu mi sie nie należy, bo to sa
jej pieniądze (chociaż mi wcale na tym nie zależy), dzwoni do mnie tylko
wtedy gdy ma interes. mąz to wszystko widział i powiedział, ze nie może
tolerowac tego jak matka traktuje najwazniejszą osobe w jego życiu. stąd jego
stosunek...
teraz jestem w kropce, bo temat mojej matki kładzie się cieniem nad
małżeństwem, które próbuje uratować.

Co robić??
Męża nie mam co przekonywac, bo sie nie da.. pozostaje mi sie odwrócić od
matki, czyli w praktyce zostawić ją samą i poszukać mieszkania pod wynajem,
skoro ona postawiła tak sprawę...

nie znalazłam informacji
ze matka niedołężna i wymagająca całodobowej opieki
za to znalazłam to

potrafi mi powiedzieć, żebym spadała, że mieszkam tutylko do jesieni,
póki jestem zameldowana, że żaden spadek po ojcu mi sie nie należy, bo to sa
jej pieniądze (chociaż mi wcale na tym nie zależy), dzwoni do mnie tylko
wtedy gdy ma interes.

to bardzo miłe
nieprawdaz?

Wdzięczność wdzięcznością, ale skoro mieszkanie kupili rodzice, to po ojcu
tobie nalezy się spadek - i nie jest to żadna łaska ze strony twojej matki. Czy
ojciec by chciał, żebyś trafiła na bruk?

ja się nie dziwię że mąż ma zły stosunek, ale czego właściwie oczekujesz? tak,
pozostaje ci wypiąć się na matkę, skoro ona ma takie podejście, a raczej
oczyścić tę atmosferę. Zadbaj przede wszystkim o siebie w tym całym układzie,
bo zrozumiałam, że z mężem tez nie układa się najlepiej. Należy ci się spadek
po ojcu, niech się matka z tobą rozliczy, a potem idzie w swoją stronę, skoro
ma cię w nosie. Jak Kuba bogu...

12-latka w oczach prawa jest niebytem. Tak jest z maloletnimi. Tak wiec spadek
po ojcu odebral jej pelnomocnik, czyli matka. Ona jest winna ze nie pomyslala o
tym, o czym wlasciwie kazdy wie: ze spadek przyjmuje sie z dobrodziejstwem
inwentarza. A wiec i z dlugami. To matka bedzie musiala (mysle tak) placic za
swoja lekkomyslnosc.
Ciekawe, czy ma dowody na to ze ten pan nie placil alimentow? Wtedy moglaby
wystapic u spadkobiercow o te alimenty. Przeliczyc sie niestety nie da, bo to
dwie rozne sprawy.

Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku
Napisałam do sądu wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, pierwsza sprawa to
podobno formalność, ale po pierwszej sprawie w której sąd wyda
postanowienie ,że ja ,siostra i brat dziedziczą spadek po ojcu po 1/3 części
czy z takim postanowieniem mogę zmienić już zapisy KW , czy już jestem
właścicielem 1/3 części majątków po ojcu czy dopiero muszę pisać drugo
wniosek o dział spadku uiścić stosowną opłatę tj. np. 1,6 % od wartości.
Czy ktoś wie gdzie w internecie znajdę przykłąd takiego wniosku?

..kazanie wlasnosci ??
problem dotyczy przekazania posiadania gospodarstwa z domem w roku 1982 w celu
emerytalnym.czy prawda jest ,ze jest to jednoznaczne z przekazaniem wlasnosci?
chodzi o moja babcie ktora rok po smierci meza przekazakla synowi posiadanie
gospodarstwa nieprzeprowadzajac postepowania spadkowego po swoim mezu.akt
nadania ziemi z reformy byl na meza wiec formalnie ziemia niebyla jej
wlasnoscia.babcia miala 4 dzieci ,syn obdarowany uzytkowal ziemie przez 22
lat ,mieszkal w tym gos[podarstwie z matka i opiekowal sie nia.w bierzacym roku
otwozyl spadek po ojcu poniewaz sam chcial prezkazac gospodatrstwo i przejsc na
emeryture.sad podzielil gospodarstwo w 25 % na zone i reszte na 4 czesci co
jest zrozomiale.
natomiast te 25 % nie zasadzil obdarowanemu przez matke (pozostale rodzenstwo
niemalo zastrzezen przez 22 lata,matka niezyje 13 lat)lecz rowniez na 4ke .I tu
pytanie czy to zaasadne?
oraz 2 pyt .akt nadania ziemui z reformy byl na nazwisko dziadka ale byl on
zamezny od 1939 r wiec czy to niebyl dorobek wspolny a co z tym idzie czy byl
wlascicielem polowy a babcia 2 polowy wiec czy przekazujac gospodarstwo nie
przekazywala wlasnosci i czy faktycznie byla wlascicieljka polowy nieruchomosci?
z gory dziekuje za odpowiedzi w tej zagmotwanej sprawie.

sprzedaż domu i kupno mieszkania a podatek 2%
Mama sprzedaje dom w którym mieszkam ze swoją rodziną, w związku z czym ja
muszę kupić mieszkanie za otrzymaną część pieniędzy z tej sprzedaży /spadek
po ojcu/. Byłem w tym domu zameldowany. Czy muszę zapłacić podatek 2% za
zakupione mieszkanie / rynek wtórny,mieszkanie własnosciowe, obecnie
wspólnota a kiedyś zakładowe/jeśli podatek ten został już raz zapłacony od
tej kwoty przy sprzedaży domu.

jeżeli przyjmujesz spadek po ojcu, przejmujesz także jego długi. Jeżeli
zrzekniesz się spadku, zrzekniesz się zarówno mieszkania, jak i długów ojca. Zaś
co do meldunku - jest to tylko potwierdzenie faktycznego miejsca pobytu danej
osoby, nie daje żadnych praw, jedynie nie będziesz mógł zostać eksmitowany na
bruk, bo prawo polskie tego nie przewiduje. Prościej będzie mieszkanie sprzedać
i spłacić komornika, o ile nie zostało już zajęte przez komornika.

Fatalnie by to wyglądało jeśli byłoby tak, że nieruchomość była
wspólna rodziców, spadek po ojcu stwierdzony na żonę i dzieci, a
następnie sprzedaż całości bo te dzieci, w tym pytająca, są
sprzedającymi jeśli pełnoletnie, zatem w umowie sprzedazy MUSI być
napisane czy dostałaś od nabywcy cenę za swój udział czy też nie
(odbierz z kancelarii notarialnej wypis aktu i zobacz kto tam co
sprzedawał - masz prawo do wypisu jeśli byłaś stroną czynności).

Może być i tak, że już po stwierdzeniu nabycia spadku udzieliłaś
mamie pełnomocnictwa do sprzedaży swego udziału, mama sprzedała jako
pełnomocnik otrzymując w Twoim imieniu przypoadającą za Twój udział
cenę - tu wtedy pozostaje rozliczenie pomiędzy mocodawcą (czyli
Tobą) a matką (czyli pełnomocnikiem).

Tutaj w ogóle nie ma miejsca ani mowy o jakimś zachowku bo ten
występuje w innych przypadkach ale poprzednik mój miał rację - zbyt
krótko napisałaś stąd trudno ostatecznie cokolwiek orzec.

Pupilko,

dzieci moga odrzucić spadek po ojcu a wnuki (jak są małoletnie to w ich imieniu
rodzice za zgodą sądu opiekuńczego) też mogą odrzucić spadek po śmierci dziadka.

Widzicie ja patrzę na ten problem z perspektywy, że najgorsze dla mnie nie są
te długi tylko to że ja się tym tak bardzo przejmuję, czuję jarzmo
odpowiedzialności i się spalam.
Oczywiście nie chciałąbym być obojetna ale chciałabym żyć własnym życiem i nie
przejmować się tak bardzo. W sumie nie jest aż tak jakoś beznadziejnie, ale ja
mam czarne wizje (w czym pomaga mi moje wykształcenie - wiem czy to wszystko
może się skończyć).
I jeszcze jedno mój ojciec nigdy nie kłamie, nie prosi mnie o nic, ja sama
wychodzę do nich z pomocą, Jeszcze raz napiszę - długi nie są aż takim
problemem dla mnie, co moje emocjonalne załamanie i przeżywanie. Jak bym sama
była w takiej sytuacji to byłoby mi lżej, a tak widze ojca już starego, właśnie
po operacji, widzę że nie rozumie tego świata, że jest innej daty, że
chciałabym go i mamę ochronić. I przejmuję sie bardzo.
Mąż zapewnia mi poczucie bezpieczeństwa, on się tym tak bardzo nie przejmuje,
nie płacze po nocach i ja też bym tak chciała a nie umiem....

Silesiuszu! Kto mieczem wojuje, od miecza ginie!
Brzydkie, ale adekwatne do często utrzymanych w podobnej poetyce postów
Silesiusza, jeśli pozwolicie, że zabawię się w arbitra :-)

indianski napisał:

> Stac cie . Dostales spadek po ojcu volksdeutshu ? . Az tyle nakradl w czasie
> wojny ? Pewnie zlote zeby z oswiecimia ?

Taziuta! Witam" Nie zginalem! Poki my zyjemy
taziuta napisał:

> Brzydkie, ale adekwatne do często utrzymanych w podobnej poetyce postów
> Silesiusza, jeśli pozwolicie, że zabawię się w arbitra :-)
>
> indianski napisał:
>
> > Stac cie . Dostales spadek po ojcu volksdeutshu ? . Az tyle nakradl w cza
> sie
> > wojny ? Pewnie zlote zeby z oswiecimia ?

Mnie by tam zabolało :-(

silesius.monachijski napisał:
Re: Taziuta! Witam" Nie zginalem! Poki my zyjemy
> taziuta napisał:
>
> > Brzydkie, ale adekwatne do często utrzymanych w podobnej poetyce postów
> > Silesiusza, jeśli pozwolicie, że zabawię się w arbitra :-)
> >
> > indianski napisał:
> >
> > > Stac cie . Dostales spadek po ojcu volksdeutshu ? . Az tyle nakradl
> > > w czasie
> > > wojny ? Pewnie zlote zeby z oswiecimia ?

A co to ja Tusk jestem, zeby cos pod pierzyna
(albo i w innym miejscu) ukrywac?

taziuta napisał:

> Mnie by tam zabolało :-(
>
> silesius.monachijski napisał:
> Re: Taziuta! Witam" Nie zginalem! Poki my zyjemy
> > taziuta napisał:
> >
> > > Brzydkie, ale adekwatne do często utrzymanych w podobnej poetyce po
> stów
> > > Silesiusza, jeśli pozwolicie, że zabawię się w arbitra :-)
> > >
> > > indianski napisał:
> > >
> > > > Stac cie . Dostales spadek po ojcu volksdeutshu ? . Az tyle n
> akradl
> > > > w czasie
> > > > wojny ? Pewnie zlote zeby z oswiecimia ?

Gubię się Silesiuszu, pewnie to nie Twoja wina :-)
Nie masz niczego do ukrycia? I potwierdzasz, że to co napisał indiański to
prawda? Czyli trafił w dziesiątkę?!
W zasadzie to masz rację, że się tego nie wypierasz (jeśli to prawda). Byłby to
żaden wstyd (dla Ciebie), bo przecież nie możesz odpowiadać za grzechy ojca! :-)

silesius.monachijski napisał:
Re: A co to ja Tusk jestem, zeby cos pod pierzyna
> (albo i w innym miejscu) ukrywac?
>
> taziuta napisał:
> > Mnie by tam zabolało :-(
> >
> > silesius.monachijski napisał:
> > Re: Taziuta! Witam" Nie zginalem! Poki my zyjemy

> > > taziuta napisał:
> > > > Brzydkie, ale adekwatne do często utrzymanych w podobnej poetyce postów
> > > > Silesiusza, jeśli pozwolicie, że zabawię się w arbitra :-)
> > > >
> > > > indianski napisał:
> > > > > Stac cie . Dostales spadek po ojcu volksdeutshu ? . Az tyle nakradl
> > > > > w czasie wojny ? Pewnie zlote zeby z oswiecimia ?

Do Iwci (sorry ale emocjonalnie)
iwcia75 napisała:

> z pewnoscia Jagienko, nie wszystkie mysla,jak ja, a zwlaszcza te,ktore nie sa
i
>
> nie bede w takiej sytuacji

Kurde! Nie trzeba być w danej sytuacji, żeby wiedzieć jak należy się zachować.
Sorry Iwcia ale skoro jest dziecko, a Joanna ZAKCEPTOWAŁA poniekąd ten fakt
biorąc ślub z facetem (przecież wołami jej nie ciągnął!!!), to jej obowiązkiem
jest zaakceptować obecność tego dziecka w jej domu. A jeśli nie jest do tego
zdolna, to trudno - jak już ktoś tu napisał - żonę/męża można zmienić,
natomiast nie można się wyrzec odpowiedzialności względem dziecka, na dodatek
tak okrutnie potraktowanego przez los.
Postaw się w sytuacji takiej - Ty umierasz, Twój mąż żeni się po raz kolejny i
co? Co się dzieje z Twoim dzieckiem? Idzie do bidula, bo Twoja następczyni nie
jest W STANIE zaakceptować obecności Twojego dziecka w swoim domu. Chciałabyś
tego dla TWOJEGO dziecka? Nie sądzę.
Odali ma racje - starszej córce męża Joanny należy się wszystko - dom, normalne
kontakty z siostrą, spadek po ojcu, środki na naukę. To jest tak cholernie
proste, że aż boli, że ktoś ma sumienie myśleć inaczej!

Proszę powiedzcie mi czy to jest naprawdę moja wina? czy jestem wredną
materialistką? czy też pasierbice zniszczyły pieniądze? kiedy młodsza miała 14
lat starsza 19, wymusiły na ojcu aby dał im po 10.000 zł odszkodowania, które
dostał za śmierć żony. Wymusiły rentę. Dzisiaj młodsza 18 letnia dziewczyna ma
do dyspozycji 90.000 złotych czy wg was jest to normalne?
Nie boję się krytyki, proszę pomóżcie mi

Winę za taki, a nie inny układ ponosi przede wszystkim Twój mąż.
Czy on jeszcze jest Twoim mężem?
Wiesz, po lekturze tego forum powinnaś wyciagnąć jakieś co do tego faktu
wnioski.
Jeśli jesteś żoną tego pana to niestety pracujesz na przyszły spadek po ojcu
nie tylko dla Twojego z nim dziecka, ale i dla nich.
Zastanów się nad rozdzielnością majątkową.
Poza tym troszkę winy ponosisz też Ty. W takim zakesie, że nie zamieszkałaś z
nimi przed ślubem i nie przyjrzałaś się dokładnie sytuacji. Jestem pewna, że po
kilku m-cach zasłona dymna z dziewczyn by opadła i dostrzegłabyś ich wszelkie
niestosowne zachowania. To jest nie do ukrycia.
No, ale teraz to nie ma co gdybać.
Pomyśl nad zabezpieczeniem Twojej przyszłośći.
Ten facet na pewno się nie zmieni, był słaby to i będzie.

Czy on jeszcze jest Twoim mężem?
Tak jest jeszcze ale nachodzi mnie w domu, telefonami. Obiecuje złote góry.
Straszy BOgiem że mnie ukara ale ja pytam niby za co? nic nie ukradłam,
wszystkiego dorobiłam się uczciwą pracą fizyczną i umysłową. ON nie ma gdzie
mieszkać, jest bezdomny. Ja uważam skoro za zycia dał wszystko swoim dzieciom-
ma na stanie 1 walizkę to niech się teraz martwi, co dalej. Czy uważacie że
postępuję egoistycznie (mamy dziecko). Ja mam naprawdę wszystkiego dość. Jak
długo można wysłuchiwać że będzie lepiej.

Jeśli jesteś żoną tego pana to niestety pracujesz na przyszły spadek po ojcu
nie tylko dla Twojego z nim dziecka, ale i dla nich.
Zastanów się nad rozdzielnością majątkową.
Przed ślubem zrobiliśmy rozdzielność przed notariuszem mam własnościowe
spółdzielcze mieszkanie. Ale nie ukrywam że boję się i nie wiem co się stanie
po mojej śmierci, jak się zabezpieczyć przed pasierbicami(wiem że rozwód
wszystko załatwi). Chciałabym zostawić tylko moim córkom - testament?

W takim zakesie, że nie zamieszkałaś z nimi przed ślubem i nie przyjrzałaś się
dokładnie sytuacji. Jestem pewna, że po kilku m-cach zasłona dymna z dziewczyn
by opadła i dostrzegłabyś ich wszelkie niestosowne zachowania. To jest nie do
ukrycia.
Tu się zgadzam w 100% i wiem, że to był podstawowy błąd.

Jest w tym związku od ponad dziesięciu lat.Funkcjonowało nieżle. Sam w chwili
obecnej ma 65.Dziwactwa zaczęły się od roku.Najpierw wszystkie oszczędności
przelał na jej konto(ona zakupiła akcje na siebie),teraz numer z
mieszkaniem.Zaznaczam - ona nie ma dzieci, w razie czego spadek przypada
siostrzenicy.Ja jestem w sytuacji finansowej, która może spadek po ojcu
traktować emocjonalnie - listy, zdjęcia itp.Pazerna też z natury nie jestem -
uważam, że każdemu należy się to, co osiągnął.Sama moim dzieciom powtarzam, że
bez ograniczeń daję na rozwój i naukę, ale dalej to się odczepić mają(żartem,
ale trochę tak myślę).

Ja widzę rozwiązanie takie: zacisnąć zęby, jeśli chodzi o macochę, nie dać się
jej sprowokować i nadal robić to, co do tej pory. A niech się rzuca, jak
ratlerek dookoła bernardyna.
Ojciec jest chory na nowotwór, być może niedługo go zabraknie, warto więc
spędzić z nim czas, bez względu na fochy macochy.
Miałam nieco podobną sytuację, ojciec umierał, ja zamieszkałam z nim i jego
rodziną. Macocha mówiła, jak bardzo jestem jej pomocna i jak cieszy się z mojej
obecności. Jakiś czas po śmierci ojca, dowiedziałam się, że w tym czasie
kombinowała, żeby cały ich wspólny majątek przepisać tylko na nią. Radziła się u
bliższej i dalszej rodziny, bo obawiała się, że ja czekam na spadek po ojcu.
Nikt z rodziny nie chciał jej pomóc, a w dodatku po czasie przypadkiem się
dowiedziałam. Było mi potwornie przykro, w pierwszej chwili pomyślałam, że
gdybym wiedziała, to bym się wyniosła wtedy stamtąd. Teraz, kiedy ochłonęłam,
cieszę się, że nie wiedziałam. Uniosłabym się honorem i straciłabym ostatnie
chwile, jakie mogłam spędzić z ojcem. Sprawa mojej macochy nie ma przy tym
najmniejszego znaczenia.


No tak, nie da się zobaczyć samego siebie z boku, i tu jest rola dla psychologa zobaczyć czy Twoj mąż
zachowuje się tak że masz podstawy do tego lęku i braku zaufania, czy rzeczywiście problem tkwi w
Twojej poranionej psychice. Takie podszycie lękiem wszystkich relacji, a zwlaszcza z wlasnym mężem,
czyli osobą ktora ma być przyjacielem, wsparciem, to istny koszmar, i rozumiem że jest Ci z tym
bardzo trudno. Lęk przed krytyką, przed niczym nieusprawiedliwonym wybuchem zlości i agresji to jest
spadek po ojcu, bo po prawdzie nawet nalepsze malxeństwa czasem się kłócą i nawet mogą na siebie
nawrzeszczeć, ale nie jest to zaraz powód do lęku, i coągłego czekania na cios. Ty wszystko widzisz
przez ten fałszywy pryzmat, mam nadzieję że z czasem uda Ci się z tego wyplątać, zwłaszcza jeżeki
Twoj mąż faktycznie jest ok to mam nadzieję pomoże Ci w tym. Czy on wie o tych Twoich obawach?
Jak nie chcesz nieodpowiadaj, rozumiem że na otwartym forum to są jednak mocno osobiste sprawy.
Mi bardzo pomogło to że szczerze i choć z początku ciężko to szlo, szczerze z mężem rozmawiałam o
tym co czuję i o tych obawach, depresji, złych wspomnieniach, te rozmowy bardzo pomagały nam
obydwu zrozumieć siebie, i swoje reakcje, emocje. Bo tak jak napisalaś nie chodzi o obwinianie tylko o
to żeby tu i teraz nauczyć się żyć.

no cóż, uzyskałam odpowiedź ,że mogę zgłosić mamę bo nalezy do kręgu
spadkobiorców w tej sytuacji.....porada uzyskana od b.uznanego z
wieloletnią praktyką adwokata.....a jako dodatkowy przyklad
podawal, że nawet gdybym ja w postepowaniu po Ojcu na przykład
odrzuciła spadek po Ojcu / nie majac w momencie sprawy po Ojcu
dzieci /to teraz czyli w momencie sprawy po Dziadku moje juz bedace
na swiecie dzieci jako zstepne moje,mojego ojca i mojego dziadka
maja prawo byc zgloszone jako spadkobiercy /mimo ,ze ja teoretycznie
odrzucilam / i mama moja tez.....strasznie to wszystko skomplikowane

To co wiem od prawnika:
1. Udaj sie do prawnika. W takiej sytacji jak Twoja wszystkie koszty sadowe
wlacznie z prawnikiem pokrywa pozwany Tatus.
2. Sad jak to juz zostalo powiedziane moze dowiesc ojcostwa na podstawie zeznan
swiadkow itd jesli pozwany pozostanie nieuchwytny...
3. Dobrze zeby dziecko mialo ustalone ojcostwo, moze liczyc na rete po nim,
okrutne ale tez na spadek po ojcu itd. i jakies alimentu jesli nie od ojca to
od dziadkow...
4. Jesli chodzi o alimenty od dziecka na tatusia w przyszlosci to nie sadze
zeby mogl sie ubiegac. Jesli zachodzi razace zaniedbanie ze strony rodzica
wzgledem dziecka a tak jest w tym przypadku ojciec sie nie interesuje..to nie
ma podstaw zeby pozniej na starosc ubiegal sie o alimety na siebie od
dziecka...
pozdrawiam
B.

Gość portalu: NICOLA napisał(a):

> Bardzo Pani dziękuje i pozdrawiam .Miałam wróżone z kart ze
dostane nieruchomoś
> ć
> lub jej równowartość to chyba spore pieniądze .Ale to była wróżba
z kart ale
> już tyle lat czekam ze wątpię nawet wahadełko nie dało jasnej
odpowiedzi pech!!
> !!nie mialam jasnej odp
moze tez wahadelko dlatego dalo taka odp moze to nie 2 lata a np
10 ? chodzi o spadek tak ?
jeszcze raz zamahalam wahadelkiem
tu chodzi o spadek
z rodziny
wiec powahalam czy pani otrzyma spadek po matce - nie
czy otrzyma pani spadek po ojcu - tak
czy Malgosia otrzyma dom w spadku - nie
czy Malgosia otrzyma pieniadze w spadku - tak
czy Malgosia otrzyma duze pieniadze w spadku - nie
czy Malgosia otrzyma za 5 lat spadek - tak
tutaj potrzeba konkretnych pytan :) pozdrawiam
ale prosze nie liczyc na fortune i bardzo duze pieniadze

Ale mnie Pani zaskoczyła!!!!!!!Pani Amelio ma Pani dar to prawda co Pani
napisała chodzi o spadek po ojcu .No tak ja zawsze żle zadaje pytania i potem
tak wychodzi w koncu pytając o duze pieniądze wahadełko moze to odebrać jako
fortunę a na fortunę to ja nie liczę żle się wyraziłam czy jakieś luksusy moja
rodzina az taka bogata to nie jest .Ale chciałabym być zabezpieczona na
przyszłość wie Pani żebym co miesiąc miała pieniądze na życie i może jakieś
przyjemności .Po 30 latach to i tak nie wiele oczekuje .Pozdrawiam

głowne pytanie gdzie wynajmujesz i za ile? pracuje z kolega który
płaci niski najem za mieszkanie gdzie nie byłoby go stac kupic.
podobnie jak ty odkłada kase myslac o zakupie, ale mu sie nie
spieszy. mieszka teraz na mokotowie (gdzie pracuje) a stac go kupic
na Bródno Tarchomin. Włascicel mieszkania trzyma je dla 7 letniego
syna( spadek po ojcu-dziadku). za dwa pokoje płaci czynsz + 500 PLN
dla wnuczka. czyli extra warunki.

Co prawda...

... nie należę do żadnych ruchów pro-life, ale jestem przeciwnikiem aborcji na
życzenie.

Uzasadniam to po prostu.

Aborcja jest zabraniem cudzego życia. I choć zarodek to, podobno, jeszcze nie
dziecko, to ma już prawa cywilne, np. prawo do dziedziczenia. Gdyby np. ktoś
ukradł embrionowi spadek po ojcu, to byłoby karalne. Odebranie życia to sprawa
daleko poważniejsza. Uważam, że nikt nie ma prawa dysponować życiem zarodka, ono
należy już do niego.

W przyznaniu prawa do aborcji na życzenie razi mnie instrumentalne podejście do
drugiego człowieka, choćby tylko potencjalnego. Zarodek człowieka już żyje,
rozwija się, a rodzice, albo sama matka, zdecydują, czy go zabić, czy nie.

W tym kontekście, określenie pro-life, jest bardzo adekwatne. Aborcja jest
zabiciem zarodka. Ruchy "pro-choice", w istocie, walczą o prawo do takiego
zabijania.

To jest właśnie powód dla którego ja bym łyknął coś z radości :D
Jedyna możliwość, że nic z tego nie dostanie jest taka, że Jej ojciec zdążył
"skonsumować"spadek po ojcu nic nie mówiąc rodzinie.
Ona nic nie pisze o sprawie spadkowej po dziadku a tylko o sprzedaży ziemi .
Opierając się jednak "o doświadczenie" myślę, że Oni teraz przeprowadzają tę
sprawę i chcąc zmniejszyć sumę przysługującą Jej i Jej Mamie, rozgrzebują sprawę
sprzed lat. Nie wiem w jakim to mieście, ale jestem dziwnie spokojny, że jeszcze
jej zostanie "gram tłuszczu" nawet po ewentualnej spłacie 80 tysięcy z
mieszkania.

Spadek, czy nie spadek?
Witam
Trochę mnie przerasta sytuacja. Proszę o pomoc.

Ojciec zmarł 20 lat temu. Mieszkanie w tamtym momencie miało status spółdzielczego. Niedługo po jego śmierci mama wykupiła to mieszkanie na siebie - obecnie ma status mieszkania spółdzielczo-własnościowego.
W mieszkaniu tym obecnie mieszka mama z moim bratem, bratową i 2 wnuczkami. Niestety, zarówno brat jak i bratowa nadużywają alkoholu i wybuchają tam nieustannie awantury. Z tego powodu chciałbym doprowadzić rozdzielenia mamy i rodziny brata. Najprościej (chyba) byłoby sprzedać to mieszkanie i niech każdy kupuje dla siebie. Tylko jak to zrobić?
Czy należy wystąpić o podział spadku po ojcu, gdyż mieszkanie do dnia jego śmierci było na niego zapisane jako spółdzielcze?

Czy, jako że obecnie mama jest właścicielką tego mieszkania jako spółdzielczo-własnościowego, ona może po prostu je sprzedać...
Co wówczas z meldunkiem brata i bratowej? Czy przeszkodą jest to, że są tam zameldowani na pobyt stały?

Czy brat ma możliwość prawną zablokować taką sprzedaż powołując się na spadek po ojcu?

Będę bardzo wdzięczna za wszystkie podpowiedzi

Pozdrawiam
Betti

jeżli jest to spadek po ojcu to od stycznia tego roku nie zapłaci
Pan podatku jeżeli zgłosi Pan fakt odzidziczenia spadku w terminie
30 dni do urzędu skarbowgo, do sprzedaży będzie Pan musiał
przedstawić zaświadczenie z urzedu skarbowego o uregulowaniu podatku
( w Pana przypadku będzie to stwierdzenie że podatek nie należy się
na podstawie art 4 i 4a ustawy o tym podatku),
wniosek o zalozenie księgi notariusz postawi w umowie sprzedaży -
będzie Pan musial przedłożyć zaświadczenie o prowadzeniu zbioru
dokumentów, mapę, wypis z rejestru gruntów - ale te informacje poda
Panu notariusz sporządzający umowę

Spadek po ojcu zmarłym przed 30-laty
Czy mogę ubiegać się o spadek po ojcu w sytuacji, gdy zmarł 30 lat
temu i nie został umieszczony w akcie notarialnym. Akt ten został
sporządzony dopiero kilka lat temu na wniosek mojej matki a jego
byłej żony. Przedmiot spadku to działka niebudowlana-zalesiona, do
której prawo spadkowe mają: nasza matka, ja, brat
i siostra. Ojciec nie pozostawił testamentu.
Chciałabym nadmienić, iż matka chce sprzedać tą działkę bez naszego
udziału.
Pozdrawiam i b. proszę o odpowiedź.
Magda

kłopot!!!
Wiatam mam problem.Zdarzyło się tak że mój brat pozaciągał dużo długów i nie
bardzo kwapi sie do ich spłaty.więc długi spłaca matka żeby synka
ratować.dodatkowo chce on sprzedac samochód który jest zapisany na nią?czy w
takiej sytacji ma ona jakieś mozliwśći prawne żeby brata uspokoić.Dodam
równiez że spadek o ojcu-juz roztrwonił a teraz jeszcze chce zamieszkać w domu
rodzinnym.My z bratem zrzekliśmy się spadku na jego osobę z myślą że to jego
spłata(nie ma tego na piśmie)Czy takiej osobie jeszcze należy sie prawnie 1/3
majątku matki?czy można rozwiązac to może sądownie?

Osoba, która odrzuca spadek traktowana jest tak, jakby nie dożyła
otwarcia spadku, czyli tak jakby zmarła przez spadkodawcą. Jeśli
osoba odrzucająca spadek ma dzieci, to dzieci te dochodzą do
dziedziczenia w miejsce osoby odrzucającej spadek.
Aby odrzucić spadek należy złożyć oświadczenie w sądzie na rozprawie
lub u notariusza. Może ono zostać złożone w terminie sześciu
miesięcy od dnia dowiedzenia się przez spadkobiercę o tytule
powołania do spadku. W Pani przypadku powinno ono zostać złożone w
ciągu sześciu miesięcy od śmierci ojca, a jeśli chodzi o Pani
dziecko to w ciągu sześciu miesięcy od odrzucenia spadku przez
Panią. Niestety, na odrzucenie spadku w imieniu osoby małoletniej,
która sama jeszcze nie może dokonać tej czynności, wymagana jest
zgoda sądu opiekuńczego. Jeśli zatem odrzuci Pani spadek po ojcu, a
nie będzie Pani chciała, aby spadkobiercą zostało Pani dziecko, musi
Pani zwrócić się do sądu o udzielenie zgody na odrzucenie spadku w
imieniu Pani dziecka, a po jej uzyskaniu złożyć w imieniu dziecka
oświadczenie o odrzuceniu.

Proszę o odpowiedz darowizna+spadek
Czy możliwe jest zawarcie w jednym wniosku sprawy dotyczącej podziału spadku
oraz darowizny na 2 osoby? Mój ojciec umarł (trzeba dokonać podziału spadku)
oraz jego brat z siostra mają udziały w interesującej mnie nieruchomości,
które pragną mi darować. Czy można w sądzie dokonać podziału (spadek po ojcu)
+ darowizna (ciotka i wuj) jednocześnie.

Spadek po ojcu - można bez sądu?
Rok temu zmarł mój ojciec. Mam 9-cioro rodzeństwa i moja mama żyje.
Wszyscy wyrazili zgodę, żebym przejął dom i gospodarstwo po ojcu.
Jak najszybciej przeprowadzić wszystkie formalności? Można je
uregulować u notariusza bez składania w sądzie sprawy spadkowej?
Jakie są koszty takiego postępowania?
Bardzo proszę o odpowiedź i z góry dziękuję.

Prawniczki - pomocy...!!

Zmarl moj Ojczym nie zostawiajac testamentu. Z pierwszego malzenstwa
Alek mial syna, ktory nota bene nie zjawil sie na pogrzebie (zostal
powiadomiony o smierci i o terminie pogrzebu). Czy bedzie sie on
ubiegal o jakikolwiek podzial majatku, czy tez jakis spadek po ojcu?
Zaznaczam, ze moja Mama i Alek byli po slubie 25 lat. Martwie sie o
nia. Syn nigdy nie mial dobrego kontaktu z ojcem.Nie znam sie na
przepisach prawnych.
Dziekuje Prawniczkom

Dom dziecka , rodzina zastępcza a spadek po ojcu
Witam
Proszę o poradę bo sprawa jest mocno skomplikowana i nie wiem czy mam
jakiekolwiek podstawy by ją otwierać
Moi biologiczni rodzice oddali mnie do domu dziecka skąd po dwóch latach
zabrali mnie rodzice zastępczy (siostra biologicznego ojca)
Biologiczni rodzice nie żyli ze sobą mniej więcej od mojego urodzenia lecz nie
mieli rozwodu (rozwiedli się jak ja miałam około 20 lat) a ojceiec bardzo
szybko założył nową rodzinę w nieformalnym związku. Mieszkał w domu konkubiny
i wielokrotnie był jedynym żywicielem rodziny.
Majątku wyłącznego nie miał a małżeństwo z konkubiną zawarł mniej więcej dwa
lata przed śmiercią.
Czy ja mam jakiekolwiek prawo do czegokolwiek?

spadek, sprzedaż domu, wieczysta dzierzawa
Witam!
Dostałam w spadku wraz z siostrą i mamą dom(113m)wraz z ziemią (wieczyste
użytkowanie). Spadek po ojcu zmarłym w 1988r. Sprawa spadkowa odbyła sie ok 3
lata temu.
Mam pytanie: jaki podatek od spadku zapłacę na dzien dzisiejszy( jeszcze
takowego nie zaplacilam)oraz jaki podatek zaplace od sprzedazy domu i ziemi.
Zameldowana jest tam siostra od 10 lat, ja z mama wymeldowalysmy sie 10 lat
temu. Oraz czy trzeba przekształcić prawo wieczystej dzierżawy w prawo
własności zanim sprzedam dom z ziemia.
Proszę o podpowiedz w sprawie podatku, nie jestem zorientowana gdyż nie
mieszkam tam od kilku lat i nie mialam wgladu do dokumentow.

Moja (11 lat) ma bardzo ciemne i mocne włosy -spadek po ojcu. Do
tego szybko się rozwija. Sama zaczęła prosić, że chciałaby depilować
nogi, bo ma za bardzo włochate. Głupio jej było sukienkę włożyć. Ok,
kupiłam jej krem. Pokazałam, jak to się robi. Miała prawo do takiej
decyzji, bo to jej ciało. Pod pachami teraz zaczyna się golić, bo
tam akurat włosków było dotąd niewiele.

Nie uważam, że to za wcześnie. Bo dziecko wyraźnie zwraca na to
uwagę, przeszkadza mu nadmierne owłosienie. Nie jest przy tym typem
laleczki Barbie, raczej obowiązują glany i bojówki.

Nie wiem, czy to takie proste. Ojciec nie przyjął spadku po
rodzicach, więc na dobrą sprawę to jeszcze spadek po dziadkach. Jak
sąd określi masę spadkową tego domu , przypadającą na ojca?
Poza tym musiałabym wziąć rzeczoznawcę, aby określił wartość
nieruchomości, a wątpię, czy miałabym od kogo ż ądać zwrotu kosztów.
Cały ból w tym, że ja już nic stamtąd nie chcę. Wiem, że mogłam
odrzucić spadek po ojcu, ale na dobrą sprawę nie było po co zakładać
sprawy spadkowej, bo nic do dziedziczenia nie było. Gdyby brat ojca
(bo głównie jeden bruździ) zgodził się na spłatę, to bym się
zawzięła i wszystko pozałatwiała.

Problem polega na tym, że trzeba to zapłacić ze względu na spadek po ojcu. Można
się zrzez spadku, ale całego razem z długami, jeżeli chce się go przyjąć trzeba
przyjąć ze wszystkim. A to że samochód musi mieć ważny przegląd, żeby go
zezłomować to szczyt debilizmu - fakt.

mam już dość!!!chce ię wyprowadzić?
witam?kto mi doradzi co zrobić?mieszkam z mężem i dzieckiem w domu rodzinnym
jednak mam już tego dość.Bracia cały czas mi dokuczają-jeden przezywa od
k.....bo jest problem jego dziewczyna jest w ciąży(zrobiła to specjalnie)i nie
bardzo ma gdzie mieszkać bo zostaje tylko jeden pokój dla niego! nie wiem jak
to będzie jak się sprowadzi przewiduje same kłótnie:(dodam jeszcze że brat
miał już spadek po ojcu ale cały wydał na imprezy itp i kredyty.Jestem w
kropce z jednej strony mam dość mieszkania tutaj a z drugiej nie pozwolę też
żeby on miał wszystko a ja nic?co robić??ciągłe szykany w stylu :ja wam życie
umlilę!podejrzewam że chodzi mu o to żeby mnie wyrzucić w końcu z domu.dodam
jeszcze że wszystko co się dzieje złego zrzuca na męża nawet jak ten mu
załatwił prace a brat za bardzo był mądry i obgadywał szefa to teraz znów jest
na męża,pomóżcie?doradżcie mi coś proszę bo już nie mam siły.ilekroć mówię o
wyprowadzce konflikt gasi matka to ona wspólnie ze mną płaci za prąd wodę
węgiel a oni nie dokładaj do niczego czy to tak powinno być?

kolorowaona napisała:

> mam pytanie- czy jeśli mąż dostaje spadek po ojcu i jest on zapisany
> tylko na niego to czy jest to prawnie nasza wspólna własność, czy
> należy tylko do niego? nie mamy rozdzielności majatkowej.

ech, ta kobieca pazerność

tylko do niego hehe
kolorowaona napisała:

> mam pytanie- czy jeśli mąż dostaje spadek po ojcu i jest on
zapisany
> tylko na niego to czy jest to prawnie nasza wspólna własność, czy
> należy tylko do niego? nie mamy rozdzielności majatkowej.

ano jest inaczej!!!! nie z mojej winy
1.jak wychodzilam za maz, plany byly takie ze moja tesciowa wyprowadza sie do
swojego nowego meza a mieszkanie przejmuje syn (spadek po ojcu)

bedac w 6 miesiacu ciazy - z dnia na dzien stracilam dobrze platna prace

tego nie przewidzialam

2.niedoszly maz tesciowej wymienil ja na "nowszy model" - tesciowa z
nieszczescia stracila rozum (na lekach od 2 lat)

tego nie przewidzialam

3.wymyslilam ze zamienimy to mieszkanie na dwa - ja dorzucam jakies 200.000
a maz ktory na spolke z moim synem sa wlascicielami mieszkania powiedzial ze w
tym domu sie urodzil i tu zdechnie - zadnej zamiany nie bedzie!

tego nie przewidzialam

4. obecnie mam na utrzymaniu chora psychicznie tesciowa (ktora potrafi wlac
domestosa do zupy) i mieszkam teoretycznie u niej na 45 m2 (wole myslec ze u
meza i syna)

5. mimo dobrej pracy nie mam mozliwosci zaciagniecia kredytu na mieszkanie w
Moskwie (najdrozszy rynek mieszkaniowy w Europie)

wszystkie plany diabli wzieli!

takze planowac mozna - a zycie i tak ulozy sie inaczej

dzień dobry,
ja mam podobny problem, a w zasadzie dwa:
1. w kwietniu 2008 dostałam od dziadków 1/3 domu w którym kiedyś mieszkałam -
(pozostałe części dostała moja siostra i brat), chcemy dom sprzedać - czy musimy
się teraz w nim meldować na 12 mcy - czy wystarczy wygrzebać stare dowody
osobiste z poświadczeniem meldunku 12 miesięcznego?
2. razem z rodzeństwem nabyliśmy właśnie spadek po Ojcu - jest to gospodarstwo
rolne - ponieważ nikt z nas nie jest rolnikiem, a ziemia jest dość daleko -
również chcemy to sprzedać - płacimy podatek?

jeśli podatku nie ma - to jakie musimy dopełnić formalności, żeby US nas nie
"ścigał"?

czy to takie trudne pójść do prawnika i zasięgnąć rady? czytając to
co piszesz to nawet nie wiadomo, czy to TY mieszkasz za granicą, czy
matka,itd.
W tej chwili Twoja matka żyje więc ma prawo zrobić ze swoim
majatkiem co tylko chce. Natomiast należy CI sie juz dziś spadek po
ojcu, jesli sprawa się nie przedawniła( i jeśli ojciec nie zyje).
Matka nie ma prawa dysponować spadkiem po swoim mężu, gdyż to ona
sama jest tylko spadkobiercą.
Jesli chodzi o spadek po matce, nalezy CI sie po równo Tobie i
bratu, ale to w przypadku śmierci matki a także jesli wczesniej nie
przepisze swojego majatku bratu. ALe nawet wówczas zdaje się do 10
lat od tego faktu nalezy CI się zachówek, czyli połowa.
Tu trezba porady adwokata, bo nawet nie wiadomo jak naprawde wyglada
sytuacja prawna o ktorej piszesz...

Nie sprzedawaj mieszkania, będziesz miała gdzie wrócić. Dodatkowo on
w testamencie powinien ci zapewnić tzw. dożywocie, czyli że będziesz
mogła mieszkać w tym domu do końca życia. Tak zrobili znajomi moich
rodziców.
Planujecie wspólne dziecko? Jeśli tak to i do niego powinien należeć
dom ( spadek po ojcu ).
No i sprawa podstawowa, kto będzie finansował budowę? Tylko on, czy
razem?
Jak tylko on, to policz sobie czy stać go na obsługę np. kredytu,
alimentów na córkę i na pokrywanie ok.50% waszych wspólnych potrzeb
( czynsze, wakacje, jedzenie itd ). Policz to sobie na spokojnie,
porozmawiaj z nim, bo potem może się okazać, że on całą kasę
przeznacza na budową, alimenty, a ty masz utrzymywać was wszystkich
( czyli będziesz też częściowo finansować budowę domu ).

Swoje mieszkanie możesz wynająć i pieniądze składać na osobnym
koncie. Nawet jak nie będziecie mieli rozdzielności, to dochody z
osobistego majątku ( czyli tego co przed ślubem lub wyłączonego ze
wspólnoty np.spadek, darowizna ), też nie wchodzą w skład wspólnoty
majątkowej.


no przecież napisałam, ze i do niego powinien należeć dom
jako spadek po ojcu. Dla mnie to oczywiste że dzieci
dziedziczą po 50%. Nikt nie mówi, że córce trzeba cos zabrać, tylko
że podzielić pomiędzy wszystkie dzieci tego pana.

Marta
Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
DZIECI ROCZNIK 2000

16:00 NA DOBRE I NA ZŁE - ODC. 291 ( ze strony www.tvp.pl)

Serial obyczajowy, 50 min, Polska, 2006
Aktorzy: Małgorzata Foremniak, Artur Żmijewski, Agnieszka Dygant, Katarzyna
Bujakiewicz, Mariusz Drężek, Anita Sokołowska,
Bartosz Opania, Urszula Grabowska, Radosław Krzyżowski, Joanna Liszowska

Do Leśnej Góry trafia telewizyjna gwiazda - znana dziennikarka i podróżniczka
Sylwia Lawina.
Reporterka chce jak najszybciej wyjść ze szpitala, żeby udać się w kolejną
podróż. Tym razem
planuje rejs do Afryki z chorymi dziećmi. Okazuje się jednak, że cierpi na
nieuleczalną chorobę płuc.
Edyta pokazuje Lenie film znaleziony w internecie: widać na nim pijanego
Latoszka.
Stan Bogdana pogarsza się: istnieje obawa, że ma on złamane żebro. Edyta
odwiedza go
na oddziale.
Sekretarka urządza Tretterowi urodzinowe przyjęcie-niespodziankę.
Niespodziewanie zjawia się
na nim również Kalarus. Sugeruje, że na nowego szefa interny dyrektor powinien
wybrać kogoś
z jego "autorskiej selekcji". W odpowiedzi Tretter wrzuca życiorysy kandydatów
Kalarusa do niszczarki.
Meg bierze od Patrycji adres męża. Mieszkanie jest otwarte i puste. Donovan
zostawił w nim tylko
jakieś tabletki. Meg prosi Kubę, żeby sprawdził, jakie lekarstwo brał jej mąż.
Zosia decyduje się przyjąć spadek po ojcu: chce kupić mieszkania Tomkowi i
Julce.

Chyba nie. Póki ojciec żył, wraz z matką dysponował wspólnym
majątkiem małżeńskim i rodzice mieli prawo podarowali mieszkanie
jednej z córek pomijając inne dzieci. Ale po śmierci ojca powinno
zostać przeprowadzone postępowanie spadkowe. Matka odziedziczyłaby
połowę wartości majątku małżeńskiego(4/8) oraz taką część z drugiej
połowy, jakby była dodatkowym dzieckiem (1/8). Więc odziedziczyła
5/8 majątku małżeńskiego. Wiemy, że jedna z córek dostała po śmierci
ojca mieszkanie, nie wiemy, co dostały inne dzieci (może pieniądze,
może obrazy, biżuterię itp.)Mąż autorki wątku nie musiał mówić
żonie, co dostał w spadku, bo spadek po ojcu nie wchodzi w skład
wspólnoty majątkowej autorki wątku i jej męża.

Mąż autorki wątku nie musiał mówić
> żonie, co dostał w spadku, bo spadek po ojcu nie wchodzi w skład
> wspólnoty majątkowej autorki wątku i jej męża.

Mąż nie dostał nic ani obrazów ani biżuterii a tym bardziej kasy.
I nie ma powodów aby to przede mną ukrywać.Pozdrawiam

Celibatu nie wprowadzono po to by księżą byli "dla ludzi" ale po to by nie
posiadali oficjalnie potomstwa, które mogłoby sądzić się o spadek po ojcu.
Wszystkie dobra materialne zebrane przez katolickich księży automatycznie stają
się własnością Kościoła Katolickiego. Celibat to czysty biznes i nie ma żadnego
uzasadnienia w religii, a tym bardziej nie znajdziemy jego usprawiedliwienia w
Biblii.

Za spadek po ojcu grozi mu 8 lat więzienia
Jezeli w PL maja byc zmiany na lepsze to i durne prawa odnosnie posiadania
broni powinny byc zlagodzone. Nie ze tylko bandyci ja moga posiadac a normalni
obywatele nie. 8 lat za co? Za zlom po ojcu???
Oczywiscie, zrujnowac zycie normalnego czlowieka.
Do tego jeszcze postawic przed sad donosiciela ktory z zawisci powiadomil policje.

Interpretacja snu
Witam,

nie wiedziałam, gdzie mogę o tym napisać, ale może to dobre forum:}

Mam kłopoty przez spadek po ojcu...i miałam dziś dziwny
sen:przyśnił mi się ojciec, jak był młody - w ciemnym garniturze,
stał przed lustrem i przygladał się swojej twarzy.Ja miałam go
odwieżć do szpitala, widzę, jak jadę/sama/ taksówką i z tyłu
przygniata mnie wielka, brazowa walizka/jakby dla ojca z rzeczami do
szpitala/
Wysiadam z niej przed szpitalem i każę czekać, ale po tem myslę, że
z MILANÓWKA (!)pojadę do domu pociągiem...Stoję na stacji i myślę,
jak odwołać taxi, bo przecież duża zapłacę za czekanie...

Nie wiem, czemu taki sen /ojciec przysnił mi się pierwszy raz od
smierci w listopadzie ub.roku/, a ja mam teraz kłopoty przez brata,
który chce mnie z dziecmi z domu podstepem usunąć...

Czy ojciec mnie przed czymś ostrzega?
proszę o wskazówki
pozdr

Wydaje mi sie,ze Ojciec martwi sie tym,ze sprawa "spadku" Cie
przytlacza,ze jest dla Ciebie problemem. Ta walizka,to Twoje
zmartwienia. On wie,ze postapil tutaj nie w porzadku do Ciebie.
Mysle,ze sprawe wygrasz. Najwazniesze,abys "spadek" po Ojcu nosila
w sercu,czyli wspomienienie milosci. Pomodl sie za Ojca.
Ostroznosc tutaj nie zaszkodzi,pomysl o dokumentach itd.
Pozdrawiam

Podpisanie umowy w banku - pomóżcie !
Witam serdecznie,
zamierzam sprzedać mieszkanie spółdziecze własnościowe (spadek po ojcu) jest
nas trzech spadkobierców - rodzeństwo, mamy prawomocne postanowienie o
stwierdzenie nabycia spadku - mamy już klienta na mieszkanie,myśleliśmy, że
konieczne jest zrobienie wcześniej u notariusza działu spadku - tak nam
powiedział prezes spółdzielni,że nie może przepisac na nas mieszkania, musimy
zrobić dział spadku - notariusz powiedziała, że zmieniły się przepisy i
możemy sprzedać mieszkanie a dział spadku zrobić potem ? czy to prawda ?
druga kwestia:
czy notariusz może odmówić, jeśli chcemy z kupującym, żeby podpisanie aktu
nastąpiło w banku i jakie są koszty tej czynności notarialnej,
wiadomo,że jeśli podpisujemy w kancelarii to sprzedający ponosi ryzyko,że
pieniędzy nie otrzyma (gotówka nie wchodzi w grę) chcemy żeby kupujący
wypłacił w banku gotówkę i wpłacił na nasze książeczki ,żebyśmy odrazu mieli
pieniądze wiadomo,że w przelewami różnie bywa i nie idą w 5 minut.
Co wy na to , jakie wy macie doświadczenia ze sprzedażą mieszkań ?

dziewczyny a nie zastanawiacie się co by sie stało gdyby nie daj boże wasz
mąż "umarł", a wy byście zostały ze swoimi dziećmi. Ja często tak sobie myślę i
już widzę jak jego corka ze swoją mamą przychodzą walczyć o spadek po ojcu. Ja
mieszkam w domu który kupiliśmy wspolnie z mężem, ale mam pewność że ego córka
pod wpływem matki chcialaby żebym wylądowała pod mostem. Jak można zabezpieczyc
siebie i swoje dzieci przed pazernością ex i pasierbów? Napiszcie jesli znacie
jakiś sposób.

stan majątkowy premiera RP
-10.000 złotych oszczędności
-2100 dolarów
-1/6 domu (spadek po ojcu, jak sądze).
I teraz wniosek (nie mój) - albo facet jest skrajnym nieudacznikiem albo
kłamie.
Zakładam, że jednak to pierwsze - wystarczy na niego popatrzeć.
I teraz pytanie - czy ktoś taki nadaje się do kierowania państwem.
Druga sprawa - biorąc pod uwagę ile wynosi pensja premiera a także fakt, że z
wyjątkiem lat 1993-97 był parlamentarzystą zasadnicze pytanie - co zrobił z
pieniędzmi, któe teoretycznie powinien być zarobić.

piotr7777 napisał:

> -10.000 złotych oszczędności
> -2100 dolarów
> -1/6 domu (spadek po ojcu, jak sądze).
> I teraz wniosek (nie mój) - albo facet jest skrajnym nieudacznikiem albo
> kłamie.
> Zakładam, że jednak to pierwsze - wystarczy na niego popatrzeć.
> I teraz pytanie - czy ktoś taki nadaje się do kierowania państwem.
> Druga sprawa - biorąc pod uwagę ile wynosi pensja premiera a także fakt, że z
> wyjątkiem lat 1993-97 był parlamentarzystą zasadnicze pytanie - co zrobił z
> pieniędzmi, któe teoretycznie powinien być zarobić.

Zwykly golodupiec.

sz0rstki napisał:

> Chociaż, moim zdaniem, bez sensu jest ten żwir pomiędzy ulicą a chodnikiem
> w miejscach skrzyżowań.

W zupełności się zgadzam. Ten metrowej szerokości pas żużlówki pomiędzy ulicą a
chodnikiem jest zupełnie bez sensu. Ale to chyba spadek po Ojcu Miasta. Tylko
on mógł wymyślić taki sposób realizacji ulicy.

monic18 napisała:

> W zupełności się zgadzam. Ten metrowej szerokości pas żużlówki pomiędzy
> ulicą a
> chodnikiem jest zupełnie bez sensu. Ale to chyba spadek po Ojcu Miasta. Tylko
> on mógł wymyślić taki sposób realizacji ulicy.

Metra szerokości to on chyba nie ma. Gdyby był trochę szerszy to można byłoby
zrobić pas zieleni, a tak to pozostaje to tylko wyasfaltować albo położyć
kostkę. Fatalnie to obecnie wygląda, nie rozumiem jaki problem było położyć
kilkadziesiąt centymetrów więcej asfaltu albo zrobić szerszy chodnik.

Gość portalu: Blong napisał(a):

> to byla tylko reakcja na powyzsze / w dlugach byl, ale nie byl cale zycie na
> utrzymaniu, bo jak sam napisales tez czasami pracowal - a jego sytuacja
> materialna z okresu pracy na kolei tez nie byla najlepsza/

Praca przynosiła mu dochód, który niemal w całości od razu szedł na spłatę
długów - i koło się zamykało. A względną stabilność finansową zapewnił mu dopiero
spadek po ojcu - ale znowu nie było w tym żadnej zasługi samego Marksa.

Zwróć uwagę, że wiele spośród tych syndromów jakoś dziwnie podlega zmianom
koniunkturalnym. Weźmy macierzyństwo - do czasu upowszechniania idei Rousseau
normalny był fakt, że kobieta należąca do tzw. wyższych sfer widziała swoje
dziecko dwukrotnie w ciągu życia - raz przy porodzie, drugi raz jak się
zgłaszało (raczej zgłaszał) po spadek po ojcu (tego losu doświadczył np.
Talleyrand, a znacznie później Churchill). Wielu rodziców nie potrafiło
wymienić swoich dzieci - szczególnie tych zmarłych - po imieniu, mniej więcej
tylko orientując się w ich liczbie. Syndrom niespełnionego instynktu
macierzyńskiego nieodmiennie wypływa w sytuacji gdy grozi katastrofa
demograficzna - np. teraz w Polsce, kiedy już wiadomo, że niż lat 90-tych nie
udźwignie zobowiązań wynikających z solidarności pokoleń, na których wciąz
jeszcze praktycznie opiera się system emerytalny. A jednocześnie w Chinach
propagowany jest zupełnie odmienny wzorzec dzietności. Macierzyństwo, a
właściwie wielodzietnośc zostało podniesione do rangi jedynie słusznego modelu
życia w USA po II wojnie, kiedy trzeba było nakłonić kobiety, zmuszone w
czasie wojny do przejęcia męskich ówcześnie zadań, do powrotu w domowe
pielesze. Nieodmiennie apoteoza roli kobiety jako kapłanki domowego ogniska
idzie w parze w problemem bezrobocia. I faktycznie jest to jakiś sposób,
zapewne lepiej strawny niż kontrowersyjne zmiany w kodeksie pracy. A taki na
przykład syndrom napięcia przedmiesiączkowego? Koncerny farmaceutyczne gotowe
są zrobić z kobiet niepoczytalne wariatki byle tylko upchnąc swoje "łagodzące
syndrom" medykamenty.

Witaj Orion-i:)
orion-i napisała:

> Na moją rzecz został sporządzony notarialnie testament w 1995r.przez ojca i
> matkę.
> Rok temu zmarł mój ojciec,matka zamieszkała u siostry w pobliskim mieście.
> Okazało się,że matka nie prawa do dziedziczenia ponieważ rodzice nie mieli
> ślubu(co było skrzętnie ukrywane).

Przede wszystkim mama nie ma prawa do dziedziczenia dlatego, że został
sporządzony przez ojca na Twoją rzecz testament (choć fakt, że nie była zona
zmarłego też oczywiscie dziedziczenie ustawowe wyklucza). I tu od razu muszę
Cię uprzedzić: ponieważ ojciec zmarł rok temu i Ty o tym wiesz jak też wiesz o
tym, że zostawił na Twoją rzecz testament - to upłynęły terminy (np. dla
odrzucenia przez Ciebie spadku o ile nawet to byłoby mądrym pomysłem) i czy
chcesz czy nie chcesz - spadek już nabyłaś a sąd to musi stwierdzić prawomocnym
postanowieniem.
Musisz zatem rozpocząć od złożenia wniosku do sądu (właściwego dla ostatniego
miejsca zamieszkania ojca) o stwierdzenie nabycia spadku po ojcu z mocy
testamentu przez Ciebie.
Pamiętaj tak przy okazji o prawach ojca spadkobierców ustawowych (prawo do
zachowku w terminie 3 lat od ogłoszenia testamentu) a ci spadkobiercy ustawowi
to wszystkie pozostałe dzieci ojca (ale może nie wystąpią).
Jak już sąd stwierdzi, że nabyłaś spadek po ojcu, postanowienie się uprawomocni
to masz 30 dni na zgłoszenie się do urzędu skarbowego celem zgłoszenia masy
spadkowej do opodatkowania i zapłącenie podatku.
Zgłaszasz masę spadkową w następujący sposób: to co było wspólne ojca z żoną
(nabyte w czasie trwania związk umałżeńskiego na zasadach małżeńskiej
wspólności ustawowej) to zgłaszasz w połowie, to co było wyłącznie ojca to
zgłaszasz w całości. Musisz uzyskać z US dokument, który nazywa sie zezwolenie
na ujawnienie nabytych wspadku praw majątkowych.
I dopiero od tej chwili możesz rozporządzać przedmiotami, które nabyłaś w
spadku. Dziś w ogóle niczym nie możesz rozporządzać, bo nie masz dokumentu,
które Ci na to pozwalają i żaden notariusz nie sporządzi Ci umowy. Nawet jeśli
zapomnieć, że był testament (ale z uwagi na wielość dzieci ojca gdzieś tam
porozrzucanych to bardzo zły pomysł - uprzedzam - bo bez testamentu dziedziczą
po ojcu z ustawy wszystkie jego dzieci plus dzieci zmarłego dziecka i myślę, ze
wówczas to już w ogóle nie będzie możliwości ruszenia z tą sprawą: choćby z
tego powodu odradzam, pomijam juz wszystkie inne aspekty typu składanie w
sądzie fałszywych oświadczeń).

Joj, muszę przerwać. Ależ ja tego nie lubię:(( Bardzo Cię przepraszam i wrócę
jeszcze do Ciebie. B.

To już tylko część zbioru. Właściwie wyprzedaję po sztuce od kilku lat. Teraz
chcę to trochę przyśpieszyć. Część jest w antykwariatach. Co ciekawsze kąski
już sprzedałem. Jest to w większości spadek po ojcu i dziadku.
Pozdrawiam

Jescze muszę coś dodać. My w trójkę już mieliśmy nabyty spadek po ojcu 12 lat
temu: wszyscy po 1/8. Obecne postępowanie było po części mieszkania mamy:
siostra dostała 4/8 a ja 1/8. To już chyba wszystko.
Jeszcze raz dziękuję.

Witam na wstepie serdecznie i dziekuje Tobie. Mam jednak jeszcze jedno pytanie
zwiazane z tym spadkiem i oplata w US. W taki spadku jest kwota wolna od
podaktu (do 1-szego progu ca. 9700 PLN). Natomiast znalazlem tez taki zapis:

"Spadek lub darowizny otrzymane od tej samej osoby, w ciągu 5 lat kolejnych
lat, poprzedzających rok, w którym nastąpiło ostatnie nabycie, dolicza się do
podstawy opodatkowania, po potrąceniu zapłaconych od wcześniejszych kwot
podatków. Wynikająca z obliczenia nadwyżka podatku nie podlega ani zaliczeniu
na poczet innych podatków, ani zwrotowi. W przypadku nabycia prawa do świadczeń
okresowych o nieustalonej wartości, podstawę opodatkowania ustala się w miarę
wykonywania świadczeń. "

Problem moj (chyba) polega na tym, ze w dostalem spadek po ojcu mym - 1/6
mieszkania. Podatek oplacilem ale tam nie mieszkam. Obecny spadek to spadek
(masa spadkowa mieszkanie) po babci (matka mojego ojca), ktora zmarla w 1991. W
testamencie zostawila swoje 1/2 mieszkania tacie. Niestety tamtego testamentu
nie otworzono po jej smierci i zrobiono to dopiero teraz w 2004 roku i teraz
jest postanowienie sadu, ze spadkobierca jest moj Tata. Jednakze moj Tata umarl
w 1998 roku (brak testamentu) i postanowienie spadku po nim mowi o
spadkobiercach ustawowych (ja, brat, nasz mama). Tata zostawil takze 1/2
mieszkania, ktore zostalo podzielone postanowieniem sadu na 3 rowne czesc.
Rozumiem, ze te 2 postanowienia sadu współgraja ze sobą. Czyli tym samym spadek
babci na Tate przechodzi na 3 osoby i te 3 osoby sa spadkobiorcami.
1. Czy bedac wlascicielem 1/6 mieszkania (ktore odziedziczylem po Tacie w 2000
roku) nie spelniam wymogu aby byc zwlonionym od podatku tym razem?
2. Czy po raz kolejny otrzymuje spadek od tej samej osoby?
3. Co z Kwota wolną od podatku? Co ma zrobic teraz moj brat (lub nawet ja
jezeli nie spelniam wymogow zwolnienia od podatku), ktory zaplacil podatek za
cześć mieszkania odziedziczonego po Tacie (korzystając ze kwoty wolnej od
podatku) - czy teraz mozna sobie taka kwote wolna od podatku ponownie odliczyc
od podstawy podatku? Czy tez terazniejsza odliczyc a kwote wolna od podatku z
1998 roku (minus zaplacony podatek) doliczyc? Jak mam rozumiec to zdanie, ktore
cytowalem - bo go nie rozumiem!
Trche powiem szczerze sie juz gubie w tym wszystkim!
PS - wczesniej pisalem tylko o mnie i moim bracie aby nie komplikowac sprawy, a
faktycznie we wszystkich spadkach wystepuja 3 osoby ja, brat, mama.
Co zrobic?
Dziekuje

Hives

Dom siedmio pokojowy - mój w 1/4 (spadek po ojcu).

Ja naprawde jestem zwyklym zjadaczem chleba.
Raz bylem w sadzie w zwiazku ze sprawa spadkowa.

O stosunkach w wymiarze sprawiedliwosci troche moge wywnioskowac z sytuacji
niektorych wiezniow, z ktorymi sie stykam prowadzac spolecznie pewne zajecia.
To wszystko.

Ale co jakis czas rozsierdza mnie marazm w palestrze, ktora oczekuje dla siebie
estymy i kasy a w istocie to tacy sami przestepcy jak ci, ktorych sadzaja za
kratki.

Taki przypadek:
Syn Znajomej z Jeleniej Gory zginal w niewyjasnionych okolicznosciach.
Oficjalnie zgon nastapil z przegrzania organizmu w zamknietym samochodzie. Jego
20-letni syn mial kluczyki od tego samochodu. Zostal wiec w jakis sposob
obciazony (nie znam szczegolow) za te smierc. Wyrok byl lagodni i w zawiasach
bo syn i smarkacz. Kiedy matka zmarlego poczynila jakies starania by sprawe tej
smierci wyjasnic oddala sie w rece pani adwokat.
Odbyla sie jakas niby rozprawa, adwokaci wymienili porozumiewawcze spojrzenia,
wypowiedziane zostaly przepisane prawem formuly i wyrok zostal utrzymany w mocy.
Teraz adwokat obiecuje, ze bedzie sie odwolywac.

Sprawa jest szyta grubymi nicmi. Smarkacza, wprawdzie zainteresowanego
materialnie (spadek po ojcu), trudno oskarzac o smierc ojca wiec wyrok lagodny.
Stal za ta smiercia ktos inny. Kto i dlaczego? Na poczatku sledztwa wydawalo
sie, ze wyjasnienie jest tuz, tuz. A potem nagle wsystko ucichlo i okazalo sie,
ze jedyny winny to ten syn, ktoremu dano klucze do samochodu.
Czemu dorosly czlowiek nie mialby otworzyc auta sam gdy czul sie slabo?
Dlaczego siedzial jako pasazer z przodu a znaleziono go martwego na tylnym
siedzeniu itd, itp.?

To oczywiscie przyklad ale takich spraw jest mnostwo. Pomiedzy prokuratorem,
adwokatem i sedzia, w mniejszych osrodkach, niemal nagminnie dochodzi do zmowy.
Zgadzam sie, ze adwokatom chodzi o kase. Ale dla przecietnego Kowalskiego jaka
roznica czy dostaje po d. palka czerwona czy mamonowa?

Pozdrawiam
BRO

Jak podzielić spadek po ojcu ?

Spadek po ojcu
Szanowna Pani ,

Uprzejmie proszę o pomoc w ustaleniu kosztów związanych z opisanym poniżej
przypadkiem.

W ubiegłym roku zmarł mój ojciec.
Zostało nas troje ustawowych spadkowierców:
-mama,
-siostra,
-ja,
2 tygodnie temu miało miejsce posiedzenie sądu w sprawie o stwierdzenie
nabycia spadku i za nastepne 2 tygodnie możemy się zgłosić do sekretariatu po
odbiór prawomocnego postanowienia w tej sprawie.
Składniki majątkowe to:
1.mieszkanie spółdzielcze własnościowe+garaż -wartość rynkowa PLN 200.000
(w tym mieszkaniu mieszka i ma zamiar mieszkać nadal nasza mama),
2.mieszkanie (kawalerka z KW)-warotść rynkowa PLN 50.000
( w tym mieszkaniu mieszka i ma zamiar mieszkać nadal moja siostra),
3.Inne składniki :samochód,wkłady, obligacje, udziały o wartości PLN 380.000.

Wszystko co wymieniłem powyżej stanowiło wspólnotę majątkową ojca i mamy,
czyli postępowanie spadkowe dotyczy tylko 1/2 po Tacie.
Razem z siostrą chcemy zgodnie przekazać mamie przypadające na nas częsci
spadku; w całości.

Rozumiem, że możemy to zrobić dopiero po opłaceniu podatku i otrzymaniu od
Urzędu Skarbowego odpowiedniego zaświadczenia.

Uprzejmie proszę o podanie przypadających na nas kwot podatku z tytułu
nabycia praw do spadku, jak również optymalnej możliwośći zrealizowania
naszego zamiaru.

Nie znam się na tym, a dochodzące do nas informacje są mętne i sprzeczne.
Ponoć drogi są dwie:
-sporządzony notarialnie akt darowizny,
-wystąpienie do sądu z wnioskiem o dział spadku, a następnie w ramach działu
przekazanie całości mamie.

Uprzejmie prosze o wskazanie prawidłowej, lub jeśli obie są dopuszczalne to
korzystniejszej drogi do celu. Również w tym przypadku będą bardzo wdzięczny
za wskazanie wszystkich kosztów.

Pozostaję z poważaniem,

Mariusz624

Notariusz zawinił. Bardzo proszę o pomoc.
Witam serdecznie.

Proszę o pomoc w imieniu starszego Pana Jana, który nie zna się na prawie a
którego po prostu oszukano. Sprawa wygląda następująco. Pan Jan będąc jeszcze
kawalerem orzymał spadek po ojcu a mianowicie bylo to pole rolne, około 3
hektarów, jest to jego majątek przedmałżeński i księdze wieczystej jest
wpisany tylko on. Ponieważ pole to leżało w bardzo dobrym miejscu położonym
na obrzeżach miasta postanowił przekształcić je na działki budowlane. Cała ta
czynność zajęła mu ponad 5 lat, chodzenie po urzędach itp... przysporzyło go
o ostatnie siwe włosy. W końcu w 2005 roku udało się dopełnić wszystkich
formalnosci i czynności , miasto wydało nowy plan zagospodarowania
przestrzennego i Pan Jan już mógł i zaczął sprzedawać działki. Umówił się z
kupcami, notariuszem , wybrał potrzebne dokumenty i z 3 pierwszymi kupcami
stawil się u notariusza. Pan notariusz umowy miał przygotowane , odczytał je
i zrobił błąd który Pan Jan dostrzegł po jakimś czasie, kupcy poszli
szczęśliwi , Pan Jan wtedy jeszcze też. Pan Jan myślał ze notariusz to
instytucja prawna i nie myli się aż tak bardzo i co było OCZYWISTE, że
sporządza akty notarialne na podstawie wypisu z księgi wieczystej, mapki
działki i informacji z urzędu. Otóż NIE Notariusz nie wiadomo dlaczego
dopisał jako współwłaściciela przy sprzedaży Panią Krysie żonę Pana Jana.
Zorientowawaszy się "popędził" do Notariusza aby to sprostował , wiec Pan
Notariusz sporządził aneksy do tych trzech umów , który powinna podpisać Pani
Krysia. Jednak Pani Krysia nie miała najmniejszego zamiaru tego zrobić !!!!!
Pan Jan wstrzymał się ze sprzedażą działek obawiając się , że żona jego
roztrwoni całą jej " nie należącą się część ". Pan Jan mimo, że żyje z żoną
nie najgorzej czuje ze Notariusz go oszukal, twierdzi, że pieniądze
przeznaczy na siebie i żone, zainwestuje a żona wszystko co jej należne rozda
rodzinie . Pan Jan boi się też , że notariusz na reszte działek sporządzi też
złe akty notarialne. Sprawa staneła w miejscu. Pan Jan - po 70tce boi się że
jak pójdzie po poradę prawną to zaplaci 50 zł , nie wielka to kasa ale
istnieje ryzyko, że nie wiele z tego zrozumie co powie adwokat. Proszę mu
poradzić co powinien zrobić czy jeśli wszystko ( to znaczy akty notarialne
się urpawomocniły , wpisy w księdze wieczystej też ) jest juz prawomocne może
podać Notariusza do Sądu o odszkodowanie za błędnie sporządzone akty , jeśli
wniesienie do sądu apelacji jest już nie możliwe.

Proszę o jak najszybszą pomoc .
Z góry dziekujemy z Panem Janem.

Odpowiedzi mozna kierować bezpośrednio do mnie nandii@gazeta.pl

Oczywiscie, ze z indianskiego sobie kpie;
jak sie kiedys uda spotkac, to ci historie ojca opowiem; czy sie wstydze? wrecz
przeciwnie: jestem z niego dumny, bo zawsze zachowal godnosc, i zawsze mogl byc
i byl dla mnie wzorem; paru ludziom uratowal zycie, zadnej zbrodni nie popelnil
(a po powrocie z niewoli amerykanskiej w Coburgu) byl parokrotnie przez
owczesna "ubecje" sprawdzany i bity: Tak wiec nie ma sie czego wstydzic; a moze
np. ojciec albo i dziadek indianskiego byl szmalcownikiem; albo komunista,
ktory - przynajmniej na poczatku wojny (zgodnie z linia Moskwy) popieral napasc
hitlera na Polske? i jak z takim tumokiem dyskutowac? i i tak ma te swoje
klapki na slepiach

taziuta napisał:

> Nie masz niczego do ukrycia? I potwierdzasz, że to co napisał indiański to
> prawda? Czyli trafił w dziesiątkę?!
> W zasadzie to masz rację, że się tego nie wypierasz (jeśli to prawda). Byłby
to
>
> żaden wstyd (dla Ciebie), bo przecież nie możesz odpowiadać za grzechy
ojca! :-
> )
>
> silesius.monachijski napisał:
> Re: A co to ja Tusk jestem, zeby cos pod pierzyna
> > (albo i w innym miejscu) ukrywac?
> >
> > taziuta napisał:
> > > Mnie by tam zabolało :-(
> > >
> > > silesius.monachijski napisał:
> > > Re: Taziuta! Witam" Nie zginalem! Poki my zyjemy
>
> > > > taziuta napisał:
> > > > > Brzydkie, ale adekwatne do często utrzymanych w podobne
> j poetyce postów
> > > > > Silesiusza, jeśli pozwolicie, że zabawię się w arbitra
> :-)
> > > > >
> > > > > indianski napisał:
> > > > > > Stac cie . Dostales spadek po ojcu volksdeutshu ?
> . Az tyle nakradl
> > > > > > w czasie wojny ? Pewnie zlote zeby z oswiecimia ?

nie, ukradl peruke twojej babci, a potem sprzedal jako pioropusz w muzeum
karola maya

indianski napisał:

> Stac cie . Dostales spadek po ojcu volksdeutshu ? . Az tyle nakradl w czasie
> wojny ? Pewnie zlote zeby z oswiecimia ?

Ja mam doswiadczenie w tym wzgledzie takie, a mianowicie bylam w zwiazku
nieformalnym z ojcem mojej córki ponad 2,5 roku zanim sie urodzila. Bylo to 18
lat temu, czyli bycie panna z dzieckiem(mimo,iz mieszkalismy razem) bylo dla
wielu osób czyms gorszacym. Ja wyrzucilam ojca mojego dziecka w 8-mym m-cu
ciazy, ale dlatego, ze mnie pobil. Kiedy lezalam w szpitalu po porodzie i
zadzwonila moja mama(czyli jak najbardziej najblizsza rodzina) nie chciano mnie
poprosic do telefonu, ani udzielic informacji dot.mojego wyjscia ze
szpitala.Natomiast kiedy zadzwonil ojciec dziecka(nie maz) poproszono mnie do
tel.i poinformowano kiedy wychodze ze szpitala. Co do spraw spadkowych, to
wcale nie trzeba byc w zwiazku formalnym, aby dziecko dziedziczylo spadek po
ojcu. Te sprawy mozna zalatwic formalnie u notariusza, ale tylko jezeli
rzeczywiscie nie czujesz sie pewna swojego partnera. Mamy XXI wiek i slub
naprawde nie jest tak niezbedny, jak kiedys. Ja sie ciesze, ze wtedy nie
mielismy slubu, bo w moim przypadku ojciec dziecka okazal sie
nieodpowiedzialnym czlowiekiem, a ja nie musialam lazic po sadach, zeby dostac
rozwód. Poza tym w moim przypadku zyskalam finansowo duzo wiecej niz gdybysmy
byli malzenstwem( zasilek wychowawczy w wyzszej kwocie itd). Wezmiecie slub po
narodzinach dziecka i to naprawde niczego nie zmieni tylko zalegalizujecie po
prostu Wasz zwiazek. Rodzina powinna uszanowac Wasza decyzje. Nie sadze, aby to
bylo przyjemne brac slub z wielkim brzuchem i padac ze zmeczenia przygotowujac
sie do przyjecia gosci weselnych. To nie byloby mile ani dla Ciebie, ani dla
malenstwa. ten dzien ma byc wyjatkowy i piekny dla Was, a nie dlatego, ze tak
wypada. Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam goraco i myslcie teraz tylko o
malenstwie, które bedzie czescia Was dwojga.

Coccolino, spadek po ojcu. Tatuś już nie żyje.

> Gdyby np. ktoś ukradł embrionowi spadek po ojcu, to byłoby karalne.

Nie, to byłaby paranoja.

ok, mozesz zrobić i przy okazji na @ wysłać ;)

btw: dziś Fak pisze, że Frecca walczy o spadek po ojcu. 3 000 000 $

Jeszcze jedno pytanie
Mój problem wyglądał tak:

Ojciec zmarł 20 lat temu. Mieszkanie w tamtym momencie miało status spółdzielczego. Niedługo po jego śmierci mama wykupiła to mieszkanie na siebie - obecnie ma status mieszkania spółdzielczo-własnościowego.
W mieszkaniu tym obecnie mieszka mama z moim bratem, bratową i 2 wnuczkami. Niestety, zarówno brat jak i bratowa nadużywają alkoholu i wybuchają tam nieustannie awantury. Z tego powodu chciałbym doprowadzić rozdzielenia mamy i rodziny brata. Najprościej (chyba) byłoby sprzedać to mieszkanie i niech każdy kupuje dla siebie. Tylko jak to zrobić?
Czy należy wystąpić o podział spadku po ojcu, gdyż mieszkanie do dnia jego śmierci było na niego zapisane jako spółdzielcze?

Czy, jako że obecnie mama jest właścicielką tego mieszkania jako spółdzielczo-własnościowego, ona może po prostu je sprzedać...
Co wówczas z meldunkiem brata i bratowej? Czy przeszkodą jest to, że są tam zameldowani na pobyt stały?

Czy brat ma możliwość prawną zablokować taką sprzedaż powołując się na spadek po ojcu?

Uzyskałam odpowiedź, za którą bardzo dziękuję:

zakładając, iż w momencie śmierci Pani ojca mieszkanie miało status
spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu, co pozwoliło Pani
mamie przekształcić je we własnościowe tylko na swoją rzecz, to
obecnie Pani mama może je sprzedaż nie pytając nikogo o zgodę. Sam
meldunek nie stanowi tu przeszkody, jednakże należy się spodziewać
iż kupujący nie będzie chciał by ktokolwiek był zameldowany w
kupowanym przez niego loaklu.

Mam w związku z tym jeszcze pytanie.

Czy w przypadku sprzedaży mieszkania, mama będzie miała możliwość wymeldowania brata i bratowej?
Co zrobić można w sytuacji, gdy oni nie będą zgadzali się na wymeldowanie z tego mieszkania...

śmierć ojca - postawa dziecka
witam dziewczyny
mam pytanie o możliwe inerpretacjie zachaowania córki-nastolatki
(15l) w sytuacji, gdy ojciec jej zmarł, ale do rzeczy:
byłam na pogrzebie młodego faceta jeszcze, ojciec oczywiście z
gatunku czarna owca w rodzinie, z żoną rozwiedziony, z córką
kontakty miał raczej sporadyczne, na pewno na nią nie łożył
alimentów, nie pracował, nie zarabiał, żerował na własnej matce.

zachorował, rak szybko się z nim rozprawił, bo się nie miał za co
leczyć, no i wypadł rodzienie pogrzeb.
pytałam, czy dziecko jest powiadomione, ale że rodzinka hipokryzyjna
nieco to tylko każdy nabierał wody w usta. ale ponoć była żona
została powiadomiona o śmierci ojaca jej córki i zapowiedziała, że
córka jeśli będzie chciała być na pogrzebie, to ona ją przywiezie.

no i córki na pogrzebie nie było...

zaskoczenie spore, ale ja się tej córce nie dziwię, nie uważam, że
zdecydował o tym jej nastoletni bunt w stosunku do ojaca, ale myślę,
że na jej miejscu nie chciałabym się spotkać z całą ojca rodziną
(profesorowie, informatycy, inżynierowie - cholercia, śmietanka
jaka), która od momentu rozwodu zapomniała o jej istnieniu niemalże.
żadnego kokntaktu ze strony rodziny ojca nie było.

teraz mi mówią, że spadek po ojcu, czyli de facto po babci(babcia,
poza niewielkim mieszkankiem w starym bloku z płyty w warszawie),
która jeszcze żyje i ma się nienajgorzej, zrekompensuje jej te
wszystkie lata i brak ojca... no, nóż mi się w kieszeni otwiera

i pytanie do was, czy pozwoliłybyście własnemu dziecku na taką
postawę w takiej chwili?(oczywiście ptyanie do mam, których ojcowie
olewają dzieci, bo myślę, że gdyby ojciec ojcem był, to do żadnych
dylematów by nie doszło)

ja tam jestem "lajkonikiem" w tych sprawach, ale wydaje mi się, że
musi się zrzec ewentualnego spadku. Bo przyjmując spadek po ojcu
przyjmuje też jego długi. ALe niech ktoś mądrzejszy powie czy
faktycznie mam rację, czy nie

Kryzys dopadł najbogatszego Rosjanina
Ładnie chłopcy kręcili lody,żeby orżnąć społeczeństwo rosyjskie.Bo chyba nie
był to spadek po ojcu radzieckim przedsiębiorcy i po teściu.Ale ci Rosjanie są
głupi i naiwni.

testament
mam pytanie- czy jeśli mąż dostaje spadek po ojcu i jest on zapisany
tylko na niego to czy jest to prawnie nasza wspólna własność, czy
należy tylko do niego? nie mamy rozdzielności majatkowej.

horpyna ma racje. w tej chwili posiadasz 1/6 wartosci majatku, jako spadek po
ojcu, czy to sie podoba twojej matce czy nie.

Napisałas
> Planujecie wspólne dziecko? Jeśli tak to i do niego powinien należeć
> dom ( spadek po ojcu ).

Ten pan ma jeszcze córke z poprzedniego związku ona tez ma prawo do tego domu a
nie tylko ewentualne nowe dziecko .

Kiedyś była sprawa sądowa, nie pamiętam dokładnie szczegółów. W Stanach chyba?
Kobieta była bodajże w 7. miesiącu ciąży no i mąż zmarł (zginął w wypadku czy
coś...). No i sąd stwierdził, że temu nienarodzonemu dziecku należy się spadek
po ojcu.

Przepraszam, dołączę się:
A jaki spadek po ojcu, gdy dany ojciec ma mieszkanie, żonę (drugą) i córkę z
pierwszego małżeństwa? Ta córka też dostanie 1/4 (bo dla żony 1/2 i 1/2
reszty...)?
Dzięki i sorry za wtrącenie się
wana

Nie znam się, ale jeśli nie Ty, to dzieci będą spłacać. Jeśli są nieletnie, to
jednak Ty.
Mój brat odrzucił spadek w imieniu swoim i dziecka, a ja przyjęłam. No, ale to
spadek po ojcu, jest mama, która płaci te długi.

ile do zapłaty
jaki podatek musze zapłacić za spadek po ojcu tj.domu wartego
400 tyś zł,ojciec zmarł w 2006 ? sprawę spadkową zamierzam zacząc
w tym roku ???

spadek po ojcu- mieszkanie
Teść z teściową byłi wspólwłaścicielami mieszkania własnościowego. Teść zmarł.
Mąż ma jeszcze brata. Jaka cześć spadku - chodzi mi o mieszkanie nalezy mu sie
po ojcu?

z linku ponizszego wynika, ze jednak nie
od 2007 roku jak widać to się zmieniło
ja robiłam spadek po ojcu 8 lat temu, wtedy opłata skarbowa obowiazywała
sorry za wprowadzenie w błąd

było!!!
Walter Block ujął to następująco:
"Prawo do posiadania własności prywatnej możemy uzasadnić podobnie, jak
uzasadniliśmy samoposiadanie naszych ciał i odrzuciliśmy ich posiadanie
wspólnotowe. Także w tym przypadku stnieją trzy opcje: jednostkowe posiadanie
własności, grupowe wspólne posiadanie własności oraz kontrola autokratyczna.
Kontroli autokratycznej nie da się upowszechnić; natomiast jeśli każdy z
sześciu miliarów ludzi musiałby uzyskać pozwolenie od pozostałych 5999999999,
wówczas zanim ktokolwiek mógłby zacząć czynić użytek z zasobów ziemii, wszyscy
albo pomarliby z głodu, albo zmuszono by ich, aby poddali się jakiemuś
systemowi rządów autokratycznych. Posługując się aksjomatem o nieagresji możemy
powiedzieć, że każdy ściśle dobrowolny sposób pozyskania własności jest
uzasadniony. Przykładami moą być: handel, darowizna, gry hazardowe, spadek,
dobroczynność, inwestycja, zatrudnienie, ożyczka i spłata długu. [...]
W jaki sposób elementy natury nie posiadające właściciela stają się własnością
ludzi? [...] Wedle Locke'a >>człowiek łączy swą pracę z ziemią<< i w ten sposób
otrzymuje tytuł legalny." (W. Block "Prywatna własność, etyka i tworzenie
bogactwa", Peter L. Berger (red.) "Etyka kapitalizmu", Signum, Kraków 1994,
str. 136-170).
Zatem:
1. Prezent od świętego Mikołaja staje się włanością dziecka.
2. Spadek po ojcu staje się włanością spadkobiercy.
3. Ujrzenie drzewa nie czyni widza jego właścicielem. Użycie zaimka
dzierżawczego nie jest w tym przypadku strasznym nadużyciem, gdyż mówi się
także "moja żona" lub "mój mąż", co także nie ma wiele wspólnego
z "własnością". Z pewnością takie niuanse rozumiesz.

Cześć,

oneeyed napisał:

> Chciałbym sprzedać działkę budowlaną wartości ok. 90 tys. a pieniądze
> przeznaczyć na zakup mieszkania na rynku wtórnym (po dołożeniu własnych
> oszczędności). Pierwszy problem to to, że wraz z mama i siostrą jesteśmy
> współwłaścicielami tej działki (po 1/3). Nie wiem co jest bardziej korzystne -
> znieść współwłasność tej działki (jest częscią gospodarstwa, więc chyba
> konieczne jest założenie oddzielnej księgi wieczystej?) czy sprzedać wspólnie
> a potem spróbować robić darowizny ( pół roku temu otrzymałem spadek po ojcu)?

Tu trzeba przyjrzeć się wszystkim kosztom, które będą temu towarzyszyły i
pewnie patrząc pdo tym kątem wybrać najkorzystniejszy wariant. Od umowy
zneisienia współwłasności nieruchomości w I-szej grupie podatkowej póki co nie
ma podatku, ale jest taksa notarialna oraz opłata sądowa za wpis do księgi
wieczystej, od umowy darowizny pieniędzy jest podatek od darowizny co prawda
ale są zwolnienia (a innych kosztów brak). Bez dokładnego przeliczneia jednej i
drugiej wersji trudno mi orzec, co finansowo dla Was korzystniejsze.
Ja Ci to wszystko poprzeliczam oczywiście natomiast bardzo bym chciała, żebyś
mi napisał kilka rzeczy (muszę mieć pewność, że dobrze rozumiem):

- ta działka jest rzeczywiście w takich ułamkach jak napisałeś? Napewno tak? Po
1/3: mama, siostra i Ty, czy tak? Ponieważ wspomniałeś o spadku po tacie
zapytam Cię tylko czy to przypadkiem nie było tak (bywa a ja się upewniam):
działka była wspólna rodziców, tato zmarł, spadek nabyliście w trójkę po 1/3
części każdy z Was (sąd tak stwierdził). Czy tak przypadkiem nie było? Jeśli
działka była wspólna rodziców i tak się stało jak się stało to pamiętaj, że
wcale jej nie macie po 1/3 tylko mama ma 4/6 a Ty i siostra po 1/6 (a to dla
mnie i dla Twoich kosztów zasadnicza różnica). Drążę ten temat bo wiem że na
tym etapie często zdarzają się niezamierzone przekłamania stąd wolę się
upewnić. Napiszesz mi tak od początku jak to było z ta działką?

- czy ta działka to jest własność czy wieczyste użytkowanie?

- czy jesteście jako współwłaściciele juz wpisani do księgi wieczystej czy też
jest tam jeszcze wpisany ktoś zmarły?

Napisz mi to na tyle dokładnie na ile potrafisz a ja tu wrócę i Ci to
zanalizuję.

> Druga kwestia to sam zakup mieszkania. Mam "na oku" mieszkanie spółdzielcze
> własnościowe bez księgi wieczystej za ok. 125 tys. (do remontu). Jakie
> formalności muszę załatwić i jakie wydatki/podatki/opłaty mnie czekają ?

Opłaty od umowy sprzedaży takiego mieszkanka:
- taksa notarialna: 667,-zł + VAT 22% tj. 146,74,-zł
- podatek od czynnoscicywilnoprawnych 2% tj. 2.500,-zł
- wypisy: ok. 180,-zł.
Wszystkie opłaty wnosisz u notariusza przy zawieraniu umowy sprzedaży.
Co musisz załatwić? Hm, to bardziej sprzedający: muszą uzyskać zaświadczenie ze
spółdzielni o służącym im prawie (wydane dla notariusza). Jeśli sprzedaje osoba
samotna (inna niż kawaler czy panna) to musi ponadto przełożyć u notariusza
dokumenty, z których wynikać będzie iż jest to jej majątek, typu: umowę nabycia
i wyrok o rozwodzie dla uprawdopodobnienia faktu, iż nabyła będąc rozwiedzioną,
umowę nabycia i odpis aktu zgonu małżonka dla uprawdopodobnienia, że nabyła już
po śmieci męża, jeśli prawo było kiedyś wspólne a małżonek zmarł to dokumenty
związane ze spadkiem (podatkiem od spadku koniecznie również) i związane z
działem spadku, a może to była darowizna, która weszła do majątku odrębnego -
to wówczas umowę darowizny, a może był to spadek i też majątek odrębny, itp.).
Trudno nie znając okoliczności i sytuacji wymienić wszystkie możliwości a może
być ich szereg - podałam przykłady (wierzę, że wiesz o co mi tu chodzi).
Ty jako nabywca powinieneś poprosić o przedłożenie do umowy sprzedaży
zaświadczenia stwierdzającego, że NIKT w lokalu nie jest zameldowany (NIKT, a
nie, że Nowak się wymeldował - to różnica), możesz również poprosić o
ząswiadczenie z administracji o braku zaległości w opłatach związanych z
kosztami eksploatacji czy jakimiś zaliczkami na remonty (nie wiem dokładnie jak
to jest w spółdzielni). I dowody wpłat powiedzmy za jakieś ostatnie pół roku z
tyt. dostawy energii, za telefon, itp.
Możesz sobie ponadto zajrzeć do księgi wieczystej nieruchomości spółdzielni
(księgi są jawne) i zobaczyć czy nie ma tam żadnych hipotek (to pozwoli Ci
również ustalić czy stan prawny gruntu jest uregulowany), bo to może być
istotne dla Ciebie chociażby w rozumieniu późniejszego przekształcenia tego
prawa w odrębną własność.
To mi przyszło do głowy i tym się z Tobą dzielę.

Do pierwszej sprawy wrócimy jak tylko się wypowiesz zgodnie z tym o co proszę.
Wierząc, że w maraę to wszystko jasne dla Ciebie - pozdrowionka wysyłam. B.

Witaj Gonju,

gonja napisała:

> Jestem jedna z czworga rodzenstwa. Rodzice sparzadzili testament w ktorym
> ustanawiaja mnie po swojej smierci jedyna spadkobierczynia mieszkania.
> Rodzice zaznaczyli mi ze testament jest tak zapisany ze nie bede musiala nic
> splacac mojemu rodzenstwu, nie powiedzieli mi jednak czy chodzi o
> wydziedziczenie.

Od razu mówię, żeby było jasne: testamenty muszą być dwa. Jeśli jest jeden
wspólny obojga rodziców (a ja już niestety widziałam takie, oczywiście
własnoręczne, bo żaden notariusz wspólnego raczej nie sporządzi) to jest to
testament nieważny, mamy dziedziczenie ustawowe i dalsze wyjaśnienia są
bezprzedmiotowe. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości codo tego czy jest to
testament wspólny czy nie (a to ważne dla Ciebie) pokaż go jakiemukolwiek
adwokatowi, radcy prawnemu czy nawet prawnikowi.

> Ojciec moj zmarl kilka miesiecy temu i w zwiazku z tym mam kilka pytan:
> 1. Czy moja mama moze zmienic testament (a tym samym wole swojego meza). Czy
> moze zmienic tylko swoja czesc testamentu?

Mama może zmienić tylko swój testament - to jej wolno do ostatnich jej dni.
Może codziennie sporządzać nowy, odwoływac poprzednie, nie robić nic - to jej
prawo i nikt nie może jej tego zabronić ani ograniczyć.
Testamentu ojca nikt nie może zmieniać.

> 2. Czy w mieszkaniu tym mama moja moze zameldowac kogos czy musi miec na to
> moja zgode (jako przyszlej spadkobierczyni) Czy do czasu otwarcia spadku ja
> jeszcze nie mam zadnych praw do mieszkania?

Problem teraz z ustaleniem kto spadek po ojcu nabył. Jeśli testament ojca jest
ważny to spadek nabyłaś Ty (już nabyłaś - w dniu ojca śmierci) i jesteście z
mamą współwłaścicielkami tyle tylko, że Ty nie masz dokumentu, którym możesz to
udowodnić. Testament choćby ważny nie jest takim dokumentem (mógł być drugi,
ten mógł być odwołany itp) - takim dokumentem jest wyłącznie prawomocne
postanowienie sądu stwierdzające nabycie spadku.
Co do zameldowania - myślę, że do końca nie jest ustalone czy to sprawa
zwykłego zarządu czy przekraczająca zakres zwykłego zarządu.
Jeśli przekraczająca - to zgoda wszystkich współwłaścicieli na tę czynność,
jeśli zwykłego - to wystarczy jeden. Nie wiem jak urzędy to traktują.

Raz to osobiście załatwiałam i u mnie kilka lat temu wymagano zgody
współwłaściciela, ale spotkałam się z przypadkami (klienci), że nie zawsze
żądano takiej zgody. Nie wiem Gonju i tu Ci nie pomogę.

> 3. Czy bede musiala wyplacic rodzenstwu zachowek?

O ile sąd stwierdzi, że nabyłaś spadek z mocy testamentu a rodzeństwo nie
zostało wydziedziczone albo nie zrzekło się dziedziczenia po ojcu (kiedy
jeszcze żył, nie teraz - forma aktu notarialnego dla tej czynności) i wystąpi
o ten zachowek (to nie jest automat) - to tak.

> Bardzo prosze o rade bo rodzenstwo juz zaczyna domyslac sie ze zostali
> najprawdopodobniej pominieci przez rodzicow w testamencie i probuja wywrzec
> wplyw na mame poki zyje - aby zmienila testament. Czy takie cos jest
> mozliwe???

Myślę, że wszystko wyjaśniłam Ci wyżej: mama może zmienić swój testament, ojca -
nikt nie może zmienić. I radzę przyjrzeć się temu testamentowi Gonju - cały
czas (może przypadkowo) piszesz w liczbie pojedynczej w nawiązaniu do woli
obojga rodziców a to nasuwa przypuszczenie, że testament jest jeden wspólny -
to jest testament nieważny, co podkreślam.

Wierzę, że w miarę to zrozumiałe dla Ciebie i pozdrawiam Cię serdecznie. Jak
coś nie tak to oczywiście się upominaj. B.

Ile podatku od spadku dla Urzędu??
Chciałbym wesprzeć moją babcię, która ma następującą sytuację.

Jest jedną z dwóch córek, które dziedziczą spadek po rodzicach.
Druga córka dosyć dobrze pilnuje swoich interesów i swoje działania
tak kieruje by moja babcia dostała jak najmniej.

Ojciec mojej babci zmarł już dawno temu (ok. 20 lat). Nie zostawił
po sobie spadku czyli zgodnie z obowiązującem prawem majątek po nim
przypadał wg następującej zasady: 50 proc dla żony i po 25 proc dla
dwóch córek (o ile mi wiadomo). Mimo teoretycznie takiego podziału
spadku nie został on w rzeczywistości podzielony, zaś ówczesna wdowa
(mama mojej babci) zażądała by córki zrzekły się całości na jej
rzecz. Wyraziły one wówczas na to zgodę (napisały małe pisemko) lecz
formalnie sprawa pozostała niezałatwiona – w księgach wieczystych
figuruje zarówno mama mojej babci jak i zmarły dużo wczęśniej
ojciec.

Ponieważ 10 lat temu stan zdrowia matki mojej babci znacząco się
pogorszył i nie mogła sama o siebie dbać siostra mojej babci zabrała
ją do siebie (mieszka w Szwecji). Zabierając ją wyprosiła u swojej
matki zobowiązanie, że jak umrze to ona dostanie większość majątku i
moja prababcia na to przystała (zapisała 3/4 córce ze Szwecji i 1/4
mojej babci). Niespodziewanie babcia żyła jeszcze 10 lat od tego
czasu i zmarła w drugiej połowie zeszłego roku. Zgodnie z
testamentem 1/4 majątku powinna dostać moja babcia i 3/4 jej siostra
i każda zgodnie ze swoja nabywaną częścią powinna zapłacić podatek
od spadku.

Wspomne jeszcze przy okazji o jaki spadek chodzi… nie jest to jakaś
niewiarygodna kwota.. chodzi o kawałek ziemi z domem. Dom jest stary
i zdezelowany.. i w zasadzie do rozbiórki. Wartość leży głównie w
ziemi, która znajduje się na pomorzu w dobrej lokalizacji.

No a teraz po tym krótkim wstępie problem, w którego rozwiązaniu
prosiłbym o wsparcie.

Nie wiadomo bowiem ile de facto w spadku dostała moja babcia…

Zgodnie z wszystkimi postawieniami i zrzeczeniami wygląda tak jakby
moja babcia miała dostać faktycznie 1/4 z całości, bo jej matka
dostała całość po mężu (po zrzeczeniach córek) i dysponując całością
podzieliła w testamencie wg własnej woli.

Pozostaje jednak wątpliwa kwestia – mianowicie nie dopełnenie
obowiązków z poprzedniego testamentu – czyli spadek po ojcu mojej
babci, który wciąż widnieje w księdze wieczystej. Moja babcia chcąc
zapłacić w Urzędzie Skarbowym podatek od spadku dostała informację,
że w zasadzie powinna jeszcze zapłacić za wcześniej otrzymany spadek
po ojcu (czyli również 1/4 z majątku).

Biorąc pod uwagę całość spadku, którą powinna otrzymać moja babcia
można by liczyć tak:
1/4 całości z pierwszego spadku po ojcu + 1/4 z części która
należała oficjalnie do matki (czyli 1/2 całości)
1/4 + 1/4 * 1/2 = 3/8 całości majątku.

Czy dobrze liczę i rozumuję?
W jaki sposób mogę sprawdzić co faktycznie należy się zgodnie z
prawem mojej babci i od czego podatek winna zapłacić? Czy jeśli
spadek po ojcu mojej babci nie był formalnie załatwiony to czy
postanowienia spadkowe po jakimś czasie się deaktualizują?

Generalnie siostra mojej babci nie chce tego spadku w postaci w
jakiej on jest.. mieszka w Szwecji i nie planuje przeprowadzki,
chętnie wzięłaby kasę za swoją część i nie przejmowała się tym
wszystkim. Moja babcia jest ziemią zainteresowana.. nie stać ją
jednak by odkupić od siostry pozostałą część (3/4 całości majątku).

Ktoś ma pomysł na wyjścia z tej sytuacji??

Dziękuje z góry.

mn7 napisał(a):

> Gdzie tu widzisz kwiatuszek? Jeśli masz kawałek ziemi, to możesz na tej ziemi
> robić absolutnie wszytsko? Na przykład urządzić skład toksycznych odpadów, któr
> e
> wiatr będzie rozwiewał do sąsiadów? (...)

No wiec, to sie rozumie samo przez sie ze jezeli poprzez dzialalnosc na mojej
nieruchomosci, uczynie komus szkode (np. zatruje grunt), to sad powinien zarzadac
ode mni jakiegos zadoscuczynienia sasiadowi i zakazac mi tej szkodliwej
dzialalnosci. Jezeli zas zatruje tylko i wylacznie wlasna dzialke, to panstwo nie
ma nic do tego.
Jednak z nasza konstytucja sprawa wyglada nieco inaczej; mamy przeciez zapis
o "sprawiedliwosci spolecznej" i "spolecznej gospodarce rynkowej", ktore to
sformuowania w polaczeniu z zacytowanymi przeze mnie "kwiatkami", znaczaco
zmieniaja optyke spojrzenia na nasza ustawe zasadnicza i wywoluja uzasadnione
obawy co do przyszlosci w naszym panstwie takiej zwyczajnej "gospodarki rynkowej"
i "sprawiedliwosci".

> Poza tym jeśli trzeba orzec przepadek przedmiotów stanowiących mienie mafiosa
> (oczywiście wyrokiem sądu), to oczywiście uważasz to za niedopuszczalne, jeśli
> są
> one jego własnością?

Jezeli nie pochodza z przestepstwa i jezeli oskarzony o ich posiadanie potrafi to
wykazac (np. stanowia spadek po ojcu) to nie powinny byc mu zabrane.
Jezeli zas wszedl w ich posiadanie droga przestepstwa lub tez zostaly one przez
niego nabyte w okresie w ktorym prowadzil on swoja nielegalna dzialalnosc i byly
oplacone pieniedzmi pochodzacymi z tej dzialanosci to powinny byc one mu odebrane.

> Na drugi raz zastanów się choć chwilę jaki jest sens danego przepisu, zanim go
> zaczniesz bezmyślnie krytykować.

A ty sie zastanowiles, czy tylko powtarzasz zaslyszane w TV cytaty naszego
establiszmentu?

> Aha, więc założysz sobie fabrykę narkotyków i powiesz - wolno mi, będę to
> produkował, co mi się żywnie podoba?

A co jest zlego w fabryce narkotykow? Wiekszosc firm farmaceutycznych produkuje i
sprzedaje narkotyki. Wg mnie panstwo nie ma prawa sie wtracac do mojego interesu,
jezeli uczciwie place podatki.
A ze to robi to juz inna sprawa.
Dlaczego toleruje sie gorzelnie i browary? Przeciez alkohol to tez narkotyk. Tak
samo klej buthapren, a wlasciwie rozpuszczalnik do niego urzyty. Te substancje
takze rujnuja zdrowie, zycie i uzalezniaja od siebie. Mimo to panstwo nie kaze
zdelegalizowac i zamknac tych "fabryk narkotykow".
Wiec niech tez sie odpierdoli i pozwoli normalnie zyc fabryka np. amfetaminy.
To przeciez nasz glowny "przeboj" eksportowy.

> Wynika to w jakikolwiek sposób z powołanego przepisu? Nie.

Na razie nie, ale przy takich tendencjach jakie u nas obserwujemy
czyli: "wszystkiemu winien wolny rynek", "trzeba ukrucic ta wolna amerykanke",
itp. byc moze niedlugo w imie "sprawiedliwosci spolecznej" takie cos nie bedzie
juz dziwic.

> mn
>